Na stronie rządowej opublikowano listę projektów, które uzyskały wsparcie z Krajowego Planu Odbudowy. Część wpisów budzi zaskoczenie – środki trafiły m.in. na rozbudowę pizzerii, zakup mobilnych ekspresów do kawy i budowę pływającego biura.

Na stronie rządowej poświęconej Krajowemu Planowi Odbudowy pojawiły się szczegóły dotyczące projektów, które już otrzymały dofinansowanie w ramach tego programu. Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności dla Polski obejmuje 56 inwestycji oraz 55 reform. Łączna wartość wsparcia to 59,8 mld euro (268 mld zł), z czego 25,27 mld euro (113,28 mld zł) stanowią dotacje, a 34,54 mld euro (154,81 mld zł) – pożyczki preferencyjne.

Decyzję o odblokowaniu środków ogłosiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w lutym 2024 roku podczas wizyty w Warszawie. Premier Donald Tusk zaznaczył wówczas, że Polska może liczyć na łączne wsparcie w wysokości około 600 mld zł. Wcześniej, w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, dostęp do tych środków był wstrzymany – oficjalnie z uwagi na zastrzeżenia dotyczące praworządności. Politycy PiS wskazywali jednak, że decyzja Komisji Europejskiej miała na celu wywarcie wpływu na wynik wyborów parlamentarnych w 2023 roku.

Obecnie, na portalu rządowym dotyczącym dofinansowań, udostępniona została mapa z zaznaczonymi miejscowościami, do których trafiły środki z KPO. Użytkownicy mogą zapoznać się ze szczegółami poszczególnych projektów. Lektura części z nich wzbudziła poruszenie w internecie – niektóre wpisy mogą zaskakiwać zakresem i celem inwestycji.

Wśród przykładów wymienia się rozbudowę pizzerii o solarium, zakup nowoczesnych, przenośnych ekspresów do kawy czy budowę domku na wodzie przeznaczonego do spotkań biznesowych. Zdarzają się również duże kwoty przyznane na mniej typowe przedsięwzięcia – jak 300 tysięcy złotych dla firmy, która wzbogaciła ofertę o nowe produkty lodowe.

Zobacz też: KE zgadza się na wydłużenie Polsce rozliczania KPO do końca 2026 r.

Publikacja informacji wywołała ożywioną dyskusję, Artur Krawczyk z Centrum Myśli Gospodarczej pisze: „Kiedy byłem naczelnikiem w MF musiałem przez kilka miesięcy walczyć o zdobycie krzesła komputerowego dla pracownika bo w całym ministerstwie nie było wolnego i niepopsutego krzesła. Musieliśmy w kółko pożyczać krzesła od osób na urlopie, choć takie krzesło to wymóg BHP. Zasoby sprzętowe na serwerze były tak przestarzałe, że nie mogliśmy zaktualizować R, model mikrosymulacyjny puszczaliśmy na zmianę bo nie było RAM, a stare obliczenia trzeba było archiwizować na zewnątrz lub usuwać bo nie było dysku twardego dla nas. O pensjach dla pracowników szkoda mówić. Zatrudnienie analityka z jakimkolwiek doświadczeniem było niemożliwe. Państwo swój zasób analityczny opierało na studentach i fanatykach liczb (zresztą mieliśmy szczęście do ludzi, mimo trudności udało się stworzyć świetny zespół). Wystarczy wspomnieć, że zostałem naczelnikiem po 3,5 roku pracy bo byłem najstarszy w zespole… W tych warunkach liczyliśmy reformy na wiele miliardów złotych z Polskim Ładem, 100 konkretami, czy babciowym. Ewentualne błędy mogły naruszyć stabilność finansów państwa. Jak widzę teraz pół miliona na pierogi to krew mnie zalewa. Nie mam nic do tej firmy, ale z tyłu głowy wiem co moglibyśmy zrobić posiadając takie, w sumie niewielkie z perspektywy państwa, środki. Przykładowo: Moglibyśmy stworzyć syntetyczny zbiór danych fiskalnych o rozkładach zachowanych z oryginalnego zbioru. Udostępnić go naukowcom do pracy z zachowaniem bezpieczeństwa oryginalnych danych. Zdemokratyzowałoby to dostęp do danych i pozwoliło na niezależną weryfikację kosztów reform. Byłaby to rewolucja jakościowa w stanowieniu prawa. Biuro Analiz Sejmowych, partie, ale też naukowcy mogliby dokonywać analiz kosztów reform i ich dystrybucyjnych skutków. Aktualnie poza MF i może dwoma ośrodkami pracującymi na niedokładnym BBGD, nikt nie jest w stanie tego robić. Dzięki temu państwo w ciągu kilku lat mogłoby oszczędzić miliardy na złym prawie. Wystarczy zatrudnienie jednego człowieka od ML, trochę konsultacji, jakieś szkolenie dla zespołu i dokupienie nieco sprzętu. Jeszcze by zostało coś dla CIRFu za fatygę. Wybraliśmy jednak pieroga”.

Kresy.pl/KPO

Tagi: ,
forma płatności