Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przedstawiciele Łotwy, Estonii i Belgii zadeklarowały gotowość do udziału w rozmowach o wzmocnieniu europejskiego odstraszania nuklearnego.
W trakcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa europejscy liderzy podjęli intensywne rozmowy dotyczące budowy własnego potencjału odstraszania nuklearnego. Jak relacjonuje Politico, impulsem do tej debaty był malejący poziom zaufania do gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych w okresie administracji Donalda Trumpa.
Zobacz też: Nawrocki: Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej
Temat stał się jednym z głównych wątków tegorocznych obrad. Minister spraw zagranicznych Łotwy Baiba Braże wskazała, że kwestia odstraszania nuklearnego należała do najczęściej poruszanych zagadnień podczas konferencji. Do zamkniętych rozmów na temat europejskiej strategii nuklearnej dołączył również minister obrony Belgii Theo Francken.
Premier Łotwy Evika Siliņa oceniła, że odstraszanie nuklearne „może dać nam nowe możliwości”. Z kolei wiceminister obrony Estonii Tuuli Duneton zadeklarowała gotowość do uczestnictwa w wstępnych konsultacjach z partnerami europejskimi.
Jednocześnie w Unii Europejskiej nie ma pełnej jednomyślności w sprawie ewentualnego zwiększania zdolności nuklearnych. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez sprzeciwił się temu kierunkowi, podkreślając, że rozbudowa potencjału jądrowego nie jest właściwą metodą odstraszania Rosji, mimo iż Europa powinna wzmacniać swoje zdolności obronne w szerszym ujęciu.
Dyskusja w Monachium pokazuje rosnące napięcia wokół przyszłego modelu bezpieczeństwa na kontynencie. Część państw sygnalizuje gotowość do analizowania nowych rozwiązań, inne zachowują dystans wobec koncepcji nuklearnego wzmocnienia Europy. Debata pozostaje otwarta, a ewentualne decyzje wymagałyby szerokiego konsensusu wśród państw członkowskich.
Kresy.pl/POLITICO































