Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował decyzję szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących polskich donacji wojskowych dla Ukrainy. Według przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego ujawnianie takich danych jest „wysoce nieodpowiedzialne”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w poniedziałek w programie „Graffiti” w Polsat News odniósł się do decyzji ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących wojskowego wsparcia przekazanego Ukrainie w latach 2022–2026.
Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego ocenił, że ujawnianie takich danych nie powinno mieć miejsca. „To nie jest dobra decyzja. To są informacje niejawne, nie powinny być ujawniane opinii publiczne. Jest to temat zastępczy” — powiedział Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta zasugerował, że sprawa mogła zostać podjęta przez rząd w celu odwrócenia uwagi od innych problemów. „Czy Ministerstwo Obrony Narodowej, pan minister Kosiniak-Kamysz, a tak naprawdę pan premier Donald Tusk, widząc co się dzieje w koalicji, widząc kolejne afery, które są ujawniane przez dziennikarzy, postanowili wykorzystać moment i próbować zaślepić ten temat takim zastępczym zagadnieniem, tematem zastępczym związanym z donacjami dla Ukrainy?” — mówił.
Leśkiewicz przekonywał, że ujawnienie informacji o skali pomocy wojskowej dla Ukrainy ma skupić uwagę opinii publicznej na tym wątku przez najbliższe dni. „Ta afera jest zrobiona tylko po to, by przez kilka kolejnych dni cała opinia publiczna żyła tym, ile i jaką pomoc przekazaliśmy Ukrainie od początku wybuchu wojny od 2022 roku” — stwierdził.
Rzecznik Pałacu Prezydenckiego ocenił, że zapowiedź szefa MON jest działaniem nieodpowiedzialnym. Wskazał także na śledztwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego dotyczące ujawnienia informacji o ostatnim przekazaniu pocisków do systemów Patriot. „Więc mówi o tym, że będzie ścigał tych, którzy ujawnili informacje dotyczące ostatniego przekazania pocisków do systemów Patriot” — powiedział Leśkiewicz. Jak dodał, „coś tu się nie spina w tej narracji”.
Przedstawiciel prezydenta ocenił, że informacje o pomocy wojskowej dla Kijowa nie powinny być przedmiotem otwartej debaty publicznej. „Ale nikt tam nie mówił o tym, by odtajniać informacje dotyczące całej donacji, skali donacji, listę wszystkich przekazań” — zaznaczył, odnosząc się do wcześniejszych sygnałów ze strony Kancelarii Prezydenta.
„Są rzeczy, których nie powinno się przekazywać tak wprost opinii publicznej. Moim zdaniem informacje dotyczące sprzętu wojskowego dla Kijowa nie powinny stanowić elementu takiej otwartej dyskusji publicznej” — dodał.
Przeczytaj: Polskie pociski do Patriotów trafiły na Ukrainę? Według Boguckiego prezydent mógł nie zostać poinformowany
Leśkiewicz argumentował, że na Ukrainie trwa wojna z Rosją, a ujawnianie danych o sprzęcie wojskowym może być wykorzystywane przez rosyjski wywiad. „Nie ułatwiajmy im działalności, ujawniając informacje, które dotąd byłoby trudno pozyskać z tzw. otwartych źródeł z mediów” — powiedział.
Rzecznik prezydenta przypomniał też, że za przekazywanie sprzętu wojskowego Ukrainie odpowiada rząd. „To rząd odpowiada za przekazywanie sprzętu do Ukrainy, za donacje. Pan prezydent nie ma tutaj żadnego wpływu na to, co rząd i w jakim trybie, w jakich terminach, w jakiej ilości przekaże” — mówił.
„Zatem to rząd powinien jakby sam bić się w piersi, jeśli prawdą jest to, co usłyszeliśmy ostatnio o przekazaniu pocisków do baterii Patriot. I to rząd powinien ewentualnie taką informację wyjaśnić, a nie pan prezydent” — podsumował Leśkiewicz.
W niedzielę Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po ustaleniach z premierem Donaldem Tuskiem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy z lat 2022–2026. Szef MON przypomniał, że proces przekazywania sprzętu rozpoczął rząd PiS z Mariuszem Błaszczakiem jako ministrem obrony.
Kosiniak-Kamysz przekazał również, że polecił Służbie Kontrwywiadu Wojskowego zbadanie, kto „intencjonalnie dążył do ujawnienia tajemnic państwowych”. Zapewnił, że w swoich działaniach kieruje się bezpieczeństwem Polek i Polaków.
Sprawa odtajnienia donacji pojawiła się po doniesieniach, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część pocisków PAC-3 MSE do systemów Patriot. PS to jedne z najbardziej zaawansowanych rakiet do tego systemu, a ze względu na wojnę na Ukrainie i sytuację na Bliskim Wschodzie pozostają sprzętem deficytowym.
Już w kwietniu ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow podziękował Polsce za ostatnie dostawy pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o skalę wsparcia odmówił komentarza, mówiąc tylko, że „Polska od pierwszego dnia wspiera Ukrainę”.
Zobacz też: Zełenski chce licencji na produkcję rakiet PAC-3
Czytaj: Ukraina chce rakiet PAC-3. Apel do niemal 40 państw
polsatnews.pl / Kresy.pl































