Czeskie służby prowadzą śledztwo w sprawie pożaru, do którego doszło w zakładzie przemysłowym w Pardubicach, około 100 kilometrów na wschód od Pragi. Ogień wybuchł nad ranem 20 marca w magazynie należącym do firmy LPP Holding, specjalizującej się w technologiach bezzałogowych.

Według władz najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia jest celowe podpalenie, a sprawa rozpatrywana jest w kontekście możliwego aktu terrorystycznego.

Pożar objął jeden z budynków w strefie przemysłowej i rozprzestrzenił się na sąsiednie obiekty. Strażakom udało się opanować ogień, nie odnotowano osób poszkodowanych. Policja poinformowała, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, jednak miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone do dalszych czynności procesowych.

Firma LPP Holding potwierdziła, że ogień pojawił się w jednym z jej obiektów, deklarując pełną współpracę ze śledczymi. Przedsiębiorstwo zajmuje się rozwojem i produkcją technologii wykorzystywanych zarówno w sektorze cywilnym, jak i wojskowym. W szczególności chodzi o systemy dronowe, które znajdują zastosowanie m.in. w działaniach zbrojnych Ukrainy przeciwko rosyjskiej inwazji.

W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o potencjalnym powiązaniu zakładu z izraelskim koncernem zbrojeniowym Elbit Systems. Spółka zapowiadała w przeszłości współpracę przy projektach związanych z produkcją i szkoleniem operatorów bezzałogowców, jednak według dostępnych ustaleń przedsięwzięcie to nie zostało dotąd uruchomione.

Mimo to do podpalenia przyznała się w internecie radykalna grupa określająca się jako „The Earthquake Faction”. W opublikowanym komunikacie organizacja wskazała, że celem ataku był zakład powiązany – w jej ocenie – z izraelskim przemysłem zbrojeniowym. Motywem miało być przeciwdziałanie produkcji uzbrojenia wykorzystywanego w konfliktach na Bliskim Wschodzie. Autentyczność tego oświadczenia nie została jednak dotąd potwierdzona przez służby.

Czeskie władze podchodzą do sprawy z dużą powagą. Minister spraw wewnętrznych Lubomír Metnar przyznał, że „incydent może mieć związek z atakiem terrorystycznym”, zaznaczając jednocześnie, że nie ma obecnie informacji o dalszym zagrożeniu. Premier Andrej Babiš określił sytuację jako „bardzo poważną”, a policja – jak poinformował oficer Martin Ondrášek – przyjmuje roboczo, że doszło do podpalenia.

Śledztwo prowadzone jest przy udziale wyspecjalizowanych jednostek, a jego wyniki mają zostać przekazane także zagranicznym partnerom Czech.

Czytaj też:

Ponad dziewięćset ofiar izraelskich ataków w Libanie

Izrael zaatakował największe złoże gazu na świecie. Iran grozi odwetem na obiekty energetyczne Zatoki Perskiej

Kresy.pl / Associated Press / Expats.cz

Tagi: , , ,
forma płatności