Sekretarz stanu USA Marco Rubio zasugerował, że jego kraj uderzył na Iran pod wpływem Izraela, który szykował się do samodzielnego rozpoczęcia wojny.

Uwagi takie zostały wygłoszone w czasie poniedziałkowej rozmowy szefa amerykańskiej dyplomacji z dziennikarzami w Waszyngtonie. „Wiedzieliśmy, że dojdzie do izraelskiej akcji” – powiedział Rubio po spotkaniu z czołowymi politykami Kongresu. „Wiedzieliśmy, że doprowadzi to do ataku na siły amerykańskie i wiedzieliśmy, że jeśli nie zareagujemy prewencyjnie, zanim rozpoczną te ataki, poniesiemy większe straty” – kontynuował sekretarz stanu.

 

Zdecydowanie istniało bezpośrednie zagrożenie” – tłumaczył Rubio – „A bezpośrednie zagrożenie polegało na tym, że wiedzieliśmy, iż jeśli Iran zostanie zaatakowany – a wierzyliśmy, że tak się stanie – natychmiast zaatakują nas”.

Sekretarz stanu powiedział też reporterom w poniedziałek, że atak na Iran musiał nastąpić, ponieważ Teheran gromadził rakiety i drony, których mógłby użyć do ochrony swojego programu nuklearnego i zdobycia bomby atomowej.

W sobotę rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku.

Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. Giną też irańscy cywile.

Łącznie, w ciagu pierwszych dwóch dni USA i Izrael miały przeprowadzić na Iran ponad 2 tys. uderzeń. Irański Czerwony Półksiężyc oszacował w poniedziałek liczbę ofiar śmiertelnych na co najmniej 555. Organizacja oszacowała też, że amerykańskie bądź izraelskie pociski spadły na ponad 130 miast i wsi w Iranie

Iran wyłonił już Tymczasową Radę Przywódczą jako przejściową władzę zwierzchnią kraju. Jeden z jej członków wezwał w poniedziałek do kontynuowania oporu.

Poważniejsza jest także odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze.

Jak poinformowaliśmy już na naszym portalu, tankowiec o nazwie Skylight, pływający pod banderą Republiki Palau, został zaatakowany w niedzielę w cieśninie Ormuz. Na statku wybuchł duży pożar.

Nie wiadomo kto zaatakował tankowiec. Jednak uderzenie nastąpiło po deklaracji irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej o blokadzie cieśniny Ormuz. Deklaracja ta była nadawana w sobotę do wszystkich jednostek znajdujących się w cieśninie, choć potem była dementowana przez irańską dyplomację.

Podmioty zajmujące się transportem morskim już informują o wstrzymaniu rejsów w regionie.

W Arabii Saudyjskiej celem stała się rafineria ropy naftowej. Katar po uderzeniach irańskich dronów ogłosił w poniedziałek wstrzymanie produkcji LNG, co już spowodowało skok jego cen na światowych rynkach.

Zarówno prezydent USA Donald Trump, jak i premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosili, że celem wojny jest zmiana władz Iranu. Trump przyznał, że może ona potrwać dłużej niż pięć tygodni.

aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności