Donald Trump zarzucił Keirowi Starmerowi spóźnione wsparcie i stwierdził, że USA nie potrzebują już brytyjskich lotniskowców. Jednocześnie amerykańskie wojska korzystają z brytyjskich baz wojskowych.
Prezydent USA Donald Trump publicznie skrytykował premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera w ocenie zakresu zaangażowania militarnego.
Na platformie Truth Social Trump odniósł się do informacji, że Wielka Brytania skróciła czas gotowości lotniskowca HMS Prince of Wales i skierowała dodatkowe siły do obrony baz na Cyprze. W swoim wpisie zarzucił brytyjskiemu premierowi spóźnioną reakcję i podważył potrzebę takiego wsparcia.
„Wielka Brytania, nasz niegdyś Wielki Sojusznik, być może Najpotężniejszy ze wszystkich, w końcu poważnie rozważa wysłanie dwóch lotniskowców na Bliski Wschód. W porządku, Panie Premierze Starmer, już ich nie potrzebujemy, ale będziemy pamiętać. Nie potrzebujemy ludzi, którzy dołączają do wojen po tym, jak już wygramy!” – napisał

Do tej reakcji doszło po decyzjach władz w Londynie dotyczących wykorzystania brytyjskiej infrastruktury wojskowej przez Stany Zjednoczone. Wielka Brytania zezwoliła amerykańskim siłom zbrojnym na korzystanie z baz w Fairford w hrabstwie Gloucestershire oraz na Diego Garcia na Oceanie Indyjskim do określonych i ograniczonych celów obronnych związanych z irańskimi atakami rakietowymi.
W tym samym czasie do RAF Fairford przyleciały też kolejne amerykańskie bombowce B-1 Lancer, a brytyjskie bazy zostały wykorzystane do operacji w regionie. Cztery maszyny wylądowały w piątek i sobotę na terenie bazy, po czym rozpoczęły działania związane z operacjami mającymi powstrzymać wystrzelenie przez Iran rakiet w region.
We wtorek Wielka Brytania zapowiedziała rozmieszczenie niszczyciela typu 45 HMS Dragon oraz dwóch śmigłowców Wildcat uzbrojonych w pociski Martlet, wskazując na wzmocnienie obrony przed dronami. HMS Dragon ma pokonać dystans około 5500 km, a dotarcie do celu ma zająć około 7 dni. W czwartek sekretarz obrony Wielkiej Brytanii John Healey przebywał na Cyprze i spotkał się z cypryjskim odpowiednikiem Vassilisem Palmasem, omawiając dalsze wzmacnianie obrony powietrznej.
Premier Keir Starmer nie zdecydował się wcześniej na przyłączenie Wielkiej Brytanii do początkowych ataków ofensywnych USA i Izraela na Iran. Londyn ograniczył się do zgody na wykorzystanie baz do działań obronnych, co stało się przedmiotem krytyki ze strony amerykańskiej administracji.
W sobotę podczas regionalnej konferencji bezpieczeństwa w Miami sekretarz stanu USA Marco Rubio również zasygnalizował niezadowolenie z postawy części sojuszników, w tym Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, które nie udzieliły pełnej zgody na wykorzystanie baz do ataków na Iran.
„W chwili, gdy dowiedzieliśmy się, że sojusznik, kiedy go potrzebujesz, może nie być przy tobie, te kraje były przy nas” — powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio. „Chcemy, abyście zrozumieli, że kiedy jesteście przyjaciółmi i sojusznikami Stanów Zjednoczonych, to dobrze i to się odwzajemnia” — dodał.
Spór polityczny o zaangażowanie na Bliskim Wschodzie
W Londynie premier Keir Starmer odrzucił zarzuty, że Wielka Brytania nie była przygotowana na konflikt. Utrzymywał, że wstępne rozmieszczanie sił w regionie rozpoczęło się już wcześniej, szczególnie w Katarze i na Cyprze, wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i innymi sojusznikami.
W brytyjskiej debacie politycznej narasta jednak spór o tempo reakcji rządu. W ubiegłym tygodniu premier bronił swojej decyzji o nieudzieleniu Stanom Zjednoczonym zgody na wykorzystanie brytyjskich baz w pierwszym ataku na Teheran, argumentując, że rząd musi zachować „ostrożność”. W sobotę liderka konserwatystów Kemi Badenoch ponowiła krytykę, uznając, że premier „zbyt bardzo boi się interwencji zagranicznych”.
W programie BBC Sunday with Laura Kuenssberg ambasador Iranu w Wielkiej Brytanii Seyed Ali Mousavi zapowiedział dalsze działania obronne swojego państwa. „agresja ze strony amerykańskiej i izraelskiej” — powiedział Seyed Ali Mousavi, wskazując, że Iran będzie nadal się bronił, jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać.
W sobotę przed bazą RAF Fairford zebrały się dziesiątki protestujących przeciwko wojnie, którzy przynieśli flagi i transparenty, a mniejsza grupa zorganizowała także demonstrację poparcia dla brytyjskiej armii. W Londynie tysiące uczestników marszu domagało się zakończenia ataków na Iran, uznając je za nielegalne, niesprowokowane i nieuzasadnione. W drodze pod ambasadę USA niesiono transparenty z hasłami „Ręce precz od Iranu” i „Stop wojnom Trumpa”.
