Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w środę 1 lipca 2026 roku ustawę o utworzeniu Ukraińskiego Panteonu Narodowego, który ma być ogólnonarodowym miejscem pamięci „najwybitniejszych przedstawicieli narodu ukraińskiego”.
Jak podały w środę ukraińskie media, za projektem ustawy nr 15360 zagłosowało 287 deputowanych. Dokument został przyjęty od razu w całości. Ustawę do parlamentu wniósł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według założeń panteon ma służyć upamiętnieniu „najwybitniejszych przedstawicieli narodu ukraińskiego”. Dokument określa m.in. zasady organizowania konkursów dotyczących budowy i urządzenia obiektu, wyboru jego zarządcy, procedurę rozpatrywania spraw związanych z upamiętnianiem zasłużonych Ukraińców oraz warunki, w których takie upamiętnienie nie będzie możliwe.
Ukraińskie media przypominają, że Zełenski zapowiedział prace nad panteonem w kwietniu 2026 roku. Następnie, 28 czerwca, w Dniu Konstytucji Ukrainy, skierował do Rady Najwyższej projekt ustawy.
„Imiona wszystkich bohaterów, którzy w różnych stuleciach i epokach walczyli dla Ukrainy, inspirowali Ukrainę, zostaną połączone i na zawsze wpisane do naszej historii. […] Nikt i nigdy nie będzie nam nakazywał, jak mamy żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznymi i jakich bohaterów szanować” — mówił wówczas Zełenski.
Do sprawy odniósł się także szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. Ocenił, że inicjatywa jest krokiem w stronę „przywrócenia sprawiedliwości historycznej”.
„Już nikt i nigdy nie będzie dyktował Ukraińcom, jakich bohaterów mają szanować, jakie święta obchodzić ani jakiej historii się uczyć. O to prawo do wolności własnego wyboru i narodowej niezależności nasi przodkowie walczyli przez setki lat i właśnie za to dziś przelewają krew nasi żołnierze. Pamięć o nich powinna żyć wiecznie” — napisał Budanow.
Projekt panteonu wywołuje dodatkowe napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Sprawa pojawiła się w kontekście wcześniejszych doniesień Wirtualnej Polski, według których Ukraina nie zamierza rezygnować z planów sprowadzenia do Kijowa szczątków Stepana Bandery. Według rozmówców portalu obecny spór nie zmienia stanowiska Kijowa w sprawach historycznych.
Wirtualna Polska cytowała jednego z ukraińskich polityków, który stwierdził, że „po raz pierwszy Kijów ustawił wyraźne czerwone linie wokół dyskusji o Wołyniu i już się nie cofnie”.
Spór zaostrzył się po niedawnej decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. UPA odpowiada za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Po tej decyzji prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego.
Nawrocki zarzucił Ukrainie przekraczanie granic dobrosąsiedzkich relacji i czczenie ludobójców mordujących Polaków. Według doniesień „Dziennika Gazety Prawnej”, w Pałacu Prezydenckim rozważane jest ograniczenie kontaktów z Zełenskim przy utrzymaniu dalszej pomocy dla Ukrainy.
Do sprawy ukraińskiej polityki historycznej odnosił się również wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z Polsat News mówił, że kandydat do Unii Europejskiej musi spełnić określone warunki, a kwestii pamięci historycznej nie da się pominąć. „Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem, jakiego państwa do Unii Europejskiej” — mówił w poniedziałek.
glavcom.ua / itd.rada.gov.pl / hromadske.ua / Kresy.pl




























