Bułgaria i Macedonia Północna od zarania tej drugiej skonfliktowane są na tle historycznym i tożsamościowym. Oba państwa nie uznają obecności w swoich granicach przedstawicieli narodowości sąsiada.
Bułgaria od lat blokuje rozpoczęcie procesu akcesji Macedonii Północnej do Unii Europejskiej. Jednym z jej żądań jest uznanie przez władze sąsiada istnienia na macedońskim terytorium bułgarskiej mniejszości narodowej. Skopje opiera się przed takim krokiem. W niedzielę do kwestii tej odniósł się północnomacedoński premier Hristijan Mickoski.
“Jeśli mamy zmienić naszą Konstytucję na korzyść określonej grupy w naszym społeczeństwie, aby uczynić ją integralną częścią naszego państwa, to przynajmniej społeczność macedońska w ich państwie powinna mieć podstawowe prawa człowieka” – słowa Miskoskiego odnoszące się do Bułgarii zacytował portal Republika.
Jak informowaliśmy na naszym portalu, w październiku zeszłego roku Mickoski wyraził oczekiwanie, że to Unia Europejska zagwarantuje katalog zugodnień między Skopjem a Sofią. Premier Macedonii Północnej obawiał się bowiem wysuwania przez Bułgarię kolejnych roszczeń po spełnieniu określonych już warunków.
Jeszcze w 2020 roku Bułgaria zablokowała przyjęcie ram negocjacji w sprawie ewentualnego przyjęcia Macedonii Północnej do Unii Europejskiej.
Dwa sąsiadujące ze sobą państwa pozostają głęboko podzielone w kwestii interpretacji historii ziem obecnej Macedonii Północnej, wchodzących przed XX w. w skład kolejnych państw bułgarskich. Powołując się na historyczne spisy ludności oraz badania językoznawców, bułgarskie elity naukowe i polityczne kwalifikują ludność zamieszkującą to terytorium przed 1944 r. jako Bułgarów, a język przez nią używany także i dziś jako dialekt języka bułgarskiego. Uznają podniesienie macedońskości do rangi odrębnej tożsamości narodowej za machinację titoistowskich władz komunistycznej Jugosławii, w skład której, jako odrębna republika, wchodziła Macedonia Północna.
Bułgarzy domagają się więc zmian oficjalnej kwalifikacji języka obowiązującego w Macedonii Północnej przyznajmniej w komunikacji międzynarodowej, zmian w jej polityce historycznej, ekspozycjach muzealnych, opisach pomników czy treści podręczników szkolnych.
Elity w Skopju kwalifikują natomiast wszystkie dawne organizmy polityczne i postaci historyczne jako przynależące tylko do historii ich obecnego państwa. Efektem tego są nie tylko kolejne spory polityków o historię, ale też nieuznawanie w Macedonii Północnej istnienia bułgarskiej mniejszości narodowej, a w Bułgarii mniejszości macedońskiej.
Czytaj także: Wyrok na działacza bułgarskiego w Macedonii Północnej zwiększa napięcia na Bałkanach
english.republika.mk/kresy.pl




























