Prezydenci Finlandii i Estonii poinformowali o opóźnieniach w dostawach amerykańskiego sprzętu wojskowego do Europy. Przyczyną są intensywne działania USA na Bliskim Wschodzie, które obciążają amerykańskie zapasy uzbrojenia. Obawy dotyczące poziomu tych zapasów sygnalizuje również wiceprezydent USA J.D. Vance.
Prezydent Estonii Alar Karis potwierdził, że jego kraj został oficjalnie poinformowany o opóźnieniach w dostawach systemów rakietowych HIMARS. „To sygnał, że w Estonii i w całej Europie powinniśmy znacznie szybciej rozwijać własny przemysł zbrojeniowy” — stwierdził Karis.
Tego samego dnia podobne oświadczenie wydał prezydent Finlandii Alexander Stubb, mówiąc, że Helsinki prowadzą z USA dyskusje na temat dostaw. Jednocześnie zaznaczył, że nie traktuje sytuacji jako powodu do niepokoju. Stubb zaprzeczył również doniesieniom, jakoby Finlandia miała znajdować się na jakiejkolwiek „czarnej liście” w kontekście amerykańskich priorytetów dostaw uzbrojenia. Podkreślił, że Helsinki utrzymują bieżące i dobre kontakty z Waszyngtonem.
Według ustaleń Reuters, amerykańscy urzędnicy przekazali niektórym partnerom europejskim, że część zakontraktowanych dostaw może zostać opóźniona. Powodem jest zużycie zapasów broni w trakcie wojny z Iranem.
Vance obawia się o zapasy broni
W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych pojawiły się sygnały wewnętrznych napięć dotyczących realnego stanu amerykańskich arsenałów. Według dwóch amerykańskich urzędników w rozmowie z „The Atlantic”, wiceprezydent USA kwestionuje dokładność informacji przekazanych przez Pentagon na temat w wojny z Iranem.
J.D. Vance „obawia się o dostępność niektórych systemów rakietowych”, co według miesięcznika miał poruszyć podczas rozmowy z Donaldem Trumpem. Jak ma twierdzić wiceprezydent USA, konsekwencje znacznego uszczuplenia amerykańskich zapasów rakiet mogą być zaniżane. „Siły USA musiałyby bowiem “korzystać z tych samych zapasów, aby bronić Tajwanu przed Chinami, Korei Południowej przed Koreą Północną i Europy przed Rosją”.
Rozmówcy magazynu wskazali, że Vance przedstawiał swoje zastrzeżenia jako własne opinie, aby uniknąć napięć w administracji, jednocześnie sygnalizując potrzebę zachowania przejrzystości w ocenie sytuacji militarnej.
Dostawy amerykańskich pocisków zagrożone
Przypomnijmy, że w ciągu siedmiu tygodni działań militarnych na Bliskim Wschodzie siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zużyły znaczną część swoich zapasów rakiet do systemów m.in. obrony powietrznej. Pod koniec marca Bloomberg podał, że Stany Zjednoczone od 28 lutego zużyły około 2400 rakiet Patriot spośród około 2800 będących w użyciu przed wybuchem wojny.
Jak podała 16 kwietnia agencja prasowa Reuters, przedstawiciele władz Stanów Zjednoczonych poinformowali część europejskich partnerów o możliwych opóźnieniach w realizacji wcześniej zakontraktowanych dostaw uzbrojenia.
W przypadku Szwajcarii, która podpisała kontrakt na zakup pięciu baterii Patriot cztery lata temu, dostawy miały rozpocząć się w 2026 roku. W 2025 roku strona amerykańska poinformowała jednak o zmianie priorytetów i skierowaniu systemów w pierwszej kolejności na Ukrainę. W lutym 2026 roku Berno otrzymało informację, że opóźnienie wyniesie od czterech do pięciu lat.
W maju 2025 roku do Kongresu Stanów Zjednoczonych wpłynął wniosek o zgodę na sprzedaż Polsce blisko 800 pocisków PAC-2 GEM-T do system obrony powietrznej Patriot. Wartość planowanej transakcji sięgała 5,8 miliarda dolarów.
9 marca 2026 roku według „Rzeczpospolitej” Polska ma już zgodę Kongresu USA, a „w najbliższych tygodniach” miał zostać podpisany pierwszy kontrakt na część tych rakiet. Od tego momentu nie pojawiły się jednak publiczne potwierdzenie zawarcia ostatecznej umowy. Dodatkowo media branżowe zaczęły sygnalizować ryzyko opóźnień w dostawach pocisków Patriot, co może mieć znaczenie dla harmonogramu także polskich zamówień.
Wojna z Iranem zaangażowała ponadto niemal cały arsenał pocisków manewrujących JASSM-ER. Uzupełnienie pocisków przy obecnym tempie produkcji zajmie kilka lat, co zagraża dostawom m.in. dla Polski czy Włoch.
Według informacji Bloomberga tylko około 425 pocisków JASSM-ER z przedwojennych zapasów wynoszących 2,3 tys. pozostanie do dyspozycji poza regionem konfliktu. Dodatkowo 75 pocisków uznano za niesprawne z powodu usterek technicznych.
W ciągu pierwszych czterech tygodni wojny Stany Zjednoczone zużyły ponad 1000 pocisków JASSM-ER, co istotnie wpłynęło na stan magazynowy tej kategorii uzbrojenia. Około dwie trzecie całkowitych zapasów pocisków manewrujących, zarówno wersji o zwiększonym zasięgu, jak i krótszego zasięgu, zostało przeznaczonych na działania przeciwko Iranowi.
Odbudowa zapasów przy obecnym tempie produkcji zajmie wiele lat. Lockheed Martin planuje w 2026 roku wyprodukować 396 pocisków JASSM-ER, z możliwością zwiększenia tej liczby do 860 przy pełnym wykorzystaniu mocy produkcyjnych.
Zmniejszenie zapasów wpływa również na realizację kontraktów eksportowych. W maju 2024 roku Polska podpisała umowę z rządem USA o wartości około 735 mln dolarów na dostawę kilkuset pocisków JASSM-ER, które mają być przekazywane w latach 2026–2030.
W grudniu 2025 roku zgodę na zakup 100 pocisków JASSM-ER uzyskały także Włochy. Wartość tej transakcji przekracza 300 mln dolarów i obejmuje pakiet wsparcia technicznego oraz logistycznego.
Kresy.pl/Reuters/The Atlantic





























