Komisja Europejska finalizuje umowę pożyczkową z Polską i chce wypłacić zaliczkę już w kwietniu, a rząd przyjął uchwałę upoważniającą ministrów do podpisania dokumentów. Ma to związek z realizacją programu „Polska Zbrojna”, który pozwoli na zaciągnięcie pożyczki mimo prezydenckiego weta.
W piątek w Brukseli Komisja Europejska finalizowała umowę pożyczkową z Polską w ramach programu SAFE, aby podpisać ją z polskimi władzami i wypłacić zaliczkę już w kwietniu, co zbiegło się z decyzją rządu o uruchomieniu programu „Polska Zbrojna”.
W czwartek w orędziu prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek SAFE, przez co rząd został zmuszony do sięgnięcia po rozwiązanie zastępcze. Prezydent uzasadniał, że ustawa „ uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”.
W tym samym wystąpieniu Karol Nawrocki podkreślił, że „wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju tylnymi drzwiami spotkają się z odpowiedzialnością”. „W świecie pełnym napięć i niepewności każda decyzja dotycząca bezpieczeństwa państwa musi być podejmowana z myślą o długofalowym interesie Rzeczypospolitej. W horyzoncie jutra, a nie tylko tu i teraz” — dodał prezydent.
W odpowiedzi na decyzję głowy państwa premier Donald Tusk zwołał na piątek nadzwyczajne posiedzenie rządu, po którym przyjęto uchwałę pozwalającą na realizację programu „Polska Zbrojna”. Rada Ministrów upoważniła ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE.
W piątek w rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier potwierdził, że Komisja nie zamierza zwalniać tempa prac nad wdrożeniem programu. „Jeśli chodzi o potencjalne dalsze kroki, o to, czy będą kolejne płatności, czy nie, nasze stanowisko jest jasne: czas jest najważniejszy i jesteśmy zdecydowani wdrożyć plan bezzwłocznie. Dlatego Komisja finalizuje obecnie umowę pożyczkową, aby móc ją podpisać z polskimi władzami i wypłacić zaliczkę już w kwietniu” — powiedział.
W piątek przyjęta przez rząd uchwała przesądziła, że pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, co ma umożliwić szybkie uruchomienie środków na cele obronne. Wiodącą rolę w koordynacji wykonywania zadań finansowanych z SAFE powierzono szefowi Ministerstwa Obrony Narodowej.
W uchwale zapisano również, że administracja rządowa realizująca zadania finansowane z SAFE zapewni wewnętrzny system kontroli, obejmujący kontrolę zarządczą i audyt wewnętrzny dotyczący wykorzystania tych pieniędzy. Audyt gospodarowania środkami ma prowadzić także szef Krajowej Administracji Skarbowej, a przy wykorzystaniu funduszy mają obowiązywać osłony antykorupcyjne i kontrwywiadowcze.
W przyjętym dokumencie rząd zadeklarował także kontynuację działań na rzecz pozyskania środków na wsparcie Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz na rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej służącej zwiększeniu bezpieczeństwa państwa. Jednocześnie w uchwale zagwarantowano ochronę budżetu resortu obrony.
Krytykę wobec tego rozwiązania sformułowała opozycja. „Niemiecki kredyt SAFE powinien przejść do historii. Jeśli Donald Tusk nielegalnie weźmie pożyczki, będzie to podstawą do postawienia go pod Trybunał Stanu po zmianie władzy” — oświadczył przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak.
Polska może otrzymać z programu SAFE około 43,7 mld euro na dofinansowanie 139 projektów. Zgodnie z założeniami mechanizmu środki trzeba wykorzystać do 2030 roku, natomiast okres spłaty pożyczki wynosi 45 lat od daty wypłaty każdej transzy. Przez pierwsze 10 lat spłacane są wyłącznie odsetki, bez kapitału. W praktyce oznacza to, że przy pełnym wykorzystaniu środków spłata może potrwać nawet do 2070 roku, w zależności od harmonogramu wypłat poszczególnych transz.
