Irańskie rakiety trafiły bazę bojowników Partii Wolności Kurdystanu (PAK) w Iraku. Organizacja ta szereguje separatystów z Iranu walczących z jego władzami.
Zaatakowana baza znajduje się w Degali, w prowincji Irbil irackim, autonomicznym Regionie Kurdystanu. Według relacji samego PAK na skutek ataku zginął jeden bojownik tej separatystycznej organizacji. Przedstawiciel organizacji, który rozmawiał w środę z portalem Rudaw.net, Adib Chalidian powiedział, że na obóz spadły dwie rakiety wystrzelone przez Irańczyków. Oprócz jednego zabitego trzech członków PAK odniosło rany.
Atak jest częścią serii ataków Iranu na irańskie kurdyjskie grupy opozycyjne działające w Regionie Kurdystanu. Dokonane zostały w kontekście nieoficjalnych doniesień podawanych przez kolejne środki masowego przekazu, że USA zbroją kurdyjskie grupy separatystyczne, by wywołały one rebelie w północno-zachodnim Iranie, położonym przy granicy Iraku i Turcji.
W ostatnim okresie faktycznie doszło do ich konsolidacji. Jako pierwsi w Polsce napisaliśmy o tym, że organizacje polityczno-militarne irańskich Kurdów od lat występujące przeciwko władzom w Teheranie ogłosiły 22 lutego połączenie sił. Demokratyczna Partia Irańskiego Kurdystanu (PDKI), Partia Wolnego Życia w Iranie (PJAK – powiązana z Partią Pracujących Kurdystanu i Partią Zjednoczenia Demokratycznego w Syrii), Partia Wolności Kurdystanu (PAK), Komala – Partia Irańskiego Kurdystanu (KSZKE) i Organizacja Walki Irańskiego Kurdystanu (Chabat) odłosiły zawiązanie tak zwanego “Sojuszu Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu”.
Wszystkie te organizacje mają charakter separatystyczny. Wszystkie bazują w Iraku, w jego autonomicznym Regionie Kurdystanu. Wszystkie mają charakter lewicowy, przy czym Komala jest wprost partią komunistyczną, co dodatkowo, obok czynnika etnicznego, wzmaga ich wrogość wobec władz i systemu politycznego Iranu.
Iran od połowy XX wieku między się z problemem kurdyjskiego separatyzmu. Najbardziej znaczącym jego przejawem było proklamowanie w 1946 roku pod osłoną Armii Radzieckiej i przy współpracy z Moskwą Republiki Mahabadu. Jej przywódcą został Kazi Muhammad, który był także założycielem wymienionej wcześniej Demokratycznej Partii Irańskiego Kurdystanu. Republika ta przetrwała niecały rok i upadła wraz z wycofaniem się Armii Radzieckiej z północnego Iranu w grudniu 1946 roku.
Przez dekady wymienione organizacje kurdyjskie prowadziły walkę z władzami Iranu metodami partyzanckimi i terrorystycznymi. Znacznie zaktywizowały się w czasie masowych protestów ulicznych w 2022 roku. Irańskie struktury bezpieczeństwa uderzyły następnie w nie na tyle skutecznie, że nie były one w stanie podjąć bardziej zmasowanej walki ani w czasie uderzeń amerykańsko-izraelskich, ani styczniowych zamieszek ulicznych, w czasie których mogło dochodzić do działań izraelskiego wywiadu.
Wraz z oficjalnym zakończeniem walki Partii Pracujących Kurdystanu przeciwko Turcji i rozwiązywaniem struktur parapaństwowych Kurdów w Syrii, organizacje separatystyczne irańskich Kurdów mogą uzyskać dodatkowe wsparcie kadrowe i materiałowe z zewnątrz.
Zajmujący się kwestiami Bliskiego Wschodu Tomasz Rydelek ocenił, że “Waszyngton próbuje właśnie wywołać powstanie w zachodnim Iranie, w oparciu o kurdyjskie ugrupowania, które od lat walczą z Iranem”. Według niego – “W ostatnich tygodniach Amerykanie mieli zintensyfikować swoje kontakty z irańskimi Kurdami. CIA ma dostarczać broń, starlinki i pieniądze poszczególnym grupom. Cały proces zaczął się najprawdopodobniej kilka miesięcy temu, być może wkrótce po zakończeniu wojny 12-dniowej (lato 2025 r.)” – jak napisał na X.






























