Prawo i Sprawiedliwość złożyło projekt ustawy, który ma chronić Ostrów Tumski w Poznaniu przed nową zabudową. Według autorów projektu planowane inwestycje w północnej części wyspy mogą zagrozić historycznemu i przyrodniczemu charakterowi miejsca związanego z początkami państwa polskiego. Przeciwko zabudowie protestują środowiska naukowe.
11 czerwca w Sejmie poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski złożył projekt ustawy o ochronie Ostrowa Tumskiego w Poznaniu, który ma zatrzymać presję inwestycyjną na jednym z najważniejszych historycznie miejsc w Polsce.
Ostrów Tumski jest najstarszą częścią Poznania i miejscem związanym z początkami polskiej państwowości. Na tym obszarze znajdował się dawny gród, powstały pierwsze ośrodki życia kościelnego, a w katedrze pochowani są pierwsi historyczni władcy Polski.
„Tam kształtowała się polska państwowość, tam pochowani są pierwsi historyczni władcy Polski – Mieszko I, Bolesław Chrobry. Tam powstawał polski Kościół” — przypomniał poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
Może Cię zainteresować: Ostrów Tumski nie mógł się rozwijać. 23 kwietnia 1253 roku lokowano nowy Poznań
Spór o zabudowę wyspy
Wróblewski wskazał, że projekt ustawy jest odpowiedzią na plany zabudowy północnej części Ostrowa Tumskiego. Według przedstawionych informacji w bezpośrednim sąsiedztwie katedry i pozostałości Grodu Piastowskiego miałyby powstać trzy duże osiedla, w których mogłoby zamieszkać nawet 10 tys. osób.
Poseł ocenił, że planowana zabudowa byłaby działaniem wymierzonym w charakter miejsca, którego znaczenie wykracza poza Poznań. Podkreślił, że Ostrów Tumski powinien być traktowany jako przestrzeń dziedzictwa narodowego, a nie teren zwykłego sporu urbanistycznego.
„Chciwość Koalicji Obywatelskiej, która kontroluje samorząd Poznania prowadzi do nieodwracalnej degradacji tego terenu. W planie ogólnym uchwalonym w tym roku zakłada się, że w bezpośrednim sąsiedztwie katedry pozostałości Grodu Piastowskiego mają powstać trzy wielkie osiedla” — poinformował poseł.
Sprzeciw środowisk naukowych
Przeciwko planom zabudowy protestują mieszkańcy oraz przedstawiciele środowisk naukowych. Pod protestem podpisało się 15 profesorów zwyczajnych historii sztuki z całego kraju. Sprzeciw wyraziły także Polska Akademia Nauk, Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza, Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Poznański Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami oraz Zarząd Główny Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
Naukowcy ostrzegają, że inwestycje mogą doprowadzić do zmian stosunków hydrologicznych na wyspie. Zwracają także uwagę na zagrożenie dla zbiegu klinów zieleni, które spotykają się w tym miejscu.
„Można je wytłumaczyć tylko chciwością władz miasta Poznania i działaczy Koalicji Obywatelskiej. Mamy w Poznaniu kilkadziesiąt innych miejsc, gdzie mogłyby powstawać osiedla, a w aglomeracji poznańskiej takich miejsc jest kilkaset, więc po co w tym miejscu tego rodzaju zabudowa?” — powiedział Wróblewski.
Zakaz nowych budynków i prawo pierwokupu
Projekt ustawy przewiduje generalny zakaz wznoszenia nowych budynków na Ostrowie Tumskim. Wyjątek miałby dotyczyć wyłącznie zabudowy realizowanej w szczególnie ważnym interesie publicznym.
Nowa zabudowa wymagałaby pozytywnej opinii Generalnego Konserwatora Zabytków oraz zgody prezydenta RP. Projekt zakłada także pierwszeństwo ochrony walorów, autentyczności i integralności Ostrowa Tumskiego oraz większy udział społeczeństwa i organizacji społecznych w postępowaniach dotyczących tego obszaru.
W projekcie znalazło się również prawo pierwokupu nieruchomości przez Skarb Państwa. Przewidziano też możliwość wykupu nieruchomości, jeżeli nowe przepisy ograniczą dotychczasowe korzystanie z własności. Niezakończone postępowania administracyjne dotyczące pozwoleń na budowę miałyby zostać umorzone z mocy prawa.
Wróblewski poinformował, że projekt konsultował ze społecznym komitetem ochrony Ostrowa Tumskiego. Poseł wskazał, że miejsce powinno służyć dziedzictwu narodowemu oraz spotkaniom mieszkańców Poznania i Polaków odwiedzających miasto. Wyraził także poparcie dla planów utworzenia na tym obszarze parku kultury.
Obawy o stosunki wodne
Podczas konferencji głos zabrał także radny Miasta Poznania Przemysław Aleksandrowicz. Zwrócił uwagę na opinie profesorów z zakresu geologii oraz specjalistów budowlanych, według których stosunki wodne na Ostrowie Tumskim są szczególnie skomplikowane.
„Jeżeli zostanie przegrodzony nurt rzeki za nasypem kolejowym, czyli w tej północnej i środkowej części wyspy, to zaburzy stosunki wodne tutaj, właśnie na całym Ostrowie Tumskim” — zauważył radny Miasta Poznania Przemysław Aleksandrowicz.
Aleksandrowicz ocenił, że spór dotyczy nie tylko lokalnego planowania przestrzennego, ale ochrony miejsca ważnego dla całej polskiej wspólnoty historycznej.
„To jest postawienie na szali trwania kolebki państwa polskiego” — stwierdził radny.
„To nie jest zwykły spór o urbanistykę. To pytanie o to, czy interes publiczny, historia i dziedzictwo narodowe mają jeszcze znaczenie, gdy po drugiej stronie pojawiają się interesy deweloperów i egoistyczne decyzje władz samorządowych. Ostrów Tumski nie może stać się ofiarą chciwości. To miejsce należy chronić w interesie wszystkich Polaków, mieszkańców Poznania i przyszłych pokoleń. Dziedzictwo trzeba chronić zdecydowanie i skutecznie” — napisał Wróblewski” — napisał poseł na portalu X.
🛑 Stop zabudowie deweloperskiej Ostrowa Tumskiego w Poznaniu!
👉 Podczas dzisiejszej konferencji prasowej wraz z posłami @pisorgpl przedstawiliśmy projekt ustawy o ochronie Ostrowa Tumskiego w Poznaniu.
Projekt konsultowałem ze społecznym komitetem ochrony Ostrowa Tumskiego 🤝… pic.twitter.com/PbDbSKdI86
— BartłomiejWróblewski (@bwroblewski) June 11, 2026
O planach powstania nowej zabudowie w najstarszej części Poznania informowaliśmy już w ubiegłym roku. Według miejskiego projektu zagospodarowania zgłoszonego wiosną 2025 roku przez Miejską Pracownię Urbanistyczną, w Ostrowie Tumskim może powstać gęsta zabudowa wielorodzinna, obejmująca domy do 9 kondygnacji i podziemne garaże dla ok. 5 tys. mieszkańców. Wcześniej władze miasta zatwierdziły już budowę mniejszego osiedla (dla 2 tys. osób) w zachodniej części Ostrowa, a teren sprzedano deweloperom.
Kresy.pl/X/Głos Wielkopolski































