Waszyngton pozwolił na dalszą sprzedaż rosyjskiej ropy już załadowanej na tankowce. Ambasador USA przy ONZ uważa, że decyzja nie oznacza ustępstwa wobec Moskwy.

Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz oświadczył w niedzielę, że decyzja o przedłużeniu czasowego wyjątku od sankcji na rosyjską ropę nie jest formą wsparcia dla Kremla. „To nie jest nagradzanie Rosji. To absurd” – powiedział w wywiadzie dla NBC.

17 kwietnia Departament Skarbu USA wydał nową licencję, która umożliwia zakup rosyjskiej ropy znajdującej się już w transporcie morskim. Dokument zastąpił wcześniejsze zwolnienie, które wygasło 11 kwietnia. Nowe przepisy pozwalają na handel ropą i produktami naftowymi załadowanymi na statki do 15 kwietnia, z terminem obowiązywania do 16 maja.

Decyzja zapadła mimo wcześniejszej zapowiedzi sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który deklarował, że administracja „nie będzie przedłużać ogólnej licencji dotyczącej rosyjskiej ropy”.

Waltz tłumaczył, że wyjątek dotyczy wyłącznie surowca, który już znajduje się w drodze na rynki. „To, co dopuszczono do obrotu, to ropa, która już jest na morzu. To, czego nie dopuszczamy, to ropa wychodząca obecnie z irańskich rafinerii. Tak samo jest z rosyjską ropą” – powiedział.

Jak dodał, chodzi o ograniczenie skutków wzrostu cen ropy wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie. „To ropa, która i tak trafiłaby na rynek. Teraz zamiast trafiać wyłącznie do Chin, może trafić do części naszych sojuszników i partnerów” – dodał.

Zobacz: USA luzują sankcje na rosyjską ropę. Zełenski: „to pieniądze na wojnę”

„Co Rosja straciła? Straciła jednego ze swoich partnerów wojskowych, czyli największego dostawcę dronów – Iran, którego kompleks przemysłowo-wojskowy został poważnie zniszczony” – powiedział.

Według szacunków amerykańskich senatorów z Partii Demokratycznej, cytowanych przez media, Rosja mogła zarabiać dodatkowo około 150 mln dolarów dziennie na skutek wzrostu cen ropy po wybuchu wojny z Iranem. Łączne zyski mogły przekroczyć 4 mld dolarów w krótkim czasie, a według analityków nawet zbliżyć się do 10 mld dolarów.

Mimo tych danych Waltz przekonywał, że polityka sankcyjna USA pozostaje surowa. „To ta administracja nałożyła sankcje na pierwszego i drugiego co do wielkości producenta ropy w Rosji – Rosnieft i Łukoil, w przeciwieństwie do poprzedniej administracji” – zaznaczył.

Dodał, że „nikt nie może twierdzić, patrząc na fakty, a nie retorykę, że ta administracja nie zajęła twardego stanowiska zarówno w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie, jak i powstrzymania Iranu przed zdobyciem broni jądrowej”.

Decyzja Departamentu Skarbu spotkała się z krytyką Demokratów w Senacie, którzy określili przedłużenie wyjątku jako „haniebne”.

Tagi: , , , , ,
forma płatności