Były ambasador USA w Izraelu, Dan Shapiro odrzucił twierdzenia Donalda Trump, iż uderzenie na instalacje portowe wielkiego pola gazowego Iranu zostało wykonane poza jego wiedzą.
W środę doszło do ataku lotniczego Izraela, na zbiorniki gazu obsługujące irańskie pole Południowy Pars w portowym mieście Asalujeh, który wstrzymał produkcję w dwóch zakładach o łącznej wydajności produkcji gazu około 100 milionów metrów sześciennych dziennie. Zakłócanie eksploatacji tak wielkiego złoża natychmiast odczuły światowe rynki. Komentując atak na portalach społecznościowych prezydent USA Donald Trump napisał, że atak ten nie był z nim ustalany, sugerując w ten sposób, że było to samodzielne działanie Izraelczyków.
Twierdzenia te odrzucił zdecydowanie Dan Shapiro amerykański dyplomata, ambasador USA w Izraelu w latach 2011-2017. “Trump może publikować, co mu się podoba. Ale nie ma żadnej, dosłownie żadnej, szansy, że IDF [siły zbrojne Izraela] przeprowadzą atak w tym miejscu bez zapewnienia CENTCOM [Dowództwu Centralnemu sił zbrojnych USA] pełnej widoczności. Trump wiedział (i aprobował). Teraz zdaje sobie sprawę, że spowodowało to poważną eskalację irańskich (całkowicie nieuzasadnionych) ataków na cele energetyczne w Zatoce Perskiej” – napisał na X Shapiro.
Trump can post whatever he likes. But there is zero, I mean zero, chance the IDF would conduct a strike in that location without giving CENTCOM full visibility.
Trump knew (and approved). Now he realizes it caused a major escalation with Iran’s (entirely unjustified) attacks on…
— Dan Shapiro (@DanielBShapiro) March 19, 2026
Uderzenie na pole gazowe Południowy Pars skrytykowało wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które, wśród arabskich monarchii regionu, są najczęstszym celem irańskiego odwetu.
x.com/kresy.pl






























