Sejm odrzucił w czwartek wnioski opozycji o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. W przypadku Hennig-Kloski opozycja wskazywała między innymi na aferę wokół programu „Czyste Powietrze”, system kaucyjny i unijną politykę klimatyczną i bezpieczeństwo energetyczne. Sobierańskiej-Grendzie zarzucano pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia.

W czwartek w Sejmie odrzucono dwa wnioski opozycji o wotum nieufności wobec członków rządu Donalda Tuska, dzięki czemu stanowiska zachowały minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Tuż po godzinie 13:00 Sejm głosował nad przyszłością Pauliny Hennig-Kloski, co poprzedziła debata nad zarzutami dotyczącymi kierowania resortem klimatu i środowiska.

Za odwołaniem minister klimatu i środowiska głosowało 213 posłów, przeciw było 238, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wniosek nie uzyskał wymaganej większości ustawowej liczby posłów.

Zarzuty opozycji: „Czyste Powietrze”, system kaucyjny i bezpieczeństwo energetyczne

Wniosek o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski złożyli posłowie opozycji, przede wszystkim z PiS i Konfederacji. Podpisało się pod nim ponad 80 parlamentarzystów.

Autorzy wniosku ocenili, że działania minister wskazywały na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.

Wśród zarzutów wymieniano brak działań na rzecz ograniczenia skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, a także działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego kraju. Opozycja wskazywała również na chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, błędy w realizacji tego programu, brak nadzoru nad dofinansowywanymi urządzeniami oraz marnotrawstwo środków publicznych. Wniosek obejmował także zarzuty dotyczące systemu kaucyjnego, wpływu lobby wiatrakowego oraz działań na rzecz rozwoju morskich farm wiatrowych.

We wtorek sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie Hennig-Kloski. Przeciw wnioskowi opowiedziało się 21 posłów, za było 15, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Podczas posiedzenia komisji Hennig-Kloska nazwała próbę odwołania jej z funkcji „aktem oskarżenia rządów PiS”. Argumentowała, że jej działania są naprawą błędów poprzedników.

Pod koniec zeszłego roku informowaliśmy, że z programu „Czyste Powietrze” nie wypłacono przedsiębiorcom zaległych środków za wykonane prace termomodernizacyjne finansowane z programu. Firmy z branży OZE miały otrzymać płatności za prace wykonane w 2024 r. do 30 września, ale pieniądze nie zostały wypłacone.

Zaległości miały sięgać ok. 1 mld zł, a część wykonawców utraciła płynność finansową i stoi na skraju bankructwa.

Tarcia w koalicji rządzącej

Przed głosowaniem sprawa Hennig-Kloski wywołała napięcia w koalicji rządzącej. Część polityków Polski 2050 deklarowała gotowość poparcia wniosku o jej odwołanie.

„Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy” — ostrzegł premier Donald Tusk, zwracając się do członków ugrupowania.

W związku z napięciami Hennig-Kloska została zaproszona na dwa spotkania: z klubem PSL oraz z przedstawicielami swojej byłej formacji. Ostatecznie spotkała się z posłami Polski 2050.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz informowała, że rozmowa dotyczyła między innymi „naprawy” systemu kaucyjnego i programu „Czyste Powietrze”.

„Dziękuję pani minister za przyjęcie naszego zaproszenia” — napisała przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Po głosowaniu wpis Hennig-Kloski skomentował jej dawny kolega z Polski 2050 Bartosz Romowicz, który poparł wniosek opozycji.

„Zaprawdę zapowiadam Pani, że to nie koniec. Mieszkańcy Bieszczad nie odpuszczą, a ja wraz z nimi” — napisał poseł Bartosz Romowicz.

Sejm obronił minister zdrowia

W czwartek Sejm odrzucił również wniosek o odwołanie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Przeciw jej odwołaniu głosowało 238 posłów, za było 212 parlamentarzystów, w tym wszyscy obecni na sali przedstawiciele PiS i Konfederacji.

Wcześniej negatywną opinię wobec wniosku wydała sejmowa Komisja Zdrowia. Sobierańska-Grenda objęła funkcję w lipcu 2025 roku, zastępując Izabelę Leszczynę.

Opozycja zarzucała minister zdrowia pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia, chaotycznie wprowadzane zmiany w szpitalnictwie oraz niezrealizowanie postawionych celów.

Sobierańska-Grenda odpowiadała, że problemy finansowe szpitali nie są skutkiem ostatnich miesięcy, lecz kilku lat. Wskazywała też na konieczność uporządkowania systemu, co ma przełożyć się na szybszą i skuteczniejszą diagnostykę.

Przypominamy, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie uregulował ok. 8 mld zł należności za świadczenia udzielone w ubiegłym roku. Ponadto według prognoz w NFZ w 2025 roku zabrakło 14 mld zł, a w 2026 roku ma to być 23 mld zł. W listopadzie prezes Naczelnej Rady Lekarskiej mówił o „bankructwie” NFZ i krytykował polityków za sposób nadzoru nad systemem.

Zobacz też: NFZ obniża stawkę żywieniową w szpitalach do 21 zł

Kresy.pl/Interia

Tagi: , , , , ,
forma płatności