Projekt ustawy złożony właśnie w rumuńskim parlamencie upoważnia rząd do rozpoczęcia „natychmiast” negocjacji z władzami Mołdawii w sprawie „sfinalizowania unii” dwóch państw.
Izba Deputowanych Rumunii milcząco przyjęła projekt wniosku o „pilne i natychmiastowe” rozpoczęcie negocjacji w sprawie zjednoczenia z sąsiednią Mołdawią. Nie było debaty ani głosowania, ale procedura była zgodna z prawem. Inicjatywa ustawodawcza została złożona w parlamencie w połowie kwietnia. W środę formalnie nadano jej formalny bieg, jak podał portal Universul.net.
Projekt został wniesiony przez parlamentarzystów nacjonalistycznej i antyzachodniej partii S.O.S Romania. Jednak portal Universul twierdzi, że żadna z partii nie zaoponowała przeciwko formalnemu przyjęciu wniosku pod procedowanie. Teraz projekt ustawy trafi do izby wyższej rumuńskiego parlamentu – Senatu.
Zwolennikami zjednoczenia dwóch państw są zarówno obecny prezydent Rumunii Nicușor Dan, jak i prezydent Mołdawii Maia Sandu. Oboje są prozachodnimi, liberalnymi politykami. Sandu mówiła jeszcze styczniu, że gdyby odbyło się referendum sprawie przyłączenia jej państwa do Rumunii, to zagłosowałaby za.
Działania rumuńskiego parlamentu wywołały natomiast oburzenie na mołdawskiej opozycji. Przewodniczący Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), parlamentarzysta i były prezydent Igor Dodon. Jak powiedział „teraz musimy zobaczyć, jak zareagują władze Mołdawii, które złożyły przysięgę na wierność dwóm konstytucjom – mołdawskiej i rumuńskiej”. Brak jasnej odpowiedzi ze strony rządzącej Partii Działania i Sprawiedliwości (PAS), argumentował Dodon, byłby równoznaczny z „zdradą interesów” Mołdawii i „służeniem interesom zagranicznym”, przytoczył portal Newsmaker.md.
„Cały naród mołdawski chce zobaczyć, czy Maia Sandu i PAS zgodzą się na <<unireę>>, która zakłada zniknięcie państwa mołdawskiego, czy też będą się temu sprzeciwiać” – Dodon napisał w środę na portalach społecznościowych, używając rumuńskiego słowa na nazwanie zjednoczenia.
Z kolei Ion Ceban, mer Kiszyniowa, w imieniu swojej partii Narodowy Ruch Alternatywy (MAN) potępił „wszelkie próby naruszania wartości zapisanych w Konstytucji naszego kraju”. „Nie wyprzedajemy naszego kraju i nie potępiamy wypowiedzi polityków o koncepcji zniszczenia kraju. Decyzje podejmują tylko ludzie” – powiedział Ceban.
Przez wieki istniało feudalne Hospodarstwo Mołdawii obejmujące zarówno terytorium współczesnego państwa o tej nazwie, jak i fragment obecnej Rumunii na prawym brzegu rzeki Prut. Mołdawia była częścią Rumunii w latach 1918–1940, zanim została anektowana przez Związek Sowiecki. Po rozpadzie bloku wschodniego ogłosiła niepodległość w 1991 roku. Obecnie około 1,5 mln obywateli Mołdawii posiada również rumuńskie obywatelstwo.
Rebelia mieszkańców Naddniestrza oraz Gagauzji spowodowana została obawą ich ludności przez ewentualnym przyłączeniem poradzieckiej republiki do Rumunii. Gagauzja zgodziła się na powrót w skład Mołdawii pod warunkiem szerokiej autonomii i prawa do secesji w przypadku, gdyby Mołdawia stała się częścią innego państwa. Naddniestrze od 1990 roku w praktyce pozostaje samodzielną, choć nieuznawaną przez żadne państwo świata republiką. Region ten nie był częścią historycznej Mołdawii przed włączeniem jej do ZSRR.
universul.net/newsmaker.md/kresy.pl































