„The Economist” zwraca uwagę, że gwałtowne zwiększanie wydatków obronnych przez Niemcy zaczyna budzić we Francji niepokój o przyszły układ sił w Europie.
Według tygodnika Paryż, który przez dekady uważał się za najważniejszą potęgę wojskową Unii Europejskiej, musi liczyć się z tym, że Berlin może w ciągu kilku lat uzyskać zdecydowaną przewagę finansową i przemysłową w dziedzinie obronności.
Brytyjski tygodnik wskazuje, że niemieckie dozbrojenie jest konsekwencją rosyjskiej inwazji na Ukrainę, presji Stanów Zjednoczonych na europejskich sojuszników oraz zmiany polityki bezpieczeństwa w Berlinie. Niemcy, które przez lata były krytykowane za niskie nakłady na armię, obecnie planują jeden z największych programów zbrojeniowych w Europie.
Z dostępnych projekcji wynika, że pod koniec dekady niemieckie wydatki wojskowe mogą zbliżyć się do dwukrotności francuskiego budżetu obronnego.
Dla Francji problemem nie jest samo wzmacnianie obronności Europy, lecz zmiana politycznej równowagi. Paryż dysponuje bronią jądrową, stałym miejscem w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, doświadczeniem w operacjach zagranicznych oraz rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym. „The Economist” podkreśla jednak, że jeśli o skali wpływów zacznie decydować przede wszystkim budżet i wielkość zamówień, to centrum ciężkości europejskiej obrony może przesunąć się w stronę Berlina.
Tygodnik opisuje też napięcia przemysłowe. Francja od lat dąży do budowy europejskiej autonomii strategicznej, w której istotną rolę odgrywałyby francuskie firmy zbrojeniowe i wspólne programy europejskie. Niemcy częściej wybierają jednak rozwiązania dostępne szybciej albo mocniej powiązane ze Stanami Zjednoczonymi. Spory wokół obrony powietrznej, zakupu F-35 czy przyszłego europejskiego samolotu bojowego pokazują, że niemieckie pieniądze nie zawsze będą wzmacniać projekty preferowane przez Paryż.
Temat francuskich obaw wobec niemieckiego dozbrojenia krąży w debacie od kilku miesięcy. Już w styczniu Bloomberg pisał, że niemieckie zbrojenia „ożywiają dawne lęki” we Francji. Bloomberg cytował Claudię Major z German Marshall Fund, która wskazywała, że po II wojnie światowej w Europie ukształtował się nieformalny podział ról. „Istniała powszechnie akceptowana równowaga w Europie, zgodnie z którą Francja miała być potęgą geopolityczną, a Niemcy potęgą gospodarczą” — mówiła Major. „Niemcy nie chciały być geopolitycznym gigantem. Teraz Niemcy robią jedno i drugie, a także starają się zakotwiczyć swoją nową siłę w Europie. To stawia Francję w trudnej sytuacji”.
Francja także zwiększa nakłady na obronność. Paryż planuje dodatkowe miliardy euro na odstraszanie jądrowe, rakiety, drony, amunicję, obronę przeciwlotniczą i systemy wykrywania zagrożeń. Francuski budżet obronny ma według planu dojść w 2030 roku do 76,3 mld euro, czyli około 2,5 proc. PKB. Problemem pozostaje jednak stan finansów publicznych, który ogranicza swobodę rządu.
W efekcie, jak wynika z analizy „The Economist”, Francja staje wobec podwójnego wyzwania. Z jednej strony potrzebuje silniejszych Niemiec jako filaru europejskiej obrony. Z drugiej — musi zaakceptować, że niemieckie dozbrojenie może zmienić hierarchię wpływów w Europie i osłabić dotychczasową pozycję Paryża jako głównego wojskowego punktu odniesienia w Unii Europejskiej.
Czytaj też:
Niemiecki program zbrojeń napotyka bariery mimo rosnących nakładów na obronność
Niemcy zatwierdzają rekordowe zbrojenia. Ponad 50 mld euro na wzmocnienie Bundeswehry
Kresy.pl / The Economist / Bloomberg






























