17 lipca 1944 roku funkcjonariusze NKWD podstępnie aresztowali dowódcę Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”.
Niemal równocześnie tego samego dnia Sowieci zatrzymali kadrę dowódczą oraz rozpoczęli rozbrajanie tysięcy żołnierzy wileńskich i nowogródzkich oddziałów AK.
Do wydarzeń doszło zaledwie kilka dni po zakończeniu operacji „Ostra Brama”. Jej celem było opanowanie Wilna przez Armię Krajową przed wkroczeniem Armii Czerwonej i wystąpienie wobec Sowietów w roli prawowitego gospodarza polskich ziem. Walki rozpoczęły się 7 lipca. Pomimo odparcia pierwszego polskiego natarcia żołnierze AK kontynuowali działania, a następnie wspólnie z wojskami sowieckimi walczyli przeciwko niemieckiemu garnizonowi. Wilno zostało ostatecznie zdobyte 13 lipca.
Po zakończeniu walk ppłk Krzyżanowski rozpoczął rozmowy z dowódcą 3. Frontu Białoruskiego gen. Iwanem Czerniachowskim. Sowieci zapewniali, że są zainteresowani dalszą współpracą wojskową. Z oddziałów wileńskiego i nowogródzkiego okręgu AK miała powstać regularna polska jednostka, która zachowałaby własne dowództwo i kontynuowała walkę z Niemcami u boku Armii Czerwonej.
Krzyżanowski był przekonany, że rozmowy zakończyły się sukcesem, a Sowieci zgodzili się na utworzenie z oddziałów wileńskiej AK polskiej 19. Dywizji Piechoty. Po powrocie do swoich podkomendnych mówił:
„Kochani, słuchajcie, nareszcie doszliśmy z Rosjanami do ładu. Już nie będą nas rozparcelowywać po różnych oddziałach, tylko idziemy jako 19. dywizja. Już porozumienie jest, dobrze wszystko załatwione. Zgodziliśmy się, idziemy razem z Rosjanami, będziemy prać Niemców. Jutro dowiecie się wszystkiego z rozkazu, bo ja teraz idę rozkaz pisać. W każdym razie porozumienie jest i my idziemy jako 19. dywizja, skoncentrowani i razem, cała paczka wileńska. A tutaj zostaje «Sław», on będzie tu kadrą, będzie ciągnął dalsze oddziały” – oznajmił „Wilk”.
Wspomnianym przez niego „Sławem” był mjr dypl. Teodor Cetys, cichociemny, oficer sztabu Okręgu Wileńskiego AK i szef sztabu jego oddziałów partyzanckich. Miał pozostać na miejscu i organizować kolejne przybywające jednostki, które następnie weszłyby w skład formowanej dywizji.
Obietnice te były jednak częścią starannie przygotowanego podstępu. W rzeczywistości sowieckie dowództwo otrzymało rozkaz rozbrajania formacji podlegających legalnemu rządowi Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie. Do rejonu Wilna ściągano kolejne jednostki NKWD, które miały otoczyć polskie zgrupowania i uniemożliwić im stawienie oporu.
17 lipca „Wilk” został zaproszony na kolejne rozmowy z gen. Czerniachowskim i zastępcą ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR Iwanem Sierowem. Podczas spotkania zażądano od niego informacji o rozmieszczeniu polskich pułków i brygad. Sowieci przekonywali, że chcą jedynie ocenić ich zdolność bojową. Gdy Krzyżanowski przekazał wskazane miejsca koncentracji, został rozbrojony i aresztowany.
Tego samego dnia do wsi Bogusze zaproszono dowódców polskich oddziałów na rzekomą wspólną odprawę z przedstawicielami Armii Czerwonej. Większość przybyłych oficerów zatrzymano. Pozbawione dowództwa oddziały AK, koncentrujące się między innymi w rejonie Miednik, Turgiel i Taboryszek oraz w Puszczy Rudnickiej, zostały następnie otoczone przez przeważające siły sowieckie.
W ciągu kolejnych dwóch dni NKWD rozbroiło około 6–8 tys. żołnierzy Armii Krajowej. Tylko części oddziałów udało się uniknąć okrążenia i wycofać w głąb Puszczy Rudnickiej. Zatrzymanych Polaków zgromadzono w prowizorycznym obozie utworzonym na terenie zamku w Miednikach Królewskich. Przetrzymywano ich w stajniach i pod gołym niebem, w warunkach głodu oraz braku podstawowej infrastruktury sanitarnej.
Sowieci próbowali nakłonić akowców do wstępowania do armii dowodzonej przez gen. Zygmunta Berlinga. Większość internowanych odrzuciła te propozycje. Szeregowych żołnierzy i podoficerów wywieziono następnie do Kaługi, gdzie zostali przymusowo wcieleni do zapasowego pułku Armii Czerwonej i skierowani do ciężkiej pracy. Oficerowie trafili między innymi do obozów w Riazaniu.
O skali sowieckich represji informował ppłk Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”. W przesłanej depeszy pisał: „Od 5 do 7 tysięcy internowanych w Miednikach żołnierzy wywieziono w kierunku Mińska. Ponad 70 oficerów wywieziono samochodami w nieznanym kierunku. Postawa internowanych do końca nieugięta. Na wszelkie agitacje za armią Berlinga odpowiadają gwizdami” – relacjonował.
Aleksander Krzyżanowski był więziony w Wilnie, Moskwie oraz sowieckich obozach. W 1947 roku powrócił do Polski, lecz niespełna rok później został aresztowany przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa. Bez przeprowadzenia procesu przez ponad trzy lata przetrzymywano go w więzieniu mokotowskim. Ciężko chory na gruźlicę zmarł 29 września 1951 roku w więziennym szpitalu.
Likwidacja wileńskich i nowogródzkich zgrupowań AK pokazała rzeczywiste zamiary władz sowieckich wobec Polskiego Państwa Podziemnego. Żołnierze, którzy wspólnie z Armią Czerwoną walczyli z Niemcami o Wilno, w ciągu kilku dni zostali przez dotychczasowego sojusznika rozbrojeni, aresztowani i wywiezieni w głąb Związku Sowieckiego.
Kresy.pl / IPN















