W połowie marca na ukraińskim portalu aukcyjnym pojawiła się oferta sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari należącego do kapitana Juliusza Romana Heinzla. Kilka dni później Instytut Pamięci Narodowej stwierdził, że medal jest wtórnikiem lub falsyfikatem, a prawdziwy znajduje się w rękach rodziny. Według najnowszych ocen ekspertów to właśnie egzemplarz będący w rękach rodziny ma być falsyfikatem, natomiast autentyczny order znajdował się w ukraińskiej ofercie.
W połowie marca na jednym z ukraińskich portali aukcyjnych wystawiono na sprzedaż krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari z numerem 3353, przypisanym kapitanowi Juliuszowi Heinzelowi z 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich, weteranowi Bitwy Warszawskiej.
Sprawa została nagłośniona przez posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który opublikował zrzuty z ekranu z aukcji w mediach społecznościowych.
Wkrótce potem Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że do instytucji zgłosił się przedstawiciel rodziny oficera, który wskazywał, że oryginał odznaczenia znajduje się w jej posiadaniu. W kolejnych dniach Instytut przekazał, że wystawiony egzemplarz może być wtórnikiem lub falsyfikatem. Aukcja została zamknięta, oficjalnie z powodu naruszenia regulaminu serwisu.
Rodzina nie posiadała oryginału
11 kwietnia nastąpił jednak zwrot w sprawie. Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że dotychczasowe przekonanie rodziny o posiadaniu oryginału było błędne. „Obecnie z całą pewnością można stwierdzić, że się mylili, ponieważ artefakt, którym dysponowali, pochodzi z nadania władz komunistycznych” — przekazał Instytut Pamięci Narodowej.
Opinia ta została oparta na analizie eksperta. Zbigniew Nestorowicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Numizmatycznego, ocenił na podstawie dostępnych fotografii, że egzemplarz wystawiony na aukcji jest autentyczny. Wskazał przy tym na różnice między nim a odznaczeniem znajdującym się w rękach rodziny.
Ekspert zwrócił uwagę, że w egzemplarzu należącym do rodziny orzeł w polskim godle nie posiada korony, co świadczy o jego powojennym wykonaniu. Tymczasem odznaczenie wystawione na aukcji, mimo widocznych śladów zniszczenia, może być oryginałem.
Order wróci do Polski
Według informacji przekazanych przez Instytut, strona ukraińska zadeklarowała przekazanie orderu do ambasady Polski w Kijowie. Następnie odznaczenie ma trafić do rodziny oficera.
„Przedstawiciele rodziny poinformowali Instytut Pamięci Narodowej, że chcą odzyskać bezcenną relikwię po zamordowanym przez Sowietów polskim oficerze. W związku deklaracją dyrektora ukraińskiego IPN, że order trafi do polskiej ambasady w Kijowie, rodzinę skierowaliśmy do rzecznika MSZ” — poinformował Instytut Pamięci Narodowej.
Ustalono, że odznaczenie nie zostanie przekazane do muzeum, lecz pozostanie w rękach rodziny jako element prywatnej kolekcji upamiętniającej zamordowanego oficera.
Kim był kapitan Juliusz Roman Heinzel
W okresie międzywojennym kapitan Heinzel dowodził jednym ze szwadronów 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Za męstwo na polu walki został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921 i Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości.
We wrześniu 1939 roku kapitan Heinzel wrócił do czynnej służby wojskowej, po czym trafił do sowieckiej niewoli. Z obozu w Starobielsku został przewieziony do Charkowa, gdzie wiosną 1940 roku został zamordowany w piwnicach więzienia NKWD i pogrzebany w pobliżu wsi Piatichatki.
Od 17 czerwca 2000 roku kapitan Heinzel spoczywa na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie.
Historia samego orderu sięga 1792 roku, kiedy po bitwie pod Zieleńcami ustanowił go król Stanisław August Poniatowski. Dewiza „Virtuti Militari” oznacza „Męstwu Żołnierskiemu” i „Cnocie Żołnierskiej”. Po odzyskaniu niepodległości odznaczenie przywrócono w 1918 roku, a zasady jego nadawania uregulowała ustawa z 1 sierpnia 1919 roku. Virtuti Militari pozostaje najwyższym odznaczeniem wojskowym w Polsce, przyznawanym za wyjątkowe męstwo i odwagę na polu walki.
Kresy.pl/Polsat News





























