Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, że nie dysponuje informacjami, które w myśl ustawy sankcyjnej stanowiłyby przesłanki do wpisania wskazanych podmiotów związanych z Zondacrypto na listę sankcyjną. Sprawę opisał Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski i Money.pl, odnosząc ją do wcześniejszych wypowiedzi premiera Donalda Tuska o rzekomych rosyjskich powiązaniach giełdy kryptowalut.

Chodzi o trzy polskie podmioty powiązane z Zondacrypto i jej prezesem Przemysławem Kralem: BB Trade Estonia OÜ Oddział w Polsce, Orion Software oraz Iseo. Jak wskazał w poniedziałek Money.pl, Kral jest w tych firmach wspólnikiem albo prezesem zarządu. Według portalu, gdyby państwo dysponowało twardymi informacjami o powiązaniach tych podmiotów z rosyjską mafią lub rosyjskimi służbami, mogłoby to prowadzić do objęcia ich krajowymi sankcjami.

W grudniu 2025 roku, podczas sejmowego głosowania nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, Donald Tusk mówił publicznie o „poważnych wątkach rosyjskich” w sprawie Zondacrypto. 17 kwietnia 2026 roku premier stwierdził w Sejmie, że „w 2022 roku rozpoczęła się wielka kariera Zondacrypto za pieniądze rosyjskiej mafii” i dodał, że „taką informacją dysponują nasze służby”. Money.pl przypomina, że szef rządu powoływał się wówczas na notatkę ABW.

Dziennikarze Wirtualnej Polski zwrócili się do ABW z pytaniem, czy w związku z notatką, na którą powoływał się premier, Agencja wystąpiła do MSWiA o wpisanie którejkolwiek z polskich spółek związanych z Kralem albo jego samego na listę sankcyjną. Zespół prasowy ABW odpowiedział, że Agencja prowadzi „stałe rozpoznanie dotyczące ewentualnych nieprawidłowości i nadużyć mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa interesów ekonomicznych państwa”, a informacje o rozpoznawanych zagrożeniach przekazuje właściwym organom administracji rządowej.

Kluczowy fragment odpowiedzi ABW dotyczył jednak samej listy sankcyjnej. „ABW nie dysponuje informacjami, które w myśl przywołanej ustawy stanowiłyby przesłanki do wpisania wymienionych przez Pana podmiotów na tzw. listę sankcyjną” — przekazał zespół prasowy służby, cytowany przez Money.pl.

Po publikacji Szymon Jadczak zamieścił wpis, w którym ocenił, że z odpowiedzi ABW wynika, iż rząd nie ma podstaw do objęcia spółek powiązanych z Zondacrypto sankcjami z powodu związków z Rosją. Dziennikarz postawił pytanie, czy Agencja „okłamała Tuska”, czy też premier, powołując się na rzekomą notatkę ABW, wprowadził opinię publiczną w błąd.

Do wpisu Jadczaka odniosła się sama ABW. Agencja zarzuciła dziennikarzowi pominięcie fragmentów przesłanej odpowiedzi i opublikowała jej pełną treść. Wskazała w niej m.in., że zgodnie z ustawą o ABW oraz AW informacje dotyczące rozpoznawanych zagrożeń są przekazywane właściwym organom administracji rządowej. Przypomniała również przepisy ustawy z 13 kwietnia 2022 roku, na podstawie której na listę sankcyjną mogą trafiać osoby i podmioty wspierające agresję Rosji na Ukrainę, powiązane z takimi osobami lub podmiotami albo umożliwiające wykorzystanie należących do nich środków.

W tej samej odpowiedzi ABW ponownie zaznaczyła jednak, że nie posiada informacji, które w świetle tej ustawy byłyby podstawą do wpisania wskazanych przez dziennikarza podmiotów na listę sankcyjną. Agencja poprosiła też, aby w razie powoływania się na jej stanowisko cytować odpowiedź w całości.

Jadczak odpowiedział na wpis ABW pytaniem: „Który to jest ten kluczowy pominięty fragment, jakbyście mogli wskazać?”.

Money.pl przypomina, że lista sankcyjna prowadzona przez MSWiA jest jawna i obejmuje ponad 550 osób oraz podmiotów. Według portalu nie ma na niej spółek z grupy Zondacrypto, podmiotów powiązanych z Przemysławem Kralem ani samego Krala i jego współpracowników.

money.pl / Kresy.pl
Tagi: , , , , ,
forma płatności