Producenci ceramiki z Bolesławca skarżą się na chińskie podróbki i wykorzystywanie renomy dolnośląskiego zagłębia ceramicznego.
Jak wynika z relacji Weroniki Kalich, współwłaścicielki i prezes Ceramiki Kalich, Chińczycy mieli nawet nazwać jedną ze swoich miejscowości „Bolesławiec”, aby móc twierdzić, że ich wyroby pochodzą właśnie stamtąd.
„Wiemy, że Chińczycy nazwali jedną ze swoich miejscowości «Bolesławiec», żeby móc legalnie pisać, że ich ceramika stamtąd pochodzi, choć na mapie pani tego nie znajdzie. Naszej znajomej producentce bezczelnie skopiowali logo. Interweniowała w ambasadach, w urzędach i nic to nie dało” — powiedziała Kalich w rozmowie z „Forbesem”. Dodała, że mniej zorientowani klienci mogą mieć coraz większy problem z odróżnieniem oryginału od imitacji.
Sprawa wpisuje się w szerszy problem podrabiania ceramiki bolesławieckiej. Chińskie imitacje są znacznie tańsze, ponieważ powstają w innych warunkach kosztowych i w masowej skali. Lokalni producenci podkreślają jednak, że przewagą polskich wyrobów pozostają jakość, ręczne wykonanie, tradycja, rozpoznawalne wzornictwo oraz kontrola bezpieczeństwa. „Zdarza się także, że chińscy producenci stosują szkodliwe substancje chemiczne, które mogą oddziaływać na zdrowie. W przypadku ceramiki chodzi przede wszystkim o używanie szkodliwych dla zdrowia barwników, czy substancji wpływających na trwałość naczyń oraz ich wygląd. Kolejnym problemem, mającym wpływ na jakość chińskich produktów jest kontrola jakości wyrobów gotowych. W Polsce, jak również w innych krajach Europy, obowiązują surowe normy oraz regulacje w tej dziedzinie” — podkreślono na stronie bolesławieckich wytwórców.
Problem nie jest nowy. Już kilkanaście lat temu informowano, że chińskie wyroby podobne do ceramiki bolesławieckiej trafiały m.in. na rynek amerykański, gdzie były oferowane znacznie taniej niż polskie produkty. Dla firm z Bolesławca oznaczało to presję na eksport i ryzyko osłabienia marki budowanej przez pokolenia.
Branża zmaga się także z rosnącymi kosztami energii, gazu, płac i materiałów oraz niedoborem pracowników. Według „Forbesa” zainteresowanie wyrobami nie spada, a zamówienia hurtowe z Polski i zagranicy trzeba kontraktować nawet z rocznym wyprzedzeniem. W ceramice w Bolesławcu pracuje około 1,5 tys. mieszkańców.
Ceramika bolesławiecka należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich wyrobów rzemieślniczych. Jej tradycje sięgają średniowiecza i są związane z naturalnymi glinami kamionkowymi występującymi w okolicach Bolesławca, w dorzeczu Bobru i Kwisy. Charakterystyczne naczynia zyskały rozpoznawalność dzięki trwałości, użytkowości i ozdobnemu wzornictwu.
Najbardziej znanym wyróżnikiem bolesławieckich wyrobów jest ręczne zdobienie, zwłaszcza technika stempelkowa. Każde naczynie dekorowane jest osobno, a wzory nanoszone są przy użyciu stempli i pędzli. To odróżnia oryginalną produkcję od masowych imitacji, w których dekoracja ma jedynie naśladować wygląd polskiego rękodzieła.
Producenci zabiegają o silniejszą ochronę nazwy i wzorów. W środowisku bolesławieckim pojawiają się starania o zastrzeżenie nazwy „ceramika bolesławiecka” na zasadach podobnych do ochrony regionalnych produktów. Od 2025 roku w Unii Europejskiej działa też system ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych, z którego mogłyby korzystać takie wyroby jak ceramika z Bolesławca.
Równolegle środowisko bolesławieckie zabiega o wpisanie tradycji wytwarzania ceramiki na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Wniosek w tej sprawie podpisano w 2023 roku w Bolesławcu. Jak informowało Muzeum Ceramiki, jest to pierwszy oficjalny krok na drodze do ewentualnego wpisu ceramiki bolesławieckiej na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Krajowa lista, prowadzona przez ministra kultury we współpracy z Narodowym Instytutem Dziedzictwa, dokumentuje przejawy żywego dziedzictwa niematerialnego z terenu Polski.
Czytaj też:
Zakupy na Temu, Shein i AliExpress będą droższe. Od lipca nowe cło na tanie paczki z Chin
Polskie tradycje plecionkarskie trafią na listę UNESCO
Kresy.pl/ Forbes / Manufaktura w Bolesławcu
































