Meksyk, Brazylia i Hiszpania zapowiedziały zwiększenie pomocy dla Kuby i wezwały do poszanowania jej suwerenności, odnosząc się do działań administracji Donalda Trumpa wobec wyspy.
Przywódcy Meksyku, Brazylii i Hiszpanii zapowiedzieli zwiększenie pomocy dla Kuby oraz wezwali do poszanowania suwerenności tego państwa. Wspólne oświadczenie ogłoszono 19 kwietnia 2026 roku podczas spotkania liderów lewicowych ugrupowań w Barcelonie.
W dokumencie przedstawiciele trzech krajów wyrazili „poważne zaniepokojenie poważnym kryzysem humanitarnym, przez który przechodzi naród kubański”. Podkreślili również konieczność przestrzegania zasad prawa międzynarodowego.
„Jesteśmy zobowiązani do koordynacji zwiększenia naszej odpowiedzi humanitarnej, mającej na celu złagodzenie cierpienia narodu kubańskiego” – zadeklarowali sygnatariusze.
Brazilian President Lula:
Cuba has problems, but they are the problems of the Cuban people.
It is not a problem for Lula, for Claudia, or for Trump—it is a problem for the Cuban people.
Stop this damned blockade on Cuba and let the Cuban people live their lives. pic.twitter.com/o3CJSZM2Ee
— Clash Report (@clashreport) April 18, 2026
Zobacz też: Trump zapowiada „nowy świt dla Kuby”
Oświadczenie zostało podpisane przez prezydent Meksyku Claudię Sheinbaum, premiera Hiszpanii Pedra Sáncheza oraz prezydenta Brazylii Luiza Inácia Lulę da Silvę. W dokumencie zaznaczono, że wszelkie działania wobec Kuby powinny respektować „integralność terytorialną, suwerenną równość oraz pokojowe rozwiązywanie sporów”, zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych.
Autorzy oświadczenia podkreślili także, że przyszłość kraju powinna być określona przez samych Kubańczyków. „Każde rozwiązanie musi zapewniać, że to naród kubański sam zdecyduje o swojej przyszłości w pełnej wolności” – wskazano.
Stanowisko trzech państw pojawiło się w kontekście działań Stanów Zjednoczonych wobec Kuby. Od lat sześćdziesiątych XX wieku obowiązuje amerykańskie embargo handlowe nałożone na wyspę. W ostatnim czasie administracja prezydenta Donalda Trumpa zwiększyła presję gospodarczą, m.in. poprzez ograniczenie dostaw ropy z Wenezueli oraz groźby sankcji wobec państw wspierających Kubę surowcami energetycznymi.
Działania te doprowadziły do niedoborów paliw i przerw w dostawach energii. Władze USA utrzymują, że sytuacja gospodarcza Kuby wynika z wieloletniego zarządzania wewnętrznego, a nie z polityki sankcyjnej.
Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel odniósł się do sytuacji podczas wystąpienia 17 kwietnia 2026 roku. „Moment jest niezwykle trudny i wymaga od nas, podobnie jak 16 kwietnia 1961 roku, gotowości do stawienia czoła poważnym zagrożeniom, w tym agresji militarnej” – powiedział.
Dodał również: „Nie chcemy tego, ale naszym obowiązkiem jest przygotować się, aby temu zapobiec, a jeśli stanie się to nieuniknione – pokonać to”.
Zobacz też: Kuba: ponad 2 tysiące więźniów objętych ułaskawieniem w Wielkim Tygodniu. To największa amnestia od dekady
Wcześniej Donald Trump sugerował możliwość użycia siły wobec Kuby. „Możemy zająć się Kubą, gdy zakończymy to, co robimy teraz” – stwierdził, odnosząc się do działań USA na Bliskim Wschodzie.
Kresy.pl/Al Jazeera
































