Były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za sposób rozegrania sprawy ewentualnego odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W Porannej rozmowie w RMF FM ocenił, że polskie władze same zastawiły na siebie polityczną pułapkę. „Prezydent Nawrocki pokazał, że jest miękiszonem. Wystraszył się konsekwencji i słusznie, bo to byłby wielki skandal międzynarodowy” — powiedział.
W poniedziałek Czaputowicz odniósł się do zamieszania wokół możliwego odebrania prezydentowi Ukrainy najwyższego polskiego odznaczenia. Sprawa pojawiła się po decyzji władz na Ukrainie o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.
Były szef MSZ zaznaczył, że sama decyzja strony ukraińskiej była bardzo zła. Jednocześnie ocenił, że cofnięcie orderu Zełenskiemu byłoby krokiem skrajnie szkodliwym dla pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
„Prezydent Nawrocki pokazał, że jest miękiszonem. Wystraszył się konsekwencji i słusznie, bo to byłby wielki skandal międzynarodowy” — powiedział Czaputowicz w RMF FM.
Według byłego ministra Polska najpierw postawiła stronie ukraińskiej warunek zmiany nazwy jednostki, a następnie nie zdecydowała się na zapowiadany gest, gdy Kijów nie spełnił oczekiwań Warszawy. Czaputowicz ocenił, że w ten sposób prezydent pokazał słabość.
„Nikt by tego nie zrozumiał” — mówił, odnosząc się do ewentualnej decyzji o odebraniu orderu Zełenskiemu. Jak argumentował, świat odebrałby taki krok jako wymierzony w przywódcę państwa broniącego się przed rosyjską agresją.
W ocenie Czaputowicza prezydent znalazł się w sytuacji bez dobrego wyjścia. Jeśli orderu nie odbierze, narazi się na krytykę własnego zaplecza politycznego. Jeśli natomiast podejmie decyzję o jego cofnięciu, skutkiem będzie – jego zdaniem – poważne osłabienie międzynarodowej pozycji Polski.
„Wpadliśmy w liny” — stwierdził były minister spraw zagranicznych.
Czytaj: Decyzja w sprawie orderu dla Zełenskiego za kilka dni. Nawrocki czeka na zmianę decyzji Zełenskiego
Czaputowicz przekonywał, że odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu byłoby szczególnie niezrozumiałe w sytuacji, gdy Polska nie kwestionuje odznaczeń nadanych w przeszłości politykom znacznie bardziej problematycznym z punktu widzenia polskiej polityki zagranicznej. W tym kontekście przywołał byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera.
Były szef MSZ zwrócił też uwagę na planowaną konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Pytał, jak wyglądałaby obecność prezydenta Ukrainy w Polsce, gdyby nad jego udziałem ciążyła groźba odebrania mu orderu.
„Postawiliśmy się w kropce” — ocenił Czaputowicz.
W rozmowie pojawił się również wątek zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczącej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Były minister komentował wypowiedź Marcina Przydacza, który mówił, że Polska rozumie komunikat Trumpa jako zapowiedź dodatkowych 5 tys. żołnierzy, mimo że Pentagon wstrzymał rotację 4 tys. wojskowych.
Czaputowicz uznał, że polskie władze nie mają jasności, co dokładnie oznacza deklaracja amerykańskiego prezydenta.
„Niedobrze to wygląda” — powiedział.
Jego zdaniem Stany Zjednoczone coraz wyraźniej oczekują, że za bezpieczeństwo konwencjonalne Europy będą odpowiadać przede wszystkim państwa europejskie. USA mają natomiast utrzymywać głównie gwarancje odstraszania nuklearnego.
Były minister uznał, że Polska powinna wyciągnąć wnioski z rosyjskiego ataku dronowego. Przypomniał, że w jego ocenie Waszyngton nie zareagował wtedy w sposób, który mógłby uspokoić Warszawę.
„Amerykanie nie kiwnęli palcem” — powiedział Czaputowicz.
Na koniec były szef MSZ wrócił do sprawy Zełenskiego i nazwy ukraińskiej jednostki. Ocenił, że brak reakcji prezydenta Ukrainy na polskie ultimatum pokazuje, iż Warszawa nie jest traktowana przez Kijów wystarczająco poważnie.
„Bardzo przykre. Taka jest rzeczywistość” — podsumował.
Zobacz też: Ponad połowa Polaków gorzej ocenia Ukrainę po decyzji Zełenskiego o UPA
rmf24.pl / Kresy.pl





























