Szef białoruskiego MSZ Siergiej Martynow oświadczył na łamach International Herald Tribune, że zachodnie media „znajdują się w niewoli trzech mitów o Białorusi”.
W artykule pod tytułem „Zaprzeczając trzem mitom” Martynow twierdzi, że podstawowym błędem zachodnich mediów jest przekonanie, że liberalizacja na Białorusi odbywa się wyłącznie dzięki presji zewnętrznej, kiedy tymczasem jest ona z góry założonym „białoruskim modelem ekonomicznym” – podaje białoruski zespół Radia „Wolność”.
Zdaniem ministra o liberalizacji nie tylko ekonomicznej, ale i życia społecznego świadczy rozpowszechnienie gazet „Nasza Niwa” i „Narodnaja Wola”, czy emitowanie takich kanałów telewizyjnych jak Euronews, BBC i CNN.
Również mianem mitu określił stwierdzenie, że Białoruś stoi obecnie przed wyborem – przybliżyć się do Zachodu czy do Rosji. Martynow zaprzecza i temu twierdząc, że tak postawione pytanie jest „prymitywne”, bo Białoruś nie planuje stać się „zderzakiem” pomiędzy dwoma państwami, a chce pełnić rolę „mostu”.
Trzecim mitem, który postanowił zdementować polityk jest twierdzenie, że Białoruś pozostała jedynym państwem w postradzieckiej przestrzeni, które można określić mianem „reprezentanta radzieckich ambicji”.
„Spacer po Mińsku z jego „McDonaldami”, sklepami Maxmara, tętniącym życiem nocnym pokazuje jakie jest na prawdę moje państwo – niezależne, europejskie, które poddaje się wpływom sąsiednich państw, nie tracąc przy tym swojej wyjątkowej atmosfery” – zakończył Martynow.
Halina Węcławek/Kresy.pl




























