„Nie jestem materiałem na konfidenta”. Rocznica śmierci Stanisława Cata-Mackiewicza

18 lutego 1966 roku zmarł Stanisław Cat-Mackiewicz – pisarz, publicysta i polityk, jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiego życia intelektualnego XX wieku.

Jego śmierć zamknęła prowadzone przeciw niemu postępowanie karne w sprawie „rozpowszechniania fałszywych wiadomości mogących wyrządzić istotną szkodę interesom PRL”.

Więzień Berezy Kartuskiej

Urodzony w 1896 roku w Petersburgu, wychowany w Wilnie, był starszym bratem Józefa Mackiewicza. Przydomek „Cat” zaczerpnął z opowiadania Rudyarda Kiplinga „Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami” – i rzeczywiście przez całe życie podążał własną ścieżką.

Przez całe życie podkreślał swoją tożsamość kresową, wywodząc się z tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziem dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wilno i szeroko rozumiane Kresy traktował jako rdzeń polskości, a nie peryferie – co wyrażał zarówno w publicystyce, jak i w prywatnych deklaracjach, określając się jako „szlachcic litewski”.

W II Rzeczypospolitej założył i redagował wileńskie „Słowo”, jedno z najbardziej opiniotwórczych pism epoki. Był posłem na Sejm i członkiem Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, lecz po śmierci Józefa Piłsudskiego ostro krytykował sanacyjne elity. Atakował Edwarda Rydza-Śmigłego i ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, zarzucając im błędną politykę wobec Niemiec i Sowietów. W 1939 roku trafił do Berezy Kartuskiej jako jedyny dziennikarz osadzony tam za poglądy.

Emigrant, dysydent

Podczas wojny działał we Francji i w Londynie. Był nieprzejednanym przeciwnikiem komunizmu oraz krytykiem polityki Władysława Sikorskiego i Stanisława Mikołajczyka, którą uważał za zbyt ugodową wobec Sowietów. W latach 1954–1955 pełnił nawet funkcję premiera rządu RP na uchodźstwie. Okres ten przyniósł mu względną stabilizację finansową, wcześniej bowiem – jak wielu emigrantów – żył w niedostatku. Bieda musiała mu doskwierać. Cenił wygodne życie, dobrą kuchnię i towarzystwo kobiet. „Był niesłychanym kobieciarzem” – wspominał go Jerzy Giedroyc.

Między innymi dlatego w 1956 roku Cat wrócił do Polski. 11 czerwca 1956 roku w emigracyjnym „Dzienniku Polskim i Dzienniku Żołnierza” opublikował oświadczenie: „Urodziłem się jako Polak, szlachcic litewski i miłości Wilna nikt nie wyrwie z mego serca”. Zaznaczał wówczas, że uchodźstwo niepodległościowe nie może narażać bytu narodu dla „polityki mirażowej”. Kilka dni później wyjechał. Jego decyzja została przez znaczną część emigracji uznana za zdradę. Marian Hemar mówił o „politycznym harakiri”, a rząd RP na uchodźstwie wprost o dezercji.

Po powrocie do kraju korzystał z możliwości publikacji, lecz szybko wszedł w konflikt z władzami. Podpisał „List 34” przeciw cenzurze i pod pseudonimem publikował w paryskiej „Kulturze”. Groził mu za to proces i kara więzienia.

Cat zmarł w konflikcie z władzą, emigracją i częścią środowiska, z którym przez lata polemizował. Pozostawił dorobek, który do dziś stanowi punkt odniesienia w debacie o polskiej polityce i miejscu Polski między Niemcami a Rosją. Opublikował 21 książek, 55 broszur i ponad 3 tys. artykułów.

Miał coś, co wyróżnia publicystę wybitnego – własny, niepowtarzalny styl

„Monarchista, żubr kresowy, obrońca wielkiego ziemiaństwa, czołowy polski anglofob, piewca relatywizmu w polityce – długo można by wymieniać idee, których Cat zażarcie bronił i hasła, które wznosił na sztandary swej publicystyki” – pisał na naszych łamach Paweł Gotowiecki.

„Mackiewicz miał wreszcie to coś, co wyróżnia publicystę wybitnego – własny, niepowtarzalny styl, który pozwoliłby rozpoznać jego teksty nawet wtedy, gdyby nie były podpisane. O ich rozpoznawalności decyduje też pewien właściwy tylko dla Cata zestaw tematów, motywów, aforyzmów, powtarzających się w takiej czy innej konfiguracji w większości, o ile nie we wszystkich jego powojennych książkach” – komentował na naszych łamach Jan Sadkiewicz.

Józef Godlewski pisał o nim w pośmiertnym epitafium: „Męczył się, podlegając stałej kontroli i ograniczeniom myśli i pióra. […] Przestano go tolerować. Uniemożliwiono mu wszelką pracę pisarską i wydawniczą, co przechorował, cierpiąc niedostatek i wreszcie nie dokonawszy w Kraju nic w obronie ukochanych Ziem Wschodnich, odszedł na wieki ten typowy przedstawiciel dawnej epoki, wielki patriota, zatwardziały konserwatysta, niezrozumiany przez świat i otoczenie. Świeć Panie nad Jego steraną duszą”.

Przeczytaj artykuły Cata:

Smigły-Rydz

Silni, zwarci, gotowi

Poza polemiką

Kresy.pl / PAP

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności