Najwyższa Izba Kontroli prowadzi kontrole dotyczące budżetu państwa, poboru CIT i największych inwestycji publicznych, a jednym z kluczowych wątków stało się wykorzystanie środków z KPO. Z analiz Izby wynika, że około 90 proc. tych pieniędzy trafiło dotąd głównie na zarządzanie płynnością, a nie na bezpośrednie inwestycje.
W Najwyższej Izbie Kontroli rozpoczęto szerokie kontrole budżetu państwa, dochodów podatkowych i największych programów publicznych, a jednym z głównych obszarów zainteresowania stało się wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy, co ma pozwolić ocenić stan finansów publicznych, tempo inwestycji oraz przejrzystość wydatkowania pieniędzy publicznych.
Zobacz:
- KPO wypłacane. Wśród beneficjentów m.in. pizzeria z solarium i domek na wodzie
- Koniec pieniędzy z KPO na usuwanie azbestu. 8,5 mln ton wciąż zalega w Polsce
- Raport NIK i problem w Lasach Państwowych – w grę wchodzi nielegalne pozyskanie drewna za 4,6 mld zł
Prezes NIK Mariusz Haładyj zaznaczył w wywiadzie dla WNP, że badanie wykonania budżetu za 2025 rok znajduje się na wczesnym etapie. „Kontrole dopiero się rozpoczęły i obowiązuje nas procedura, której musimy bezwzględnie przestrzegać. Najpierw powstają wystąpienia pokontrolne, później jest procedura odwoławcza przed Kolegium Izby, a dopiero potem przyjmowana jest całościowa analiza wykonania budżetu. Dziś jesteśmy na bardzo wczesnym etapie – po wszczęciu kontroli – dlatego nie możemy jeszcze mówić o wynikach badania wykonania budżetu za ubiegły rok” — dodał prezes.
W tegorocznych działaniach Izba ma analizować finanse państwa kompleksowo, zarówno według metodologii krajowej, jak i w ujęciu unijnym. Dotyczy to między innymi długu publicznego, deficytu oraz całego procesu budżetowego, od przygotowania ustawy budżetowej po wykonanie planu finansowego państwa.
Haładyj zapowiedział również mocniejsze pokazanie trendów wydatkowych w perspektywie czteroletniej. Priorytetowe znaczenie mają wydatki na obronność, ochronę zdrowia oraz kwestie związane z długiem publicznym i jego obsługą. Istotnym elementem kontroli pozostają też fundusze pozabudżetowe, których rola w ostatnich latach wyraźnie wzrosła, między innymi w związku z finansowaniem wydatków obronnych.
Jednym z głównych tematów kontroli jest realistyczność dochodów budżetowych. Prezes NIK podkreślił, że ma to bezpośrednie znaczenie dla dopuszczalnej skali wydatków w ramach stabilizującej reguły wydatkowej. „Oczywiście. Realistyczność dochodów jest jednym z elementów kontroli. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ wyższe prognozowane dochody zwiększają przestrzeń do wzrostu wydatków w ramach stabilizującej reguły wydatkowej” — powiedział Haładyj. „Dlatego sprawdzamy zarówno etap planowania budżetu, jak i jego wykonanie – także pod kątem tego, czy rozwiązania wpisane do ustawy budżetowej były możliwe do realizacji” — dodał prezes.
Osobny blok kontroli dotyczy podatku dochodowego od osób prawnych i próby oszacowania luki w CIT. NIK prowadzi w tym zakresie własne działania analityczne przy wsparciu zewnętrznego eksperta. „Prowadzimy kontrolę dotyczącą poboru podatku dochodowego od osób prawnych. Jednym z jej elementów jest właśnie kwestia luki w CIT” — powiedział prezes NIK. „Ponieważ prace nie zostały sfinalizowane, Izba – przy wsparciu zewnętrznego eksperta – podjęła próbę własnego oszacowania luki. Wyniki są jednak wciąż weryfikowane, dlatego na razie nie możemy ich publikować” — zaznaczył Haładyj. Wyniki tej kontroli mają trafić do Sejmu w połowie lipca, równolegle z analizą wykonania budżetu państwa.
Szczególne miejsce w działaniach NIK zajmuje obecnie Krajowy Plan Odbudowy. Z analiz Izby wynika, że około 90 proc. środków z KPO wykorzystano dotąd głównie na zarządzanie płynnością, a nie na bezpośrednie inwestycje. Ten wątek stał się jednym z najważniejszych elementów oceny programu, ponieważ pokazuje rozbieżność między skalą finansowania a tempem realnego uruchamiania przedsięwzięć inwestycyjnych.
