Drony MQ-9 Reaper używane przez Dowództwo Operacji Specjalnych Sił Powietrznych USA zostały dopuszczone do przenoszenia bomb szybujących GBU-39B Small Diameter Bomb. Nowe uzbrojenie ma pozwolić im atakować cele z dystansu około 60 mil (około 100 km), bez wchodzenia w zasięg większości naziemnych systemów obrony przeciwlotniczej.
Drony MQ-9 Reaper należące do Dowództwa Operacji Specjalnych Sił Powietrznych USA uzyskały zdolność operacyjnego użycia bomb szybujących GBU-39B Small Diameter Bomb. Jak podał we wtorek serwis Defence Blog, dotyczy to floty MQ-9 stacjonującej w bazie Cannon Air Force Base w stanie Nowy Meksyk, wykorzystywanej przez 27. Skrzydło Operacji Specjalnych.
Nowa zdolność została ogłoszona wiosną. Oznacza, że załogi bezzałogowców otrzymały broń pozwalającą razić cele z odległości do 60 mil, czyli około 96 km. Dzięki temu Reaper może pozostawać poza zasięgiem większości naziemnych systemów obrony przeciwlotniczej.
Integracja bomby GBU-39B z MQ-9 trwała kilka lat. Według Defence Blog jej zakończenie znacząco poszerza zakres zadań, jakie siły operacji specjalnych mogą powierzać zdalnie pilotowanym statkom powietrznym.
GBU-39B to bomba szybująca o masie 250 funtów, czyli około 113 kg. Po zrzuceniu naprowadza się na cel przy użyciu systemu GPS i nawigacji inercyjnej, a następnie rozkłada niewielkie skrzydła, które zwiększają jej zasięg lotu. Według komunikatu 27. Skrzydła Operacji Specjalnych bomba jest około osiem razy lżejsza od klasycznej bomby o masie 2000 funtów, ale jej głowica może przebić do jednego metra żelbetu.
GBU-39 weszła do służby w Siłach Powietrznych USA w 2006 roku. Wcześniej była używana przede wszystkim przez samoloty bojowe i bombowce, m.in. F-15E, F-16, F-22, F-35, B-1 i B-2. W wielu z tych maszyn cztery bomby GBU-39 mogą być przenoszone w miejscu jednej bomby o masie 2000 funtów. Stany Zjednoczone i państwa partnerskie użyły już ponad 17 tys. takich bomb w różnych konfliktach, od operacji antyterrorystycznych po działania konwencjonalne na dużą skalę.
Dostosowanie MQ-9 do przenoszenia GBU-39B wymagało opracowania specjalnego systemu podwieszania. Jak podał Defence Blog, powołując się na The Aviationist, chodzi o BRU-78 Dual Carriage System produkowany przez L3Harris i przygotowany specjalnie dla Reapera. System pozwala przenosić dwie bomby GBU-39B na jednym węźle podwieszenia.
Wcześniej jeden punkt podwieszenia MQ-9 mógł obsłużyć tylko jedną bombę tego typu. Z kolei belka BRU-61, stosowana w samolotach bojowych do przenoszenia czterech GBU-39, byłaby dla Reapera zbyt ciężka i nadmiernie ograniczałaby udźwig maszyny, wynoszący około 1700 kg. Rozwiązanie BRU-78 pozwala więc zwiększyć siłę ognia bez rezygnacji z sensorów, systemów łączności i innego uzbrojenia.
Znaczenie nowej zdolności podkreślali piloci MQ-9 z Cannon Air Force Base. Anonimowy pilot 27. Skrzydła Operacji Specjalnych wskazał, że większa liczba lżejszych bomb pozwala dłużej utrzymywać maszynę nad rejonem działań i skuteczniej wspierać żołnierzy na ziemi.
„Podczas uderzeń naszym celem jest maksymalizacja efektów i minimalizacja strat ubocznych. Przenoszenie większej liczby amunicji o mniejszej sile rażenia pozwala nam dłużej pozostawać w rejonie działania i skuteczniej wspierać nasze wojska na ziemi” — powiedział pilot MQ-9 cytowany w komunikacie AFSOC.
Ppłk Joshua Swann, dowódca eskadry MQ-9 w 27. Skrzydle Operacji Specjalnych, powiązał nowe uzbrojenie z rosnącym zagrożeniem dla sił operacji specjalnych w środowisku nasyconym systemami obrony.
Defence Blog zwraca uwagę, że kwestia zwiększenia zasięgu rażenia Reaperów ma szczególne znaczenie w związku ze stratami MQ-9 ponoszonymi przez USA w czasie wojny z Iranem. Według ABC News, które powoływało się na amerykańskich urzędników, do maja 2026 roku Stany Zjednoczone straciły ponad 25 dronów MQ-9 w operacjach związanych z tym konfliktem. Część maszyn miała zostać zestrzelona przez irańskie pociski, a inne zniszczono na ziemi w nalotach.
Dron zdolny do zrzucenia precyzyjnej amunicji z odległości około 60 mil może razić cel bez wchodzenia w strefę działania wielu systemów obrony powietrznej, które w warunkach spornego nieba stanowią dla Reaperów poważne zagrożenie. Według Defence Blog właśnie ta logika operacyjna stała za dążeniem AFSOC do zakończenia integracji GBU-39B z MQ-9.
Informacja ma znaczenie także z polskiej perspektywy. Polska zdecydowała się na zakup dronów MQ-9B SkyGuardian, czyli rozwinięcia rodziny Reaperów. Wcześniej na Kresy.pl opisywaliśmy krytyczne głosy dotyczące tej decyzji, w tym opinię amerykańskiego operatora MQ-9, który wskazywał na podatność tych maszyn na zwalczanie przez nowoczesną obronę przeciwlotniczą. Informowaliśmy również o kolejnych stratach amerykańskich Reaperów w wojnie z Iranem, sięgających setek milionów dolarów. Nowa integracja z bombami szybującymi GBU-39B pokazuje, że USA próbują zwiększyć przeżywalność tych bezzałogowców przez umożliwienie im atakowania celów z większego dystansu.
Zakup Reaperów przez Polskę był elementem szerszego procesu budowy zdolności bezzałogowych, zapoczątkowanego jeszcze w 2022 roku w związku z „pilną potrzebą operacyjną” wskazywaną przez MON. W październiku tego samego roku podpisano umowę na leasing systemu rozpoznawczego MQ-9A o wartości 70,6 mln dolarów, traktowaną jako rozwiązanie pomostowe do czasu pozyskania własnych maszyn . Leasingowane drony osiągnęły gotowość operacyjną i były wykorzystywane m.in. do rozpoznania na wschodniej granicy, a docelowo Polska zdecydowała się na zakup systemów MQ-9B SkyGuardian, które mają zapewnić także zdolności uderzeniowe.
MQ-9 Reaper to drony bojowe klasy MALE (Medium Altitude Long Endurance). Przeznaczone są do wykonywania rozpoznania powietrznego i misji bojowych. Posiadają turbośmigłowy silnik Honeywell TPE331-10, który umożliwia lot nawet 27 godzin (ulega dwukrotnemu skróceniu, gdy bezzałogowiec jest w pełni uzbrojony). Zasięg bezzałogowca wynosi ponad 1800 km.
defence-blog.com / Kresy.pl




























