Amerykańska armia po raz pierwszy użyła na Filipinach lądowego systemu Typhon do odpalenia pocisku manewrującego Tomahawk. Rakieta przeleciała około 600 kilometrów i trafiła w wyznaczony cel.
Armia Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy wystrzeliła pocisk manewrujący Tomahawk z nowej wyrzutni Typhon rozmieszczonej na Filipinach. Moment odpalenia zarejestrował dowódca filipińskich wojsk lądowych. Na nagraniu widać start pocisku, a w osobnym materiale eksplozję po trafieniu w cel.
Do odpalenia doszło na lotnisku Tacloban na wyspie Leyte. Pocisk został wystrzelony z lądowego systemu Typhon i po około godzinie uderzył w wyznaczony cel na poligonie Fort Magsaysay w gminie Laur, w prowincji Nueva Ecija, na głównej filipińskiej wyspie Luzon. Dystans wyniósł około 600 kilometrów.
The U.S. Army firing a Tomahawk missile from the new Typhon launcher for the first time in the Philippines during military exercises.
A Philippine Army commander captured the moment, showing the missile launching into the sky, followed by a separate clip capturing the explosion… pic.twitter.com/oHek0NZoSs
— Fox News (@FoxNews) May 7, 2026
Był to pierwszy test systemu Typhon na Filipinach. Kompleks jest zdolny do odpalania zarówno pocisków manewrujących Tomahawk, jak i rakiet SM-6. Próba została przeprowadzona w ramach symulowanego scenariusza bojowego w Fort Magsaysay, którego celem było wsparcie wojsk lądowych reagujących na działania pozorowanego przeciwnika podczas ćwiczeń.
Rakieta leciała wzdłuż wschodniego wybrzeża Filipin, przechodząc przez rejon Dingalan w prowincji Aurora, zanim dotarła do celu. Pocisk nie posiadał głowicy bojowej i został użyty do sprawdzenia celności systemu.
System Typhon został opracowany na bazie ciągnika M983A4 HEMTT. Jest wyposażony w cztery pionowe kontenery startowe o modułowej architekturze. Może odpalać pociski Tomahawk Land Attack Missile o zasięgu przekraczającym 1500 kilometrów oraz przeciwlotnicze pociski Standard Missile-6.
Mobilność kompleksu pozwala na szybkie przemieszczanie go w trudnym terenie, w tym w warunkach wyspiarskich. Utrudnia to jego wykrycie i zniszczenie przez przeciwnika.
Użyty podczas testu pocisk manewrujący Tomahawk BGM-109 osiąga prędkość około 880 kilometrów na godzinę. Wykorzystuje złożony system naprowadzania, obejmujący nawigację inercyjną, korekcję GPS, porównywanie trasy z cyfrowymi mapami terenu oraz optyczną korelację w końcowej fazie lotu.
W ubiegłym roku Stany Zjednoczone po raz pierwszy rozmieściły lądowy system rakietowy średniego zasięgu MRC Typhon także w Japonii.
Kresy.pl/Fox News
































