Administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na tymczasowe złagodzenie sankcji wobec Iranu. Celem jest obniżenie cen ropy, które gwałtownie wzrosły po wojnie USA i Izraela z Teheranem.
Stany Zjednoczone zdecydowały się na czasowe złagodzenie sankcji dotyczących irańskiej ropy naftowej, dopuszczając sprzedaż surowca już znajdującego się na morzu. Decyzja ma obowiązywać przez 30 dni i objąć około 140 mln baryłek ropy. Jak wyjaśnił sekretarz skarbu Scott Bessent, celem jest szybkie zwiększenie podaży surowca i ograniczenie presji na ceny energii. „Tymczasowe uwolnienie tej istniejącej podaży […] pozwoli szybko wprowadzić około 140 milionów baryłek ropy na globalne rynki” — przekazał w nocy z piątku na sobotę.
Iran is the head of the snake for global terrorism, and through President Trump’s Operation Epic Fury, we are winning this critical fight at an even faster pace than anticipated. In response to Iran’s terrorist attacks against global energy infrastructure, the Trump…
— Treasury Secretary Scott Bessent (@SecScottBessent) March 20, 2026
Czytaj: USA pozwalają irańskim tankowcom przepływać przez cieśninę Ormuz
Decyzja zapadła w kontekście gwałtownego wzrostu cen ropy po rozpoczęciu działań wojennych USA i Izraela przeciwko Iranowi pod koniec lutego, w efekcie czego ceny surowca wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent i przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę.
Złagodzenie sankcji ma jednak ograniczony charakter. Obejmuje wyłącznie ropę już załadowaną na tankowce i nie pozwala na nowe zakupy ani zwiększenie produkcji. „To tymczasowe i krótkoterminowe zezwolenie jest ściśle ograniczone do ropy, która jest już w transporcie, i nie obejmuje nowych zakupów ani produkcji” — podkreślił Bessent.
Zobacz: Azja narażona na niedobory paliw. Analitycy ostrzegają przed skutkami blokady Ormuz
Waszyngton jednocześnie deklaruje utrzymanie presji na Iran. „Iran będzie miał trudności z dostępem do wygenerowanych w ten sposób dochodów, a Stany Zjednoczone będą nadal wywierać maksymalną presję” — dodał sekretarz skarbu.
Administracja USA liczy, że dodatkowa podaż szybko trafi na rynek, zwłaszcza do Azji, która jest największym odbiorcą ropy z Bliskiego Wschodu. Surowiec może dotrzeć do odbiorców w ciągu kilku dni, a jego wpływ na ceny będzie widoczny w kolejnych tygodniach.
Eksperci cytowani przez NBC News zwracają jednak uwagę, że skuteczność tej decyzji może być ograniczona. Ich zdaniem kluczowym problemem pozostaje sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowej ropy.
Pojawiają się także głosy krytyczne. „Stany Zjednoczone finansują w ten sposób wojnę przeciwko samym sobie” — ocenił Danny Citrinowicz z Institute for National Security Studies.
Mimo to administracja Trumpa argumentuje, że działania są elementem szerszej strategii stabilizacji rynku energii. „W istocie będziemy wykorzystywać irańskie baryłki przeciwko Teheranowi, aby utrzymać niskie ceny” — zaznaczył Bessent.
reuters.com / nbcnews.com / Kresy.pl































