„Rzeczpospolita”: brak dowodów, że kard. Karol Wojtyła tuszował pedofilię

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” opublikowali nowe ustalenia dotyczące działań kard. Karola Wojtyły wobec duchownych oskarżanych o wykorzystywanie seksualne nieletnich w czasach, gdy był metropolitą krakowskim.

Autorzy tekstu, Tomasz Krzyżak i Piotr Litka, przeprowadzili kwerendę w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, które po kilku latach ponownie otwarto dla badaczy. Wcześniej, w latach 2022–2023, analizowali również materiały znajdujące się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej.

Dziennikarze uzyskali zgodę obecnego metropolity krakowskiego, kard. Grzegorza Rysia, na zapoznanie się z dokumentacją dotyczącą trzech duchownych: Eugeniusza Surgenta, Józefa Loranca oraz Bolesława Sadusia. Dwaj pierwsi w latach 70. zostali skazani na kary więzienia za seksualne wykorzystywanie dzieci. Sprawa ks. Sadusia od 2023 roku pojawiała się natomiast w debacie publicznej w kontekście zarzutów, że kard. Wojtyła miał wysłać go do Austrii, wiedząc o możliwych nadużyciach.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej” w zbadanych archiwach państwowych i kościelnych nie znaleziono dowodów na to, by kard. Karol Wojtyła świadomie tuszował przypadki pedofilii wśród duchownych. Analiza dokumentów wskazuje natomiast – zdaniem autorów – że w sytuacjach, gdy docierały do niego informacje o przestępstwach księży, podejmował działania przewidziane przez prawo kanoniczne.

W przypadku ks. Surgenta oraz ks. Loranca decyzje metropolity krakowskiego miały być szybkie i zdecydowane. Obaj duchowni zostali zawieszeni w obowiązkach kapłańskich, otrzymali nakaz opuszczenia parafii oraz polecenie zamieszkania w wyznaczonym miejscu do czasu wyjaśnienia sprawy. Jak podkreślają autorzy artykułu, decyzje Wojtyły zapadły jeszcze przed rozpoczęciem śledztw przez organy państwowe – gdy milicja wszczynała postępowania, duchowni nie pełnili już posługi duszpasterskiej w parafiach.

Po odbyciu kar więzienia księża nie zostali przywróceni do pracy duszpasterskiej. Z dokumentów wynika, że skierowano ich do klasztorów na pokutę, bez prawa odprawiania mszy czy spowiadania wiernych.

Dziennikarze analizowali w sumie dziewięć tomów akt personalnych oraz kilkaset dokumentów znajdujących się w innych jednostkach archiwalnych, m.in. w aktach parafialnych. Wśród materiałów znalazły się opinie proboszczów, korespondencja wiernych, decyzje administracyjne kurii oraz dokumenty dotyczące zawieszenia duchownych w obowiązkach.

W przypadku ks. Bolesława Sadusia autorzy kwerendy nie znaleźli dokumentów potwierdzających, że do kard. Wojtyły docierały informacje o krzywdzeniu dzieci przez tego duchownego. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” jego wyjazd do Austrii nie był więc próbą ukrycia przestępstw.

Dziennikarze zwracają również uwagę, że niektóre działania kard. Wojtyły – jak skierowanie w 1969 roku jednego z księży podejrzewanych o przestępstwa na badania psychiatryczne – mogły być w realiach tamtych lat uznawane za decyzje wykraczające poza standardową praktykę Kościoła.

Czytaj też: Episkopat apeluje o szacunek dla św. Jana Pawła II

Kresy.pl / Rp.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności