Donald Trump ocenił, że Rosja i Ukraina są blisko osiągnięcia porozumienia kończącego wojnę i wyraził poparcie dla dalszych bezpośrednich rozmów między stronami. Prezydent USA stwierdził, że jego działania doprowadziły do obecnego etapu negocjacji.
5 czerwca podczas podróży samolotem Air Force One do stanu Wisconsin prezydent USA Donald Trump odniósł się do propozycji bezpośredniego spotkania pomiędzy prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim a przywódcą Rosji Władimirem Putinem.
Czytaj też: Wymiana jeńców między Rosją i Ukrainą [+VIDEO]
Trump został zapytany o list Zełenskiego zawierający propozycję rozmów twarzą w twarz z rosyjskim przywódcą. Amerykański prezydent dał do zrozumienia, że nie sprzeciwia się prowadzeniu negocjacji bez swojego osobistego udziału.
„Niech negocjują. Ja jestem tym, który doprowadził go do tej pozycji i myślę, że to zostanie załatwione” — powiedział prezydent USA Donald Trump.
Prezydent USA ponownie przekonywał, że gdyby sprawował urząd w poprzedniej kadencji, wojna by nie wybuchła. Odniósł się również do amerykańskiej pomocy wojskowej dla Kijowa.
Trump stwierdził, że administracja byłego prezydenta Joe Bidena przekazywała Ukrainie broń bez ograniczeń, natomiast obecnie Kijów płaci pełną cenę za otrzymywane uzbrojenie.
Zapytany o przyszłe rozmowy pokojowe i udział Stanów Zjednoczonych w negocjacjach, odpowiedział, że w proces zaangażowani będą przedstawiciele jego administracji, w tym wiceprezydent J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio.
Zełenski zaproponował bezpośrednie rozmowy, Putin odmawia
4 czerwca prezydent Ukrainy opublikował list otwarty, w którym zaproponował osobiste spotkanie poświęcone zakończeniu wojny. Był to pierwszy bezpośredni publiczny kontakt Zełenskiego z Putinem od 2022 roku.
Zełenski podkreślił, że spotkanie nie powinno odbywać się ani w Moskwie, ani w Kijowie. Wskazał, że rozmowy mogłyby zostać zorganizowane w państwie, które tradycyjnie przyjmuje negocjacje dotyczące wojny i pokoju. Wymienił m.in. Szwajcarię, Turcję oraz państwa świata arabskiego.
Zełenski dodał, że Stany Zjednoczone mogłyby zapewnić monitoring zawieszenia broni wzdłuż linii zatrzymania walk.
Rzecznik Kremla odniósł się jednocześnie do propozycji bezpośredniego spotkania obu przywódców. „Jeśli Zełenski chce spotkać się z Putinem, może przyjechać do Moskwy” – powiedział Pieskow.
Jeszcze tego samego dnia, podczas Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu, Władimir Putin odrzucił propozycję ukraińskiego prezydenta.
„Nie widzę sensu w naszym spotkaniu; celem strony ukraińskiej jest powstrzymanie naszej ofensywy, a nam potrzebne są porozumienia” — powiedział Putin.
Rosyjski przywódca stwierdził również, że nie rozumie, dlaczego Kijów nie chce, aby administracja Donalda Trumpa pełniła rolę gwaranta rozmów pokojowych.
Putin skrytykował także sposób przedstawienia propozycji przez stronę ukraińską.
„Kijów uznał za możliwe przejście do publicznej dyskusji, a to jest całkowicie niewłaściwe” — uzasadnił odmowę spotkania rosyjski przywódca.
Władimir Putin oświadczył, że Rosja jest gotowa do porozumienia z Ukrainą na podstawie ustaleń omawianych podczas spotkania z Donaldem Trumpem w Anchorage. Rosyjski przywódca przekonywał, że Moskwa zgodziła się na kompromisy, ale oczekuje takiej samej decyzji ze strony Kijowa.
Rosyjski przywódca stwierdził również, że „kontrola nad całym Donbasem i osiągnięcie porozumienia nie są ze sobą sprzeczne”. Jednocześnie powtórzył twierdzenie, że rosyjskie wojska posuwają się naprzód na całej linii kontaktu.
Kresy.pl/Kyiv Independent































