Wiceminister obrony Paweł Bejda ogłosił, że Polska nie jest zainteresowana utworzeniem wspólnego poligonu z Litwą na granicy państw. Dodał, że rząd zamierza zadbać o to, aby poligon znajdował się w znacznej odległości od granicy. Jeszcze w styczniu szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas spotkania z litewskim odpowiednikiem chwalił litewską inicjatywę.
18 marca na Litwie rząd zatwierdził projekt ustawy o utworzeniu poligonu w Kopciowie przy granicy z Polską, a sprawa została skierowana do ostatecznej decyzji Sejmu Litwy. Teren poligonu ma obejmować około 14,4 tys. ha. Na tym obszarze mają odbywać się ćwiczenia i szkolenia wojskowe z udziałem nawet 4 tys. żołnierzy, czyli brygady. Większe ćwiczenia mają być organizowane pięć razy w roku i trwać do 10 dni, a mniejsze szkolenia mają odbywać się regularnie. Litewskie władze zakładają również organizację wspólnych ćwiczeń z żołnierzami z Polski.
Dzień później wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda oświadczył, że Polska nie jest zainteresowana wspólnym poligonem. „Polska nie jest tym w ogóle zainteresowana. Absolutnie nie będziemy w tym uczestniczyli” — powiedział wiceminister obrony.
Przedstawiciel polskiego resortu obrony zaznaczył, że rozmowy ze stroną litewską koncentrują się na odsunięciu poligonu od granicy, co ma ograniczyć skutki dla przygranicznych miejscowości i odpowiedzieć na protesty mieszkańców okolic Sejn. „My z uwagą przyglądamy się, monitorujemy, prosimy też o to, żeby pewien pas dosyć sporego odstępu był też od naszej granicy” — stwierdził wiceminister. Następnie zadeklarował działania na rzecz możliwie szerokiego bufora. „Zrobimy wszystko, żeby ten pas był jak największy” — dodał.
Jeszcze 16 stycznia w Warszawie podczas spotkania ministrów obrony Polski i Litwy deklarowano współpracę przy budowie poligonu w Kopciowie.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował wówczas gotowość wsparcia inwestycji przez polskie wojska inżynieryjne, a jego litewski odpowiednik Robertas Kaunas ocenił, że oba państwa widzą w tej inwestycji znaczenie dla bezpieczeństwa regionu.
W kolejnych tygodniach wokół planowanej inwestycji narastał spór dotyczący jej skali i położenia. Budowa poligonu o powierzchni ponad 14 tys. ha wywołała sprzeciw części mieszkańców po obu stronach granicy oraz lokalnych samorządów. Zastrzeżenia dotyczyły konieczności przekazania państwu ziemi i przewidywanej ingerencji w środowisko naturalne, ponieważ planowany obiekt ma obejmować także tereny chronione siecią Natura 2000, rezerwaty przyrody, przyrodniczo cenne lasy i mokradła.
Czytaj także: Protesty przeciw litewskiemu poligonowi przy granicy Polski
Kresy.pl/Onet































