Waszyngton rozważa dopuszczenie do sprzedaży irańskiej ropy zalegającej na tankowcach. Ma to ograniczyć wzrost cen po zamknięciu cieśniny Ormuz.
Administracja Stanów Zjednoczonych rozważa zniesienie sankcji wobec irańskiej ropy zgromadzonej na tankowcach na morzu. Informację tę przekazał sekretarz skarbu Scott Bessent, wskazując, że decyzja może zostać podjęta w najbliższych dniach 2026 roku.
Jak wyjaśnił, chodzi o około 140 milionów baryłek surowca, które obecnie nie mogą trafić na rynek z powodu obowiązujących restrykcji. „W najbliższych dniach możemy zdjąć sankcje z irańskiej ropy, która znajduje się na morzu. To około 140 milionów baryłek” – powiedział. Dodał, że uwolnienie tych zasobów mogłoby ustabilizować ceny ropy w perspektywie od 10 do 14 dni.
Zobacz też: Iran zarabia 140 mln dol. dziennie na ropie. Dostawy utrzymują się mimo napięć
Decyzja rozważana jest w kontekście gwałtownego wzrostu cen surowca, które od dwóch tygodni utrzymują się powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę. Sytuacja ta wynika z zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran oraz ataków na tankowce w regionie.
Według informacji przekazanych przez źródła zbliżone do amerykańskiego resortu skarbu, jednym z rozważanych rozwiązań jest zastosowanie mechanizmu podobnego do tego, który wcześniej wykorzystano w odniesieniu do rosyjskiej ropy. Polegałby on na czasowym zezwoleniu na sprzedaż surowca już znajdującego się na morzu.
Źródło wskazało, że taki krok mógłby przyspieszyć przekierowanie dostaw, które pierwotnie miały trafić do Chin, na szerszy rynek globalny. „Potencjalne odstępstwo mogłoby przyspieszyć przekierowanie ropy już przeznaczonej dla Chin na rynki światowe, pomagając zapewnić odpowiednią podaż i ograniczyć wpływ Iranu na cieśninę Ormuz” – przekazano.
Równocześnie Stany Zjednoczone planują inne działania mające zwiększyć dostępność ropy. Bessent zapowiedział możliwość uwolnienia dodatkowych rezerw z amerykańskich strategicznych zapasów paliw, ponad wcześniejszą wspólną decyzję państw G7 o wykorzystaniu 400 milionów baryłek.
Zobacz też: Wskutek wojny wywołanej przez Izrael i USA ropa przekroczyła 119 dolarów
Sekretarz skarbu podkreślił, że działania te nie będą obejmować ingerencji w rynki finansowe. „Nie ingerujemy w rynki finansowe. Zwiększamy podaż fizyczną” – zaznaczył. Według niego niedobór wynikający z zamknięcia cieśniny Ormuz wynosi obecnie od 10 do 14 milionów baryłek dziennie.
Do działań stabilizujących sytuację włączyły się również inne państwa. Japonia zapowiedziała wsparcie dla bezpieczeństwa żeglugi oraz możliwość wykorzystania własnych rezerw ropy. W ocenie strony amerykańskiej kraj ten dysponuje zaawansowanymi zdolnościami w zakresie wykrywania i usuwania min morskich.
Zobacz też: USA pozwalają irańskim tankowcom przepływać przez cieśninę Ormuz
Kresy.pl/Reuters































