Minister spraw zagranicznych Izraela, Gideon Saar zapowiedział, że nie będzie już utrzymywać kontaktów z wysoką przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Kają Kallas.

Portal Ynet pisze o “ostrym starciu” dyplomatycznym między Izraelem a Kallas. Doszło do ujawnieniu, że Kallas w czasie swojej majowej wizyty w Meksyku, na zamkniętej konferencji z członkami jego rządu przyrównała obecną politykę państwa syjonistycznego do polityki aparthaidu prowadzonej w Republice Południowej Afryki w celu zagwarantowania supremacji politycznej i ekonomicznej jej mieszkańców rasy białej. Informacja o wypowiedzi Kallas przebiła się do środków masowego przekazu dopiero w pierwszym tygodniu czerwca.

Saar skomentował w czwartek, że Kallas „od pewnego czasu zachowuje się obsesyjnie i w sposób haniebnie niesprawiedliwy wobec państwa Izrael”.

“Kallas powstrzymała się od jakiegokolwiek zaprzeczenia, odpowiedzi lub odniesienia się do tych uwag” – mówił Saar – „Dlatego jako minister spraw zagranicznych państwa Izrael nie mam innego wyjścia, jak tylko zerwać wszelkie kontakty z panią Kallas, dopóki nie wycofa oszczerstwa”. Broniąc polityki swoje państwa Saar stwierdził, że Izrael jest “jedyną demokracją na Bliskim Wschodzie. I właśnie to robię”.

Sama wysoka przedstawiciel UE zdążyła już odpowiedzieć na deklarację Saara. Zrobiła to wpisem na serwisie X: “Drogi Gideonie, jak wiesz, UE i Izrael mają wiele wspólnego. Cenię nasz dialog i zaangażowanie i jestem otwarty na kontynuację w tym duchu, z szacunkiem i konstruktywnie. Dialog jest fundamentem dyplomacji, zwłaszcza gdy pojawiają się różnice. UE zawsze dąży do konstruktywnych relacji z Izraelem”.

W dalszej części wpisu podkreśliła, że tylko utworzenie niepodległego państwa palestyńskiego obok Izraela. W tym kontekście Kallas przypomniała, że “UE potępiła nielegalne osiedla izraelskie na Zachodnim Brzegu, które coraz bardziej utrudniają osiągnięcie tego celu”.

 

Zachodni Brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę Izraelczycy okupowali w 1967 roku. Rozpoczęli od razu akcję żydowskiego osadnictwa na tych terenach. Społeczność międzynarodowa sprzeciwia się budowie nowych osiedli, a zdecydowana większość państw i ONZ uznaje je za nielegalne. Dzisiaj około 700 tysięcy Żydów, 10 proc. populacji żydowskiej w Izraelu, żyje na tych dwóch obszarach obok 2,7 milionów rdzennych palestyńskich mieszkańców.

W 1995 r. Izrael i Palestyńczycy zatwierdzili w ramach drugiego porozumienia z Oslo funkcjonowanie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazu Autonomii Palestyńskiej. Jednak główne palestyńskie terytorium podzielono na strefy A, B i C. Ta ostatnia, stanowiąca większość terytorium Zachodniego Brzegu znajduje się pod wyłączną kontrolą władz Izraela, w strefie B Izraelczycy mają formalnie kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwie.

Jedynie strefa A jest teoretycznie pod pełną administracją władz Autonomii Palestyńskiej, w praktyce jednak i tam Izraelczycy prowadzą swoje operacje jednostronnie.

W ubiegłym roku rząd Binjamina Netanjahu zapowiedział nasilenie kolonizacji Zachodniego Brzegu, a niektórzy ministrowie jego rządu wprost opisują ją jako środek niedopuszczenia do funkcjonowania niepodległego i zdolnego do życia państwa palestyńskiego.

ynetnews.com/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności