Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę pożyczkową z programu SAFE jako pierwszą spośród umów państw członkowskich. Umowa ma zostać podpisana w piątek w Warszawie, mimo wcześniejszego weta prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy wdrażającej program.
We wtorek wieczorem minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że Komisja Europejska zaakceptowała polską umowę pożyczkową w ramach programu SAFE. Polska umowa została zatwierdzona jako pierwsza i ma zostać podpisana w piątek w Warszawie.
Może Cię zainteresować: Eksperci ostrzegają: SAFE jest mniej korzystny niż własne zadłużenie
„Komisja Europejska zaakceptowała naszą umowę pożyczkową SAFE jako pierwszą! Potwierdzamy swoją pozycję lidera bezpieczeństwa na wschodniej flance. Jesteśmy także największym beneficjentem programu. SAFE to blisko 190 mld złotych dla naszej armii i naszego przemysłu zbrojeniowego. Program SAN i Potwór z Tarnowa, Piorun ze Skarżyska Kamiennej, czy Okręt Ratownik z PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni i wiele, wiele więcej zamówień coraz bliżej! Podpisanie umowy już w ten piątek” — oświadczył Kosiniak-Kamysz.
Komisja Europejska zaakceptowała naszą umowę pożyczkową SAFE jako pierwszą! Potwierdzamy swoją pozycję lidera bezpieczeństwa na wschodniej flance. Jesteśmy także największym beneficjentem programu. SAFE to blisko 190 mld złotych dla naszej armii i naszego przemysłu zbrojeniowego.…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) May 5, 2026
Podpisanie umowy w Warszawie
W piątek w Warszawie umowę mają podpisać unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius oraz przedstawiciele polskiego rządu: minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i minister finansów Andrzej Domański.
Polska ma otrzymać z programu SAFE 43,7 mld euro, czyli blisko 190 mld zł. Jest największym beneficjentem mechanizmu. Węgry i Francja mają otrzymać po 16,2 mld euro.
Po podpisaniu umów z państwami członkowskimi Komisja Europejska będzie mogła zaciągać pożyczki na rynkach kapitałowych i przekazywać środki beneficjentom.
Środki na armię i przemysł zbrojeniowy
Zgodnie z deklaracją rządu 89 proc. funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki. Środki mają wspierać między innymi zamówienia dla krajowego przemysłu zbrojeniowego, w tym program SAN, system Potwór z Tarnowa, Piorun ze Skarżyska-Kamiennej oraz Okręt Ratownik z PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni.
Program jest objęty mechanizmem warunkowości wypłat podobnym do rozwiązań stosowanych przy KPO. Ostateczne decyzje o finansowaniu poszczególnych projektów należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów przewidzianych do realizacji w Polsce nie jest obecnie jawna.
Czytaj też: Analiza: unijny instrument SAFE może stać się narzędziem nacisku na Polskę
Kredyt ma być spłacany w euro przez maksymalnie 45 lat.
Na początku marca pełnomocnik rządu ds. Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała o przeznaczeniu ośmiu miliardów złotych z unijnego instrumentu bezpieczeństwa na rzecz Ukrainy. Kilka dni później Polska i Ukraina uzgodniły, że środki z europejskiego programu SAFE zostaną przeznaczone na wspólne wzmacnianie potencjału obronnego. Podpisany w Kijowie list intencyjny ma otworzyć drogę do praktycznej współpracy w zakresie produkcji uzbrojenia i amunicji.
Weto prezydenta i uchwała rządu
W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE. Ustawa zakładała utworzenie specjalnego funduszu, do którego miały trafić środki unijne.
Opozycja wskazywała, że zaciągnięcie pożyczki z Brukseli oznacza znaczące obciążenie finansowe państwa i zgodnie z art. 89 Konstytucji RP wymaga zgody ustawowej oraz podpisu prezydenta.
Po wecie rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która upoważnia szefa MON oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania w imieniu rządu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki SAFE.
Pożyczkę ma zaciągnąć Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Spłata ma nastąpić ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Po stronie prezydenckiej pojawiła się alternatywna propozycja określana jako „polski SAFE 0 procent”, przedstawiona jeszcze przed odmową podpisania ustawy. Projekt zakłada finansowanie wojska ze środków uzyskanych z zysku ze sprzedaży złota kupionego w ostatnich latach przez Narodowy Bank Polski kierowany przez Adama Glapińskiego.
Według szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego przy odpowiednim gospodarowaniu rezerwami NBP można, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych 4-5 latach ok. 200 mld zł z przeznaczeniem dla proponowanego przez prezydenta Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Oznaczałoby to dodatkowe środki na obronność bez zaciągania pożyczki.
Pieniądze z SAFE mogą nie trafić do polskich firm
W przekazach przedstawicieli koalicji rządzącej pojawiały się deklaracje, że ponad 80 proc. środków ma zostać wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a celem programu nie ma być rozluźnianie współpracy z USA. Jednocześnie podkreślano, że większa część lista zakupów pozostaje niejawna, a rząd zapowiada jej częściowe ujawnienie.
Wątek dotyczący rozumienia „polskości” wydatków pojawił się w wypowiedzi Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.
„Dla nas to, i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską” – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Następnie doprecyzowała stanowisko w rozmowie: „Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań” – kontynuowała. „Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem” – oświadczyła.
Kresy.pl/X/Polskie Radio 24






