Prezes NIK wyjaśnił, że KPO jest kontrolowany w sposób zdecentralizowany, ponieważ obejmuje wiele obszarów państwa i został podzielony na komponenty powiązane z konkretnymi kamieniami milowymi oraz wskaźnikami. „KPO jest kontrolowany – ale w sposób zdecentralizowany. Program obejmuje wiele obszarów państwa i jest podzielony na różne komponenty, powiązane z konkretnymi kamieniami milowymi i wskaźnikami. Dlatego kontrole prowadzą wyspecjalizowane w swoich dziedzinach departamenty Izby” — powiedział Haładyj.
W tym roku Izba analizuje realizację inwestycji między innymi w ramach komponentu środowiskowego, infrastrukturalnego i obronnościowego. W drugiej połowie roku ma zostać podjęta także kontrola przedsięwzięć onkologicznych finansowanych z KPO. Wyniki tych działań mają zostać później uwzględnione w analizie wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej przedstawianej corocznie w Sejmie.
Haładyj wskazał zarazem, że wolniejsze tempo realnych inwestycji z KPO nie musi automatycznie oznaczać nieprawidłowości, ponieważ część wydatków została wcześniej prefinansowana. „Nie jest to jednak automatycznie powód do krytyki. Część wydatków została wcześniej prefinansowana np. przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR). W takiej sytuacji środki z KPO pełnią rolę rozliczeniową – wracają do instytucji, które wcześniej wyłożyły pieniądze” — powiedział prezes NIK. „Trzeba też pamiętać, że KPO jest programem elastycznym – od początku wprowadzono już kilka jego rewizji, zmieniając harmonogramy czy zakres działań” — dodał Haładyj.
Równolegle NIK chce mocniej wejść w ocenę efektywności publicznych wydatków, czyli w analizę tego, jakie realne skutki przynoszą wydane środki. „To bardzo ważny kierunek i będziemy w niego stopniowo wchodzić. To jest jeden z moich priorytetów. Chodzi o tzw. value for money, czyli ocenę, jakie realne efekty przynoszą publiczne wydatki” — powiedział prezes Izby. Zaznaczył jednocześnie, że wiarygodna ocena efektów jest możliwa przede wszystkim po zakończeniu programów lub inwestycji, a wiele działań w ramach KPO znajduje się nadal na wczesnym etapie.
W kolejnych latach NIK zamierza rozszerzać kontrole także na największe inwestycje państwa i spółki z udziałem Skarbu Państwa. Haładyj podkreślił, że tam, gdzie państwo angażuje majątek, tam powinna sięgać kontrola. W tym roku Izba planuje między innymi kontrolę wykorzystania środków z Funduszu Reprywatyzacji w kilku spółkach, a w 2026 roku ma przyjrzeć się zamówieniom publicznym udzielanym w trybie in-house.
Prezes NIK zapowiedział również szersze spojrzenie na procesy inwestycyjne, obejmujące nie tylko decyzje inwestora, ale również działanie administracji publicznej wydającej decyzje środowiskowe i budowlane. W tym ujęciu kontrola ma objąć nie tylko same wydatki, lecz także organizacyjne źródła opóźnień, które generują koszty dla budżetu i całej gospodarki.
W obszarze polityki przemysłowej państwa NIK analizuje też możliwość włączenia do kontroli zamówień publicznych kwestii udziału krajowych firm w dużych projektach, zwłaszcza w obronności. Równolegle Izba planuje sprawdzić, czy zmiany w strukturze wytwarzania energii są spójne z prognozowanym zapotrzebowaniem, aby ocenić, czy transformacja energetyczna nie doprowadzi do luki w dostępności energii.
Haładyj zaznaczył, że Izba działa przede wszystkim w oparciu o analizę ryzyka, kierując kontrole tam, gdzie ryzyko nieprawidłowości finansowych i organizacyjnych jest największe. Zapowiedział także rozwój audytów ewaluacyjnych, które mają oceniać nie tylko poprawność wydatków, lecz również ich skuteczność i realne rezultaty dla państwa oraz gospodarki.
Kresy.pl/wnp.pl






























