Według szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, zatrzymany Rosjanin może być powiązany z innymi przestępstwami dokonanymi w Polsce w 2022 roku. Szef policji dodał, że zabójca „nie działał sam”. Ponadto śledczy badają także możliwy udział rosyjskich służb, ponieważ ofiara była artystą krytykującym Władimira Putina.
W czwartek rano pod Warszawą służby zatrzymały w Warszawie mężczyznę podejrzewanego o zabójstwo 44-letniego obywatela Rosji w Białej Podlaskiej, do którego doszło w poniedziałek przy ul. Królowej Jadwigi. Zgodnie z danymi przekazanymi przez policję, 36-letni-zatrzymany posługuje się gruzińskim paszportem.
Oświadczenie ministrów
Ministrowie Marcin Kierwiński i Tomasz Siemoniak podkreślili, że tak szybkie ujęcie sprawcy to zasługa wzorowej współpracy służb podległych MSWiA i służb specjalnych. W akcji pod Warszawą brała udział Policja, kontrterroryści z CPKP „BOA”, Straż Graniczna oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Służby badają wątki, które mogą wskazać potencjalnego zleceniodawcę zabójstwa w Białej Podlaskiej. Mężczyzna jest także typowany do szeregu innych przestępstw, związanych z przestępczością zorganizowaną, które zdarzyły się wcześniej na terenie kraju – między innymi w 2022 roku.
Szef MSWiA wskazał jednocześnie, że dwóch obywateli Białorusi, którzy zostali zatrzymani krótko po zdarzeniu, zostało zwolnionych, ze względu na brak powiązań ze sprawą
Policja: zatrzymany nie działał sam
Podczas konferencji głos zabrał także komendant główny policji gen. Marek Boroń. Odpowiadając na pytania dotyczące różnych hipotez śledztwa, przekazał, że zatrzymany „nie działał sam”.
Kierwiński podkreślił, że zatrzymanie było wynikiem pracy wielu służb. Po zabójstwie powstał specjalny zespół przy komendancie wojewódzkim policji w Lublinie.
„To efekt ciężkiej pracy wielu służb. Powstał specjalny zespół przy komendancie wojewódzkim policji w Lublinie, który od chwili zabójstwa, od pierwszych momentów, kiedy pojawiły się tam służby, pracował nad tym, aby zidentyfikować osoby odpowiedzialne” — powiedział szef MSWiA.
Minister dodał, że śledczy nadal będą ustalać osoby, które mogły organizować zabójstwo. „Pracujemy nad tym, aby ustalić, kto był zleceniodawcą” — oznajmił Kierwiński.
Strzały na ulicy w Białej Podlaskiej
Opozycyjne nastawiony wobec Kremla 44-letni obywatela Rosji, Robert Kuzowkow, znany też po pseudonimem Siemion Skriepiecki, został w poniedziałek zastrzelony w Białej Podlaskiej na jednym z osiedlowych parkingów. Otrzymał trzy postrzały z bliskiej odległości od zamachowca.
Mężczyzna był artystą. W swojej twórczości otwarcie krytykował rosyjskie władze, w tym Władimira Putina.
W środę premier Donald Tusk mówił, że „wszystko wskazuje na to, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki”.
Śledczy badają wątek obcych służb
Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że w śledztwie szczegółowo badany będzie wątek obcych służb i obcych państw. Według niego hipoteza dotycząca możliwego zleceniodawcy wynika z działalności prowadzonej przez zamordowanego.
„Krytykował Putina i Kadyrowa, na tym polegała jego działalność. Na tym etapie nie trzeba jakichś specjalnych dowodów. Chcemy je znaleźć, mamy głównego podejrzanego i niewątpliwie jego przesłuchanie, analiza jego środków łączności, powiązań przyniesie odpowiedzi” — powiedział koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Siemoniak wskazał, że w poprzednich latach odnotowywano przypadki działań zlecanych przez obce państwa na terenie Polski. Nie chodziło wówczas o morderstwa, lecz o pobicia.
„Mieliśmy już w ubiegłych latach podobne sytuacje, choć nie dotyczyły one morderstw, ale pobić na zlecenie i wynajmowano do tego także polskich przestępców, aby takie zadania wykonywali w obcym kraju” — tłumaczył koordynator służb specjalnych.
W rozmowie z Interią Siemoniak przyznał, że śledczy analizują możliwy rosyjski trop. Zaznaczył, że brane są pod uwagę wszystkie hipotezy.
„Rosja podejmowała akty dywersji w Polsce, m.in. wysadzając tory kolejowe. Rosyjskie służby zlecały morderstwa. Musimy więc zakładać, że morderstwo krytyka Putina to działanie związane z rosyjskimi służbami” — wyjaśnił Siemoniak.































