Iran przedstawił propozycję, zgodnie z którą statki mogłyby swobodnie korzystać z omańskiej części Cieśniny Ormuz, jeśli rozmowy z USA doprowadzą do szerszego porozumienia zapobiegającego wznowieniu konfliktu. Oferta pojawiła się w momencie, gdy blokada cieśniny poważnie zakłóciła globalne dostawy ropy i gazu.

Według źródła Reuters zaznajomionego ze stanowiskiem Teheranu, propozycja padła podczas negocjacji prowadzonych po wejściu w życie rozejmu 8 kwietnia. Iran miał zasygnalizować gotowość do nieutrudniania ruchu statków po omańskiej stronie cieśniny. Nie jest jednak jasne, czy rozwiązanie obejmowałoby również usuwanie ewentualnych min oraz czy dotyczyłoby wszystkich jednostek, w tym tych powiązanych z Izraelem.

Oferta ma charakter warunkowy i stanowi element szerszego pakietu negocjacyjnego. Odblokowanie żeglugi przez Ormuz pozostaje jedną z kluczowych kart przetargowych Teheranu w rozmowach o trwałym porozumieniu.

Dwutygodniowe zawieszenie broni obowiązuje od 8 kwietnia, jednak kwestia kontroli nad cieśniną nadal pozostaje jednym z najważniejszych punktów negocjacji. W środę prezydent USA Donald Trump stwierdził, że wojna jest bliska zakończenia, lecz według źródeł problem żeglugi przez Ormuz pozostaje centralny dla dalszych rozmów.

Propozycja Iranu oznaczałaby odwrót od wcześniejszych, bardziej konfrontacyjnych planów, w tym pomysłu wprowadzenia opłat za przepływ przez cieśninę oraz prób narzucenia własnej suwerenności nad szlakiem. W tym tygodniu państwa członkowskie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) obradujące w Londynie odrzuciły pomysł pobierania opłat przez Iran, uznając go za niebezpieczny precedens.

W praktyce oferta Teheranu mogłaby być pierwszym krokiem w kierunku przywrócenia modelu żeglugi obowiązującego przez dziesięciolecia. Obecny system dwukierunkowego rozdzielenia ruchu, przyjęty w 1968 roku pod auspicjami ONZ, wyznacza oddzielne korytarze na wodach irańskich i omańskich.

Nawet częściowe otwarcie omańskiej strony cieśniny byłoby ważnym sygnałem dla rynku energetycznego, jednak nie oznaczałoby jeszcze pełnego powrotu do normalności. W poniedziałek Stany Zjednoczone nałożyły blokadę na statki z ropą wypływające z irańskich portów, a ruch morski w regionie pozostaje mocno ograniczony od początku konfliktu.

Według informacji medialnych podanych 15 kwietnia, ponad 20 statków handlowych przepłynęło w ciągu doby przez cieśninę Ormuz, choć część załóg ograniczała sygnalizację swojej pozycji. Niektóre załogi, obawiając się potencjalnych ataków ze strony Iranu, zdecydowały się na wyłączenie transponderów.

Arabia Saudyjska wywiera presję na Stany Zjednoczone, aby zrezygnowały z blokady Cieśnina Ormuz i powróciły do negocjacji z Iranem – wynika z poniedziałkowych ustaleń „Wall Street Journal”. Według arabskich urzędników Rijad obawia się, że działania administracji Donalda Trumpa mogą skłonić Teheran do eskalacji i zakłócenia żeglugi na innych ważnych trasach handlowych.

W tym samym czasie Dowództwo irańskich sił zbrojnych zagroziło rozszerzeniem działań wobec Stanów Zjednoczonych, zapowiadając możliwość zablokowania żeglugi na Morzu Czerwonym, w Zatoce Perskiej oraz Zatoce Omańskiej. Oświadczenie w tej sprawie złożył gen. Ali Abdollahi, dowódca centralnego sztabu Khatam al-Anbiya.

Teheran, choć nie posiada bezpośredniego dostępu do Morza Czerwonego, dysponuje wpływami w regionie poprzez swoich sojuszników, w tym ruch Huti w Jemenie, który wcześniej prowadził działania przeciwko jednostkom pływającym.

Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało, że blokada irańskich portów została „w pełni wdrożona” i w ciągu około 36 godzin doprowadziła do niemal całkowitego zatrzymania morskiej wymiany handlowej Iranu. Według strony amerykańskiej około 90 procent irańskiej gospodarki opiera się na handlu morskim.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , ,
forma płatności