Prezydent skierował ustawę o SAFE 0 proc. do Sejmu
Karol Nawrocki skierował 10 marca do Sejmu alternatywną ustawę, która pozwoli na dodatkowe sfinansowanie obronności bez zaciągnięcia pożyczki. Projekt prezydenta ma powołać Polski Fundusz Inwestycji Obronnych przy Banku Gospodarstwa Krajoweg, który zagwarantuje 185 mld zł na zbrojenia, bez naliczania odsetek.
W projekcie wskazano kilka źródeł finansowania funduszu. Środki mają pochodzić z wpłat z zysku NBP, emisji obligacji, kredytów i pożyczek, a także z odsetek od wolnych środków w złotych i walutach obcych. Ustawa dopuszcza również pozyskiwanie środków z innych tytułów.
Dokument przewiduje także mechanizm uzupełniania finansowania. Jeżeli w danym roku wpłata z zysku banku centralnego okaże się niższa od kwoty zapisanej w wieloletnim programie inwestycyjnym, Bank Gospodarstwa Krajowego będzie zobowiązany udzielić funduszowi pożyczki pokrywającej brakującą różnicę. Zobowiązania wynikające z takiej pożyczki mają być objęte gwarancją Skarbu Państwa.
W dalszej części projektu zapisano, że szczegółowy sposób wydatkowania środków określi „Wieloletni Program Inwestycji Obronnych”. Dokument ten ma być przygotowywany przez ministra obrony narodowej i przyjmowany przez Radę Funduszu. Równolegle BGK będzie opracowywał roczny plan finansowy obejmujący między innymi planowane pozyskiwanie środków z kredytów, pożyczek i emisji obligacji.
W toku prac nad mechanizmem finansowania rozważano dwa warianty pozyskiwania środków związanych ze złotem znajdującym się w rezerwach banku centralnego. Pierwszy zakładał wykazanie zysku księgowego wynikającego ze wzrostu wartości kruszcu i przekazanie go do budżetu państwa. Drugi przewidywał bardziej aktywne zarządzanie rezerwami poprzez regularne kupowanie i sprzedawanie złota w celu realizowania zysków.
Według przyjętych założeń pierwsza wypłata zysku z NBP do budżetu państwa mogłaby nastąpić dopiero w połowie 2027 roku. Wynika to z obowiązującej procedury, zgodnie z którą w kwietniu każdego roku Rada Polityki Pieniężnej zatwierdza sprawozdanie finansowe banku centralnego, a wypłata zysku następuje zwykle w czerwcu. Właśnie dlatego projekt przewiduje pomostowe finansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego do czasu pojawienia się środków z banku centralnego.
Eksperci ostrzegają: SAFE jest mniej korzystny niż własne zadłużenie
W raporcie Instytutu Podatków i Finansów Publicznych porównano koszty finansowania wydatków z kredytu SAFE z finansowaniem poprzez emisję obligacji skarbowych w złotych. Analiza uwzględniała zmiany kursów walut, stóp procentowych oraz koszty zabezpieczenia walutowego. Zbadano dwa warianty, obejmujące scenariusz bez zabezpieczenia walutowego oraz scenariusz z zabezpieczeniem 80 proc. ekspozycji.
W wariancie bez zabezpieczenia walutowego „W 5 proc. najgorszych scenariuszy — ponad 100 mld zł więcej. SAFE wychodzi drożej w 60 proc. symulacji” — napisano w raporcie. W wariancie z zabezpieczeniem walutowym 80 proc. typowy dodatkowy koszt wskazano jako zbliżony i wynoszący ok. 8 mld zł, przy czym „Skrajne scenariusze są znacznie łagodniejsze (do 31 mld zł), ale SAFE przegrywa częściej — w 80 proc. symulacji. Zabezpieczenie eliminuje najgorsze scenariusze, lecz jego koszt ponad dwukrotnie przekracza oszczędności na odsetkach” — opublikował Instytut Podatków i Finansów Publicznych.
