Premier Czech Andrej Babiš poinformował, że czeski udział w programie PURL, finansującym zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy, będzie miał charakter jednorazowej wpłaty. Jednocześnie zapowiedział, że Praga nie osiągnie w tym roku poziomu 2 proc. PKB na obronność.
Premier Czech Andrej Babiš powiedział w środę w Ankarze, przed rozpoczęciem oficjalnej części szczytu NATO, że czeski wkład w program PURL będzie jednorazową wpłatą o ograniczonej wysokości. Inicjatywa Prioritized Ukraine Requirements List zakłada finansowanie przez państwa sojusznicze zakupu amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy.
Zobacz też: Bułgaria nie ma już czego przekazać Ukrainie. Premier mówi o wyczerpaniu zapasów
Babiš, pytany przez dziennikarzy o udział Czech w programie, odesłał do szefa czeskiej dyplomacji Petra Macinki. Jak stwierdził, to Macinka znalazł środki, które pierwotnie miały być przeznaczone dla Ukrainy.
„To jest pytanie do pana Macinki, który znalazł jakieś pieniądze, które miały być przeznaczone dla Ukrainy. Nie wiem dokładnie, ile to jest, jakaś mniejsza kwota. Ponieważ zobowiązaliśmy się, że nie będziemy przekazywać Ukrainie pieniędzy na broń i będziemy się tego trzymać. Macinka właściwie skierował te pieniądze do programu PURL, ale jest to jednorazowa, mniejsza suma, nie wiem w jakiej wysokości” – powiedział premier Czech.
Babiš powtórzył także, że Czechy nie wypełnią w tym roku zobowiązania dotyczącego przeznaczania 2 proc. PKB na obronność.
„Myślę, że w tym roku nie osiągniemy dwóch procent” – stwierdził.
Wcześniej czeskie media informowały, że Praga przekieruje środki z części projektów do programu PURL. Macinka mówił o tym we wtorek przed wylotem na szczyt NATO. Prezydent Czech Petr Pavel ocenił udział Czech w systemie PURL jako pozytywny sygnał.
Zobacz też: Węgry nie wyślą broni ani żołnierzy na Ukrainę
Kresy.pl/Interfax Ukraina






























