W rozmowie z „Die Welt” sekretarz generalny NATO Mark Rutte podkreślił, że groźby nuklearne Kremla nie zmieniają faktu, iż konflikt atomowy jest niewygrywalny i nie powinien nigdy zostać rozpoczęty.
W niedzielę w wywiadzie dla „Die Welt” sekretarz generalny NATO Mark Rutte odniósł się do ostatnich sygnałów z Moskwy dotyczących możliwych prób broni jądrowej. Rutte zaznaczył, że prezydent Federacji Rosyjskiej „musi wiedzieć, że wojna nuklearna nigdy nie może zostać wygrana i nie powinna być prowadzona”.
Słowa te padły w kontekście deklaracji rosyjskich władz o rozważaniu testów nuklearnych jako odpowiedzi na działania Stanów Zjednoczonych. Rutte podkreślił, że w ocenie Sojuszu stabilność odstraszania jądrowego pozostaje kluczowym elementem bezpieczeństwa państw członkowskich. Jak stwierdził, potencjał nuklearny NATO pełni funkcję podstawowej gwarancji obronnej, dlatego tak ważne jest, by siły te były, jak to ujął, „wiarygodne, bezpieczne i skuteczne”.
Sekretarz generalny wskazał również, że zakończone niedawno ćwiczenia NATO z udziałem komponentu nuklearnego przebiegły pomyślnie. Według Ruttego potwierdziło to „pełne zaufanie do skuteczności nuklearnego odstraszania NATO”. Jak relacjonował, była to wyraźna demonstracja dla wszystkich potencjalnych przeciwników, iż Sojusz posiada zdolność i determinację, by bronić każdego państwa należącego do organizacji.
Rutte zwrócił też uwagę na konieczność wyjaśniania obywatelom państw NATO znaczenia polityki odstraszania, zwłaszcza w obliczu nasilonej retoryki nuklearnej ze strony Rosji. Jak mówił, w sytuacji pojawienia się nieodpowiedzialnych wypowiedzi władz rosyjskich społeczeństwa powinny mieć świadomość, że nie istnieją powody do paniki, ponieważ NATO dysponuje silnym mechanizmem zabezpieczającym, który – według jego słów – „utrzymuje pokój, zapobiega przymusowi i odstrasza agresję”.
Otwierając posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Rosji przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin powiedział, że jej deputowani są zaniepokojeni niedawnym oświadczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa o wznowieniu przez Stany Zjednoczone prób z bronią jądrową, „ponieważ jest jasne, dokąd może to doprowadzić świat” – zacytował Interfax.
Przewodniczący Dumy Państwowej przypomniał oświadczenie prezydenta Rosji, że jeśli USA wznowią próby z bronią jądrową, Rosja ma do tego pełne prawo. „Czy mógłby pan wyjaśnić: jakie kroki i działania podejmiemy?” – zapytał Wołodin prezydenta Rosji. „Tak, to rzeczywiście poważna sprawa. Posłuchajmy naszych kolegów” – powiedział Putin, udzielając głosu ministrowi obrony Rosji.
„Biorąc pod uwagę powyższe, uważam za wskazane natychmiastowe rozpoczęcie przygotowań do pełnoskalowych prób jądrowych. Gotowość sił i środków na Centralnym Poligonie na archipelagu Nowa Ziemia pozwala na ich przeprowadzenie w krótkim czasie” – powiedział w czasie posiedzenia Rady minister obrony Rosji Andriej Biełousow.
Uznał on, że najlepszym miejscem dla testów broni atomowej jest archipelag Nowa Ziemia na Oceanie Arktycznym. W czasie “zimnej wojny” był on przestrzenią prób z bombami jądrowymi. Tam dokonano w 1961 detonacji najpotężniejszego ładunku o mocy co najmniej 50 megaton TNT, czyli blisko 3,5 tysiąca razy potężniejszego od bomby zrzuconej na Hiroszimę i czterokrotnie potężniejszego od najsilniejszej bomby przetestowanej przez Amerykanów.
W latach 1954–1990 przeprowadzono na tamtejszym poligonie w sumie 132 detonacje jądrowe , co stanowi 94 proc. łącznej mocy prób jądrowych przeprowadzonych w ZSRR. Obecnie testuje się tam konwencjonalne środki bojowe.
Kresy.pl/Die Welt