Instytut wskazał, że przewaga niższych odsetek w euro nie równoważy ryzyka kursowego związanego ze spłatą kapitału. „Niższe odsetki od pożyczki w euro (ok. 14 mld zł oszczędności) nie kompensują ryzyka kursowego przy spłacie kapitału (ok. 33 mld zł bez zabezpieczenia). Ubezpieczenie kursu zmniejsza rozrzut wyników, ale samo jest kosztowne” — napisano.
Rząd ujawnia część szczegółów ws. programu SAFE
27 lutego w zakładach PIT-RADWAR S.A. w Kobyłce przedstawiono zakres projektów, które mają zostać sfinansowane w Polsce w ramach programu SAFE.
Wśród przedsięwzięć objętych finansowaniem znalazł się program Tarcza Wschód. W jego ramach planowany jest zakup środków minersko-zaporowych, systemów sterowanych ładunków wybuchowych oraz kierowanych min przeciwpancernych produkowanych w Polsce. Program obejmie również systemy rozpoznania elektronicznego ELINT, granatniki Carl Gustaf, a także wyposażenie indywidualne żołnierzy, w tym hełmy, kamizelki kuloodporne i karabinki MSBS GROT. Uzupełnieniem mają być bezzałogowe statki powietrzne typu FLY EYE oraz pojazdy minowania narzutowego BAOBAB-K.
Znaczną część programu stanowią systemy bezzałogowe i antydronowe. Finansowanie obejmie system antydronowy SAN, armatę przeciwlotniczą SA kalibru 35 mm, wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm określany jako „Potwór z Tarnowa”, armatę kalibru 30 mm oraz wyrzutnię APKWS. Wśród systemów bezzałogowych przewidziano drony kamikadze MEROPS oraz miniaturowe bezzałogowce rozpoznawcze. W programie ujęto również radary ULTRA, FOLLOW i XENTA-M oraz wozy walki elektronicznej.
W ramach projektów dotyczących pojazdów opancerzonych i artylerii przewidziano zakup modułów ogniowych moździerzy RAK kalibru 120 mm, dywizjonowych modułów artyleryjskich REGINA-KRAB kalibru 155 mm oraz amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Finansowanie obejmie także bojowe wozy piechoty Borsuk, kołowe transportery opancerzone Rosomak oraz wozy ewakuacji medycznej na podwoziu Rosomaka. W planach znajdują się również wozy rozpoznawcze LOTR oraz radioteodolitowe systemy sondażu atmosfery BAR.
Program SAFE przewiduje także projekty morskie w ramach inicjatywy Bezpieczny Bałtyk. Obejmują one budowę okrętu ratowniczego RATOWNIK, okrętu hydrograficznego HYDROGRAF oraz niszczycieli min typu KORMORAN II, które mają powstać w krajowych stoczniach.
Część krajów UE przeciwko SAFE
Nie wszystkie państwa UE uznały SAFE za atrakcyjne. Według stanu na luty 2026 rok wniosków o pieniądze z programu SAFE nie złożyły m.in. Austria, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Niemcy i Słowenia.
23 lutego szwedzki szef resortu obrony Pal Jonson w rozmowie z „Rzeczpospolitą” uzasadnił, że Szwecja nie rezygnuje z modernizacji sił zbrojnych, lecz wybiera inne źródła finansowania. „Nie bierzemy udziału w tym programie nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że mając trzeci najniższy dług w Unii Europejskiej, możemy pożyczać na rynkach międzynarodowych na warunkach korzystniejszych, niż sama Unia. Ale my też pożyczamy na modernizację sił zbrojnych: do 2035 roku 30 mld euro” – przekazał Pal Jonson.
30 kwietnia zeszłego w Niemczech przygotowano analizę prawną dla Bundestagu, w której zakwestionowano podstawy prawne programu SAFE. Autorzy raportu wskazali, że instrument może naruszać zakaz wykorzystywania funduszy UE na działania operacyjne o charakterze wojskowym lub obronnym – wynika z ustaleń portalu Politico, który w marcu 2026 roku dotarł do raportu.
