
Ruszyła kolej Budapeszt–Belgrad. Symboliczny projekt Chin w Unii Europejskiej
/0 Komentarze/w Azja-Pacyfik, bezpieczeństwo i obrona, Europa Środkowa, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiPo latach opóźnień uruchomiono ostatni odcinek modernizowanej linii kolejowej między Budapesztem a Belgradem. Projekt powstał przy wsparciu Chin i jest jednym z najważniejszych elementów ich inicjatywy infrastrukturalnej w Europie.
Jak podał w ubiegłym tygodniu „The Economist”, po ponad dekadzie przygotowań i budowy do użytku oddano ostatni odcinek linii kolejowej łączącej Budapeszt z Belgradem. Trasa o długości około 350 km powstała przy wsparciu Chin i stanowi pierwszy projekt kolejowy zrealizowany z ich udziałem, który został uruchomiony na terenie Unii Europejskiej.
Choć w porównaniu z chińskimi liniami dużych prędkości inwestycja nie jest spektakularna — nie osiąga prędkości znanych z azjatyckich kolei — jej znaczenie ma głównie wymiar symboliczny. Otwarcie ostatniego odcinka nastąpiło 27 lutego.
Projekt ogłoszono w 2013 roku, gdy Chiny rozpoczynały globalny program inwestycji infrastrukturalnych znany jako inicjatywa Pasa i Szlaku (BRI). Pekin liczył, że dzięki tej strategii zwiększy eksport do Europy oraz wzmocni swoje wpływy polityczne na kontynencie.
W tym kontekście Serbia — wówczas kandydat do Unii Europejskiej — oraz należące już do UE Węgry uznano za szczególnie przyjaznych partnerów. Modernizacja linii Budapeszt–Belgrad miała stać się jednym z flagowych projektów BRI w Europie.
Głównym celem inwestycji było usprawnienie transportu chińskich towarów na europejskie rynki oraz zaprezentowanie możliwości chińskich firm infrastrukturalnych przy projektach realizowanych według standardów Unii Europejskiej. Jednocześnie projekt miał pokazać, że współpraca z Chinami może przynosić konkretne korzyści gospodarcze.
Budowa przeciągnęła się jednak wiele lat. W 2015 roku ówczesny premier Chin Li Keqiang zapowiadał, że inwestycja zostanie ukończona w ciągu dwóch lat. Ostatecznie pełna trasa zaczęła działać dopiero teraz.
Uroczystości związane z uruchomieniem odcinka na Węgrzech były skromne. Pierwszy pociąg towarowy wyruszył z budapeszteńskiej stacji Ferencváros, bez większej ceremonii.
Według węgierskich mediów w najbliższym czasie mogą ruszyć także połączenia pasażerskie na całej trasie. Po modernizacji podróż między Budapesztem a Belgradem ma skrócić się z około ośmiu godzin do trzech–czterech.
Projekt budzi jednak kontrowersje, szczególnie na Węgrzech. Krytycy premiera Viktora Orbána uważają, że inwestycja może przynieść ograniczone korzyści gospodarcze. Wskazują również na brak przejrzystości w finansowaniu przedsięwzięcia. Węgry zaciągnęły bowiem w Chinach kredyt w wysokości około 1,9 miliarda dolarów na sfinansowanie swojej części inwestycji, a szczegóły umowy zostały objęte tajemnicą.
Zobacz: Nowy Jedwabny Szlak: Małaszewicze po latach czekania ruszają z rozbudową
Serbia z kolei pożyczyła od Chin około 1,3 miliarda dolarów na realizację prac po swojej stronie granicy.
Część trasy między Belgradem a Nowym Sadem działa już od 2022 roku i znacząco skróciła czas podróży między tymi miastami — z około 90 minut do mniej niż 40.
Projekt Budapeszt–Belgrad ma być elementem szerszego korytarza transportowego łączącego grecki port w Pireusie z rynkami Europy Środkowej. Port ten od 2016 roku znajduje się pod kontrolą chińskiego koncernu COSCO i również był modernizowany w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku.
Eksperci wskazują jednak, że nowa linia kolejowa prawdopodobnie nie wpłynie znacząco na skalę transportu chińskich towarów do Europy. Połączenia logistyczne między Pireusem a Europą Środkową wciąż nie są w pełni rozwinięte, a duża część ładunków trafiających do greckiego portu jest transportowana dalej drogą morską lub samochodową.
Według analityków projekt pokazuje także ograniczenia chińskiej inicjatywy infrastrukturalnej w Europie. Realizacja inwestycji wymaga koordynacji między wieloma państwami i systemami prawnymi, co często prowadzi do opóźnień — zwłaszcza gdy pojawiają się obawy dotyczące zgodności z przepisami Unii Europejskiej.
Mimo to Chiny w ostatnich latach zainwestowały miliardy dolarów w węgierską gospodarkę, zwłaszcza w sektor produkcji samochodów elektrycznych i baterii. Zdaniem części ekspertów Pekin osiągnął już jeden z głównych celów swojej strategii — zdobył trwałą obecność gospodarczą w Europie Środkowej.
Czytaj: Pierwszy pociąg towarowy z Warszawy wyruszył do Chin. Przejazd Nowym Jedwabnym Szlakiem





























