Sejm Litwy opowiedział się za procedowaniem kwestii zatwierdzenie powołania kolejnego poligonu przy granicy z Polską. Zrobił to między innymi głosami opozycji. W koalicji rządzącej nie było jednomyślności.

Za powstaniem poligonu w Kopciowie, w rejonie łoździejskim, tuż przy granicy z Polską, opowiedziało się we wtorek 102 parlamentarzystów. 10 zagłosowało przeciw tej koncepcji. Pięciu wstrzymało się od głosu, jak poinformował portal zw.lt. Żadnych kontrowersji nie było w kwestii powiększenia poligonu w Taurogach. W tej kwestii Seimas udzielił we wtorek wstępnie jednogłośnej aprobaty.

W przypadku poligonu w Kopciowie doszło do różnic w koalicji rządzącej. W drugiej co do wielkości partii tej koalicji – “Świcie nad Niemnem” (NA), aż siedmiu jego posłów zagłosowało przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Podobnie uczyniło trzech parlamentarzystów mniejszej partii koalicyjnej – Litewskiego Związku Rolników i Zielonych (LVŽS). Oprócz nich jeden przedstawiciel Związku Demokratów “W imię Litwy” (DSVL) także wstrzymał się.

Jednym z przeciwników procesowania kwestii nowego poligonu był przewodniczący NA Remigijus Žemaitaitis, który uznał, że zamiast kolejnego poligonu Litwa powinna pozyskiwać możliwości w zakresie w walki w powietrzu, jak zrelacjonował zw.lt.

Przewodniczący głównej partii rządzącej, Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, Mindaugas Sinkevičius jeszcze przed głosowaniem ostrzegał koalicjantów przed głosowaniem przeciw.

Już po nim Sinkevičius podkreślił wątpliwości jakie budzi postawa NA deklarując, iż socjaldemokraci zanalizują czy jest możliwość dalszego kontynuowania koalicji z partią Žemaitaitisa, podał portal TVP Wilno.

18 marca litewski rząd zatwierdził projekt ustawy o utworzeniu poligonu w Kopciowie przy granicy z Polską, a sprawa została skierowana do ostatecznej decyzji Sejmu Litwy. Teren poligonu ma obejmować około 14,4 tys. ha. Na tym obszarze mają odbywać się ćwiczenia i szkolenia wojskowe z udziałem nawet 4 tys. żołnierzy, czyli brygady. Większe ćwiczenia mają być organizowane pięć razy w roku i trwać do 10 dni, a mniejsze szkolenia mają odbywać się regularnie. Litewskie władze zakładają również organizację wspólnych ćwiczeń z żołnierzami z Polski.

Wokół planowanej inwestycji od miesięcy narastają kontrowersje dotyczący jej skali i położenia. Budowa poligonu sprzeciw części mieszkańców po obu stronach granicy oraz lokalnych samorządów. Zastrzeżenia dotyczyły konieczności przekazania państwu ziemi i przewidywanej ingerencji w środowisko naturalne, ponieważ planowany obiekt ma obejmować także tereny chronione siecią Natura 2000, rezerwaty przyrody, przyrodniczo cenne lasy i mokradła.

Grupa obywateli Litwy ma zostać wywłaszczona, co już spowodowało protesty mieszkańców Kopciowa i okolic.

Jeszcze 16 stycznia w Warszawie podczas spotkania ministrów obrony Polski i Litwy deklarowano współpracę przy budowie poligonu w Kopciowie. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował wówczas gotowość wsparcia inwestycji przez polskie wojska inżynieryjne, a jego litewski odpowiednik Robertas Kaunas ocenił, że oba państwa widzą w tej inwestycji znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Działo się tak mimo, iż projekt poligonu zakłada, że będzie się on zbliżał do granicy Polski na odległość zaledwie 500 metrów. To właśnie w zachodniej jego części ma zostać ulokowana strzelnica.

W ostatnim okresie nastawienie Warszawy uległo zdecydowanej zmianie. Wiceminister obrony Paweł Bejda ogłosił w zeszłym tygodniu, że Polska nie jest zainteresowana utworzeniem wspólnego poligonu z Litwą na granicy państw. Dodał, że rząd zamierza zadbać o to, aby poligon znajdował się w znacznej odległości od granicy.

zw.lt/wilno.tvp.pl/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności