Szkielet odkryto pod posadzką kościoła św. Piotra i Pawła, w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się ołtarz. Na znalezisko natrafiono przypadkowo, gdy uszkodzenie części podłogi skłoniło do zajrzenia pod jej powierzchnię. Po odsłonięciu pierwszych fragmentów konstrukcji wezwano archeologa, który potwierdził obecność ludzkich szczątków.
Jednym z pierwszych, którzy zetknęli się z odkryciem, był diakon Jos Valke. Według niego istnieje „99 proc. pewności”, że odnalezione kości należą do d’Artagnana. Wskazuje na to kilka przesłanek: miejsce pochówku na poświęconej ziemi tuż przy ołtarzu, a także odnaleziony przy szczątkach fragment ołowianej kuli, która mogła mieć związek z jego śmiercią podczas walk.
Charles de Batz de Castelmore zginął w 1673 roku podczas oblężenia Maastricht, najprawdopodobniej trafiony w gardło kulą z muszkietu. Wiadomo, że został pochowany w pobliżu miejsca walk, jednak dokładna lokalizacja jego grobu przez ponad trzy stulecia pozostawała nieznana. Kościół św. Piotra i Pawła od dawna pojawiał się wśród możliwych miejsc jego pochówku, lecz dotąd nie prowadzono tam szczegółowych badań.
Czytaj też: Richelieu więził Jana Kazimierza przez 21 miesięcy. 10 maja 1638 Waza został aresztowany we Francji
Część badaczy zachowuje jednak ostrożność. Archeolog Wim Dijkman podkreśla, że choć okoliczności odkrycia są obiecujące, konieczne jest potwierdzenie tożsamości szczątków. W tym celu pobrano próbki DNA, które są obecnie analizowane. Materiał ma zostać porównany z DNA żyjących krewnych d’Artagnana, należących do linii rodowej de Batz, co ma pozwolić na możliwie jednoznaczną identyfikację.
Jeśli przypuszczenia się potwierdzą, będzie to jedno z najważniejszych odkryć związanych z historią XVII-wiecznej Francji i postacią, która – choć historyczna – na trwałe zapisała się w kulturze europejskiej dzięki literaturze.
Czytaj też: Zapomniani agenci. „Muszkieterowie” byli ofiarą gry o wpływy w polskim państwie podziemnym





























