Tureckie MSZ potwierdziło, że statek z ich kraju został zaatakowany przez drona podczas rejsu z Odessy do Turcji. Ukraina ocenia, że za atakiem stała Rosja i że celem był statek ANT przewożący ładunek z obwodu odeskiego. Rannych zostało dwóch tureckich członków załogi, a po uderzeniu na jednostce wybuchł pożar.
W nocy z 28 na 29 maja na Morzu Czarnym zaatakowany został należący do tureckiej firmy statek towarowy ANT, który pod banderą Vanuatu płynął z portu w obwodzie odeskim do Turcji. Według Marynarki Wojennej Ukrainy, Reutersa i tureckiego MSZ, po uderzeniu drona na jednostce wybuchł pożar, a dwóch członków załogi zostało rannych.
Ukraińska marynarka poinformowała, że statek przewoził ładunek i został trafiony w nadbudówkę. Pożar został szybko opanowany, a rannych członków załogi ewakuowały łodzie Marynarki Wojennej Ukrainy. Poszkodowani zostali przewiezieni do placówki medycznej. Według Kijowa, za atakiem stoi Rosja.
Wicepremier Ukrainy Ołeksij Kuleba stwierdził, że rosyjskie drony zaatakowały łącznie trzy statki handlowe pływające pod obcymi banderami, które poruszały się ukraińskim morskim korytarzem eksportowym. Zaatakowane statki miały pływać pod banderami Vanuatu, Komorów i Panamy.
Atak na statek potwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Turcji, jednak Ankara nie wskazała w komunikacie Rosji jako sprawcy, ale poinformowała, że jednostka należąca do tureckiego właściciela została zaatakowana przez bezzałogowy statek powietrzny podczas rejsu z portu w Odessie do Turcji.
Tureckie ministerstwo podkreśliło, że przekazało odpowiednim stronom obawy dotyczące ryzyka i zagrożeń wynikających z eskalacji wojny na Morzu Czarnym. Ankara ostrzegła też przed działaniami, które mogłyby doprowadzić do niekontrolowanego rozszerzenia konfliktu.
Uderzenia na Morzu Czarnym
W tym samym czasie w akwenie trzy tankowce znajdujące się na zachodnich listach sankcyjnych zostały zaatakowane przez drony. Jednostki należą do tzw. floty cieni, wykorzystywanej do eksportu rosyjskiej ropy i produktów naftowych
Według Tribeca Shipping pierwszy z zaatakowanych statków, pływający pod banderą Palau James II, znajdował się około 80 km na północ od rejonu Türkeli w prowincji Sinop. Jednostka nie przewoziła ładunku.
Dwa kolejne tankowce, Altura i Velora, pływające pod banderą Sierra Leone, zostały zaatakowane podczas operacji przeładunku ze statku na statek w pobliskim rejonie. Informację tę przekazano w oświadczeniu agencji cytowanym przez tureckie media.
Tankowiec Altura był już wcześniej celem ataku. 26 marca jednostkę uderzył morski dron, gdy zbliżała się do czarnomorskiego wejścia do Bosforu. Uszkodzone zostały wówczas mostek i maszynownia statku.
Tydzień wcześniej rosyjski dron typu Shahed miał zaatakować chiński statek handlowy. Według Marynarki Wojennej Ukrainy chodziło o jednostkę KSL DEYANG pływającą od banderą Wysp Marshalla. Statek miał paść celem ataku w pobliżu obwodu odeskiego
Kresy.pl/Anadolu Agency/Ukrainska Pravda






























