Według ustaleń portalu Zero.pl Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w niemal 30 orzeczeniach stwierdził, że oceny wniosków o pieniądze z KPO dla kultury zostały przeprowadzone z naruszeniem prawa.
Część wnioskodawców, którzy wygrali przed sądem, otrzymała następnie propozycje umów przewidujących realizację projektów w terminach, które już minęły.
Program KPO dla kultury, którego operatorem został podlegający Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, obejmował niemal 300 mln zł przeznaczonych na granty i stypendia dla twórców, organizacji pozarządowych oraz instytucji kultury.
W drugim naborze złożono 7842 wnioski. Po ogłoszeniu wyników do NIMiT wpłynęło 2255 odwołań, z których pozytywnie rozpatrzono 263. Spośród pozostałych 1992 wnioskodawców 51 złożyło skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Zero.pl dotarło do niemal 30 orzeczeń, w których sąd uznał, że oceny przeprowadzono „w sposób naruszający prawo”.
Jedna ze spraw dotyczyła warszawskiego Teatru Komedia, który ubiegał się o pieniądze na stworzenie cyfrowego archiwum swojej działalności. Jeden z ekspertów odrzucił wniosek, ponieważ teatr nie przedstawił „oryginału” statutu, lecz jego poświadczoną kopię. Statut został jednak nadany uchwałą Rady Warszawy i opublikowany w dzienniku urzędowym, wydawanym wyłącznie w formie elektronicznej.
Podczas rozpatrywania odwołania inny ekspert uznał, że teatr zadeklarował zerową liczbę przygotowywanych materiałów cyfrowych. Z wniosku wynikało jednak, że miało ich powstać 1020.
WSA wskazał również, że osoba oceniająca przywoływała działania, których w projekcie nie przewidziano. Zdaniem sądu ekspert mógł częściowo oceniać inny projekt albo skopiować jego uzasadnienie. Skarga kasacyjna NIMiT została na początku czerwca oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Jak relacjonuje Zero.pl, nieprawidłowości stwierdzono również przy ocenie wniosku Fundacji Nowe Formy, prowadzącej warszawski teatr. Ekspert uznał, że sytuacja fundacji w zakresie kodów PKD jest niejasna, ponieważ w internetowej wyszukiwarce znalazł jedynie kody dotyczące sprzedaży wysyłkowej, sprzedaży detalicznej i gastronomii.
Pominął jednak statut fundacji, zawierający pełny zakres jej działalności, w tym kod dotyczący teatrów i sal koncertowych.
„Z treści karty oceny merytorycznej wynika, że oceniający prawdopodobnie uwzględnili kody PKD dotyczące dodatkowej, marginalnej działalności gospodarczej fundacji, tj. drobnej gastronomii (kawiarenki teatralnej). Działalność ta ma charakter pomocniczy i uboczny, nie stanowi wiodącej działalności fundacji i nie jest przedmiotem wniosku o wsparcie” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
WSA nakazał ponowną ocenę wniosku.
Osobny problem pojawił się przy wykonywaniu korzystnych dla wnioskodawców wyroków. Towarzystwo Poligrodzianie ubiegało się o 200 tys. zł na przekształcenie Festiwalu Sztuki Ludowej. W kwietniu 2026 roku WSA uznał, że odmowa przyznania wsparcia została oparta na nieuzasadnionych zarzutach eksperta i naruszała zasady przejrzystości oraz rzetelności.
Po ponownej ocenie projekt otrzymał wsparcie, ale informacja o tym dotarła do organizacji dopiero w lipcu. Przedstawiona do podpisania umowa zakładała tymczasem, że przedsięwzięcie zostało zrealizowane do 28 lutego 2026 roku, czyli przed wydaniem korzystnego wyroku i przyznaniem pieniędzy.
„My takiej umowy oczywiście nie podpiszemy, nie będziemy kłamać” – oświadczył Michał Howorski, kierownik administracyjny i menedżer projektów w Towarzystwie Poligrodzianie.
Podobne warunki miały zostać przedstawione między innymi Fundacji Urban Forms, Teatrowi Komedia oraz Teatrowi Nowe Formy.
NIMiT tłumaczy, że termin 28 lutego wynika z ram czasowych realizacji Krajowego Planu Odbudowy i nie może zostać samodzielnie zmieniony przez operatora programu. Instytut określił nieprawidłowości jako pojedyncze błędy ludzkie i podkreślił, że oceny przygotowywali niezależni eksperci.
Resort kultury zwrócił natomiast uwagę, że do sądu odwołało się 2,5 proc. wnioskodawców, których odwołania nie zostały uwzględnione. Ministerstwo przyznało, że umowy z ekspertami pozwalają na dochodzenie od nich roszczeń w razie wykazania szkody, ale NIMiT nie prowadzi obecnie takich spraw.
Problemy z programem były sygnalizowane już wcześniej. W wystąpieniu pokontrolnym z 30 maja 2025 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego negatywnie oceniło działalność NIMiT jako jednostki odpowiedzialnej za wdrażanie KPO dla kultury.
Kontrolerzy stwierdzili liczne naruszenia i uchybienia, w tym ocenianie wniosków niezgodnie z obowiązującymi procedurami oraz brak odpowiedniego narzędzia informatycznego wspierającego proces oceny.
Wcześniej prawomocnie zakończyła się również sprawa Fundacji TUMULT. Jej wniosek został odrzucony z powodu rzekomego braku podpisu na statucie, mimo że cały elektroniczny wniosek podpisano kwalifikowanym podpisem. WSA uwzględnił skargę fundacji, a NSA oddalił skargę kasacyjną NIMiT.
Program od początku firmowała Marta Cienkowska. Już jako wiceminister kultury nadzorowała Departament Funduszy i Spraw Europejskich, a we wrześniu 2024 roku osobiście przedstawiała wyniki pierwszego naboru.
„KPO wszyscy dopiero się uczymy” – przyznawała wówczas w rozmowie z OKO.press.
Po objęciu stanowiska ministra kultury w lipcu 2025 roku przejęła również bezpośredni nadzór nad Departamentem Narodowych Instytucji Kultury, który prowadzi sprawy związane z nadzorem nad NIMiT i wdrażaniem KPO dla kultury.
Czytaj też:
Zmiany w Instytucie Pileckiego – minister kultury odwołała Krzysztofa Ruchniewicza
Jednak będą pieniądze na ratowanie sztandaru 4. Pułku Strzelców Podhalańskich
Kresy.pl / Zero / „Rzeczpospolita” / OKO.press





























