W czwartek prezydent Litwy Gitanas Nausėda podpisał ustawy o utworzeniu poligonu w Kopciowie i zaproponował, by nosił on imię Emilia Plater – uczestniczki powstania listopadowego, kapitan Wojska Polskiego i bohaterki narodowej Polski oraz Litwy, która spoczywa w Kopciowie. Wilno chce, by armia rozpoczęła tam ćwiczenia manewrowe już w 2028 roku.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda podpisał w czwartek ustawy dotyczące utworzenia poligonu wojskowego w Kopciowie, oraz rozbudowy poligonu w Taurogach.
„Przyjęcie ustawy o poligonie w Kopciowie, wraz z zobowiązaniem do przeznaczenia 5,38 proc PKB na armię do 2026 roku, to dwie najważniejsze decyzje dotyczące bezpieczeństwa narodowego podjęte w ciągu niecałego pół roku. Poligon ma kluczowe znaczenie dla utworzenia krajowej dywizji i zapewnienia efektywnego szkolenia żołnierzy” – powiedział prezydent na konferencji prasowej.
Po podpisaniu ustaw Nausėda zaproponował, aby przyszły poligon w Kopciowie otrzymał imię Emilii Plater, uczestniczki powstania listopadowego i kapitan Wojska Polskiego. Plater jest uznawana za bohaterkę narodową Polski i Litwy, a jej grób znajduje się w Kopciowie.
„Na koniec mam propozycję – proszę Ministra Obrony Narodowej o nadanie poligonu imienia Emilii Platerowej, co pozwoliłoby na upamiętnienie jej zasług w walce o wolność Ojczyzny. Byłby to pierwszy poligon wojskowy na Litwie nazwany imieniem żołnierki” – powiedział prezydent.
Budowa przygranicznego poligonu wywołała napięcia w koalicji rządzącej Litwą
Parlament Litwy poparł 23 kwietnia inicjatywę rządu stworzenia poligonu manewrowego i strzelniczego. Za budową poligonu zagłosowało łącznie 105 parlamentarzystów z różnych partii.
Przeciw było 12 w tym ośmiu posłów “Świtu nad Niemnem” (NA). Dołączyło do nich w sprzeciwie dwóch posłów Litewskiego Związku Rolników i Zielonych (LVŽS) oraz jeszcze dwóch deputowanych z tak zwanej frakcji mieszanej. Oprócz nich czterech parlamentarzystów wstrzymało się od głosu, także należących do NA. Co ciekawe piecioro przedstawicieli NA zdecydowało się jednak poprzeć stworzenie na Litwie kolejnego poligonu.
Kwestia ta, konsekwentny brak poparcia większości posłów NA, w tym jego szefa Remigijusa Žemaitaitisa wywołała już poważne tarcie w koalicji rządzącej Litwą. Główny jej członek – Litewska Partia Socjaldemokratyczna (LSDP) sonduje już możliwość zastąpienia NA w koalicji partia Związek Damokratów „W imię Litwy” (DSVL).
Parametry inwestycji
Teren poligonu ma obejmować około 14,4 tys. ha. Na tym obszarze mają odbywać się ćwiczenia i szkolenia wojskowe z udziałem nawet 4 tys. żołnierzy, czyli brygady. Większe ćwiczenia mają być organizowane pięć razy w roku i trwać do 10 dni, a mniejsze szkolenia mają odbywać się regularnie. Litewskie władze zakładają również organizację wspólnych ćwiczeń z żołnierzami z Polski.
Litewska armia chciałaby rozpocząć pierwsze ćwiczenia manewrowe w 2028 roku. Ministerstwo obrony Litwy zakłada pełną operacyjność poligonu w 2030 roku. Na terenie obiektu mają odbywać się ćwiczenia i szkolenia wojskowe z udziałem 3,5–4 tys. żołnierzy, czyli brygady. Większe ćwiczenia mają być organizowane pięć razy do roku i trwać do 10 dni, a przedsięwzięcia o mniejszej skali mają odbywać się regularnie.
Polska odrzuca pomysł wspólnego poligonu z Litwą
Wokół planowanej inwestycji od miesięcy narastają kontrowersje dotyczący jej skali i położenia. Budowa poligonu sprzeciw części mieszkańców po obu stronach granicy oraz lokalnych samorządów. Zastrzeżenia dotyczyły konieczności przekazania państwu ziemi i przewidywanej ingerencji w środowisko naturalne, ponieważ planowany obiekt ma obejmować także tereny chronione siecią Natura 2000, rezerwaty przyrody, przyrodniczo cenne lasy i mokradła.
Grupa obywateli Litwy ma zostać wywłaszczona, co już spowodowało protesty mieszkańców Kopciowa i okolic
Jeszcze 16 stycznia w Warszawie podczas spotkania ministrów obrony Polski i Litwy deklarowano współpracę przy budowie poligonu w Kopciowie. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował wówczas gotowość wsparcia inwestycji przez polskie wojska inżynieryjne, a jego litewski odpowiednik Robertas Kaunas ocenił, że oba państwa widzą w tej inwestycji znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Działo się tak mimo, iż projekt poligonu zakłada, że będzie się on zbliżał do granicy Polski na odległość zaledwie 500 metrów. To właśnie w zachodniej jego części ma zostać ulokowana strzelnica.
Potem nastawienie Warszawy uległo zdecydowanej zmianie. Wiceminister obrony Paweł Bejda ogłosił w marcu, że Polska nie jest zainteresowana utworzeniem wspólnego poligonu z Litwą na granicy państw. Dodał, że rząd zamierza zadbać o to, aby poligon znajdował się w znacznej odległości od granicy.
Kresy.pl/lrt.lt