Pożyczka SAFE powiązana z „praworządnością” może zostać zawieszona w każdej chwili
Analiza Instytutu Ordo Iuris wskazuje jednak, że środki z programu SAFE mogą zostać powiązane z oceną praworządności, co w przypadku Polski rodzi istotne ryzyka polityczno-prawne.
Zgodnie z rozporządzeniem, państwa członkowskie mogą uzyskać wsparcie finansowe w formie pożyczek przeznaczonych na inwestycje publiczne związane z obronnością. Pożyczki te mają być finansowane ze środków pozyskiwanych przez Unię Europejską na rynkach kapitałowych lub od instytucji finansowych. Warunkiem ich przyznania jest złożenie przez państwo członkowskie wniosku zawierającego plan inwestycji, obejmujący m.in. opis produktów związanych z obronnością, planowane działania, harmonogram wydatków oraz środki mające zapewnić zgodność realizacji projektów z przepisami rozporządzenia.
Wypłata środków z instrumentu SAFE ma charakter etapowy. Kolejne transze pożyczek będą uruchamiane po dokonaniu przez Komisję Europejską oceny postępów w realizacji zatwierdzonego planu inwestycyjnego. W przypadku stwierdzenia niezadowalającego stanu realizacji projektu Komisja może zdecydować o zawieszeniu wypłaty całości lub części środków. Oznacza to, że dostęp do finansowania jest uzależniony od bieżącej oceny realizacji zobowiązań przyjętych przez państwo członkowskie.
Zwrócono również uwagę, że Komisja Europejska nie musi wykazywać faktycznego uszczerbku dla budżetu UE. Wystarczające jest stwierdzenie poważnego ryzyka takiego wpływu, przy czym kryteria tej oceny pozostają nieostre i w dużej mierze uznaniowe. Przykład postępowania wobec Węgier pokazuje, że mechanizm warunkowości stanowi realne narzędzie wpływu na dostęp państw członkowskich do środków unijnych, a nie wyłącznie rozwiązanie teoretyczne.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Dorota Loboda potwierdziła, że pożyczka z SAFE uzależniona od stanu „praworządności”. Odpowiadając na pytanie, , co się wydarzy z unijnymi środkami, gdyby Prawo i Sprawiedliwość wróciło do władzy, stwierdziła: „Powiem jasno — wystarczy nie sprzeniewierzać się wartościom unijnym i zasadzie praworządności, nie będzie wtedy żadnego zagrożenia (dla SAFE)”
21 lutego przed Pałacem Prezydenckim zgromadził się tłum protestujących sprzeciwiających się unijnemu programowi. Uczestnicy manifestacji domagali się, aby prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę przygotowaną przez rząd.
grudniu 2025 roku szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że państwa UE nie otrzymają pieniędzy na obronność z SAFE, jeśli nie spełnią unijnych wymogów, w tym praworządności rozumianej przez instytucje unijne. Komisja będzie działać podobnie jak przy ocenie funduszu odbudowy NextGenerationEU, gdzie wypłata zależała od realizacji reform. „W przypadku funduszu odbudowy trzeba było wykazać realizację reform, by uzyskać finansowanie” – zapowiedziała Kallas. „Z przeglądem planów SAFE będzie tak samo” – dodała.
Pieniądze z SAFE mogą nie trafić do polskich firm
W przekazach przedstawicieli koalicji rządzącej pojawiały się deklaracje, że ponad 80 proc. środków ma zostać wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a celem programu nie ma być rozluźnianie współpracy z USA. Jednocześnie podkreślano, że większa część lista zakupów pozostaje niejawna, a rząd zapowiada jej częściowe ujawnienie.
Wątek dotyczący rozumienia „polskości” wydatków pojawił się w wypowiedzi Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy.
„Dla nas to, i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską” – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Następnie doprecyzowała stanowisko w rozmowie: „Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań” – kontynuowała. „Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem” – oświadczyła.
Kresy.pl/Interia
