Reakcja państw NATO
Na początku inwazji władze Hiszpanii oświadczyły, że amerykańskie bazy na ich terytorium nie zostaną wykorzystane w operacji przeciw Iranowi. Mimo to po rozpoczęciu uderzeń USA i Izraela kilkanaście amerykańskich samolotów opuściło instalacje wojskowe w południowej części kraju.
W poniedziałek na Cyprze doszło do ataku drona na brytyjską bazę RAF Akrotiri, a incydent objął pas startowy bazy lotniczej. Po tym zdarzeniu kilka państw europejskich ogłosiło rozmieszczenie sił morskich i powietrznych we wschodniej części Morza Śródziemnego, wskazując na potrzebę wzmocnienia obrony powietrznej wyspy i zabezpieczenia działań w rejonie objętym wojną na Bliskim Wschodzie.
W tym tygodniu Grecja wysłała na Cypr dwie fregaty Kimon i Psara oraz cztery myśliwce F-16, a Francja skierowała fregatę Langwedocja wyposażoną w systemy przeciwrakietowe i przeciwdronowe. Francja wysłała też na wschodnie Morze Śródziemne lotniskowiec „Charles de Gaulle”.
Jeszcze w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zasugerowała, że zmianie uległo stanowisko Hiszpanii, która sprzeciwiła się wykorzystaniu amerykańskich baz znajdujących się na jej terytorium na potrzeby wojny z Iranem. „Jeśli chodzi o Hiszpanię, myślę, że wczoraj usłyszeli oni przesłanie prezydenta głośno i wyraźnie i z tego, co rozumiem, w ciągu ostatnich kilku godzin zgodzili się na współpracę z armią USA” — słowa Leavitt zacytowała Al Jazeera.
Minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares stwierdził wtedy, że „kategorycznie” zaprzecza twierdzeniom Białego Domu. „Nie zmienił się ani jeden przecinek i nie mam pojęcia, do czego to może się odnosić” — powiedział Albares w programie radiowym Hora25.
W czwartek Hiszpania ogłosiła wysłanie na wschodnią część Morza Śródziemnego swojej najnowocześniejszej jednostki, fregaty klasy Álvaro de Bazán „Cristóbal Colón”. Okręt ma dołączyć do sił francuskich i greckich oraz działać w rejonie Cypru.
Hiszpańskie ministerstwo obrony określiło zadania okrętu jako obronne i osłonowe. „Zapewnić ochronę i obronę powietrzną” oraz „wspomóc ewakuację ludności cywilnej” — podało ministerstwo obrony w komunikacie. Według tych samych informacji fregata po misji na Morzu Bałtyckim z lotniskowcem „Charles de Gaulle” uda się na Morze Śródziemne, a jej przybycie w rejon Krety planowane jest na około 10 marca.
Tego samego dnia minister obrony Włoch Guido Crosetto powiedział w parlamencie, że jego kraj wyśle siły morskie, aby pomóc Cyprowi. W wypowiedzi wskazał na wspólną decyzję z europejskimi partnerami o wysłaniu sygnału wsparcia. „W ramach UE ma sens wysłać Cyprowi sygnał wsparcia” — powiedział minister obrony Włoch Guido Crosetto.
Minister obrony przekazał również, że państwa Zatoki Perskiej zwróciły się do Włoch o wsparcie obrony oraz pomoc logistyczną. W tle rozmów pojawiła się możliwość dostaw baterii pocisków ziemia–powietrze SAMP/T, przy braku ostatecznej decyzji i bez wskazania, które kraje otrzymają pomoc.
Ponadto premier Włoch Giorgia Meloni zapowiedziała odpowiedź na prośby państw Zatoki Perskiej o wsparcie obrony przeciwlotniczej, potrzebne do przeciwdziałania irańskim atakom powietrznym, oraz działania służące ochronie Włochów na miejscu.
Premier odniosła się też do kwestii ewentualnego wykorzystania amerykańskich baz wojskowych na terytorium Włoch. Meloni stwierdziła, że Rzym nie otrzymał wniosku w tej sprawie, a ewentualny wniosek zostałby rozpatrzony przez parlament. Wskazała również na obowiązywanie porozumień z 1954 roku, aktualizowanych w kolejnych latach, oraz na „techniczne zezwolenia” dotyczące logistyki i tzw. operacji niekinetycznych, rozumianych jako działania niezwiązane z bombardowaniem.
Zaangażowanie Włoch potwierdził prezydent Cypru Nikos Christodoulides, który podziękował premier Włoch Giorgii Meloni w poście na X. Równolegle Holandia przygotowuje się do wysłania fregaty HNLMS Evertsen, która ma działać z francuską grupą uderzeniową lotniskowców we wschodniej części Morza Śródziemnego.
W piątek Francja zdecydowała o rozmieszczeniu śmigłowcowca desantowego na Morzu Śródziemnym, który ma uzupełnić działania wojskowe prowadzone przez Paryż w związku z wojną na Bliskim i Środkowym Wschodzie.
Kresy.pl































