Obywatele Ukrainy nieobjęci mobilizacją ze względu na wiek mogą swobodnie wyjeżdżać za granicę. Prezydent Ukrainy wskazał, że państwo stoi dziś przed poważnym wyzwaniem odpływu kadr i niedoboru specjalistów, co negatywnie wpływa na odbudowę kraju i funkcjonowanie armii.
Podczas spotkania z nauczycielami i studentami Kijowskiego Instytutu Lotniczego prezydent Wołodymyr Zełenski odniósł się do kwestii wyjazdów obywateli za granicę. W Kijowie, na początku lutego, zaznaczył, że wszyscy Ukraińcy, którzy nie podlegają mobilizacji z powodu wieku, mają prawo opuścić kraj.
„Na Ukrainie nie ma niewolnictwa. Ci, którzy chcą wyjechać, jeśli nie są w wieku mobilizacyjnym, mają prawo wyjazdu” – powiedział prezydent. Jak dodał, prawo to wynika z podstawowych wolności obywatelskich i nie może być ograniczane hasłami czy presją społeczną.
Zobacz też: Od 5,5 do 8 tysięcy dolarów za uniknięcie mobilizacji. Sześciu zatrzymanych na Ukrainie
Zełenski podkreślił jednak, że same deklaracje i głośne obietnice nie wystarczą, by skłonić ludzi do powrotu do kraju. Według niego kluczowe znaczenie ma realna perspektywa rozwoju oraz poprawa warunków życia. „Ludzie wracają wtedy, gdy widzą perspektywy” – zaznaczył, wskazując na konieczność budowania stabilnej przyszłości na Ukrainie.
Prezydent zwrócił uwagę, że państwo już teraz odczuwa dotkliwy brak wykwalifikowanych kadr. Jak mówił, szczególnie potrzebni są inżynierowie, naukowcy, piloci oraz konstruktorzy. Jego zdaniem osoby z wykształceniem technicznym będą miały pierwszeństwo, ponieważ odbudowa kraju ma przede wszystkim charakter technologiczny i obejmuje takie obszary jak energetyka, rolnictwo oraz innowacje.
W tym kontekście Zełenski przypomniał swoje wcześniejsze wypowiedzi, w których określał wyjazd milionów mężczyzn za granicę jako poważną próbę dla państwa. Zaznaczał jednocześnie, że mimo tego wyzwania miliony obywateli pozostały w kraju, co pozwoliło Ukrainie funkcjonować w warunkach wojny.
Zobacz też: Nawet 16 tysięcy dolarów za uniknięcie mobilizacji na Ukrainie
Odnosząc się do kwestii wzmacniania armii, prezydent przyznał, że sytuacja na froncie pozostaje trudna. „Bardzo chciałbym pomóc tym żołnierzom, którzy są na froncie i którzy z powodu niedoboru ludzi nie zawsze mają możliwość rotacji” – powiedział. Wypowiedź ta pokazuje, że odpływ ludności i braki kadrowe stanowią negatywne zjawisko, wpływające zarówno na odbudowę państwa, jak i na zdolności obronne Ukrainy.
Kresy.pl/UNIAN































