Polka mieszkająca w Minneapolis została zatrzymana przez amerykańskich funkcjonariuszy imigracyjnych i spędziła 33 dni w areszcie ICE. W rozmowie z Kanałem Zero opisała okoliczności zatrzymania, przebieg postępowania oraz problemy związane z dostępem do pomocy konsularnej i prawnej.
W grudniu ubiegłego roku w Minneapolis doszło do zatrzymania Polki przez funkcjonariuszy federalnej agencji Immigration and Customs Enforcement. Kobieta, która od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, opowiedziała o całej sprawie w rozmowie z Kanałem Zero, relacjonując szczegóły zatrzymania oraz pobytu w areszcie imigracyjnym.
Do interwencji doszło 16 grudnia, gdy kobieta jechała do pracy. Jak relacjonuje, w trakcie jazdy zauważyła, że jest śledzona przez inny pojazd. Została zatrzymana na jednokierunkowej ulicy, w miejscu pozbawionym świadków. Dwóch mężczyzn miało podejść do niej, poprosić o dokumenty oraz poinformować, że posiadają na jej temat informacje i muszą ją zabrać. W ten sposób trafiła do aresztu imigracyjnego.
Zobacz też: Kolejny obywatel USA zastrzelony przez funkcjonariusza w czasie protestów ulicznych [+VIDEO]
W placówce przebywała z trzema innymi kobietami pochodzącymi z Ameryki Południowej. Jak podkreślała, żadna z nich nie mówiła po angielsku, co utrudniało komunikację. Prawniczka Polki, również cytowana w materiale Kanału Zero, przyznała, że zatrzymanie było dla niej zaskoczeniem, ponieważ jej klientka nie miała wcześniej konfliktów z prawem.
Po zatrzymaniu kobiecie przedstawiono dostępne możliwości proceduralne. Jak relacjonowała, mogła wybrać pomiędzy dobrowolną deportacją a postępowaniem przed sądem imigracyjnym. Zdecydowała się na rozprawę sądową. Pierwotnie termin wyznaczono na maj, jednak został on przesunięty na styczeń.
Rozprawa zaplanowana na 8 stycznia została odwołana dzień wcześniej po śmiertelnym postrzeleniu Renee Good w Minneapolis, w związku z czym zawieszono wszystkie posiedzenia. Ostatecznie termin przesłuchania wyznaczono na 15 stycznia. Jak zaznaczyła kobieta, inne osadzone wciąż oczekują na rozpatrzenie swoich spraw.
Prawniczka Polki informowała, że w celu przyspieszenia postępowania kontaktowała się z mediami, politykami oraz lokalnymi organizacjami, a także zbierała opinie środowiskowe na temat swojej klientki. W jej ocenie wsparcie ze strony polskiego konsulatu było niewystarczające. Według relacji, przekazano jedynie dane kontaktowe kobiety jednej z polonijnych organizacji w Minnesocie, bez dalszych działań.
Łącznie Polka spędziła w areszcie ICE 33 dni. Sama podejrzewa, że zainteresowanie służb mogło mieć związek ze śmiercią jej byłego męża, ponieważ funkcjonariusze dotarli do niej kilka dni po tym zdarzeniu. Obecnie kobieta jest w trakcie procedury uzyskania Zielonej Karty, co ma jej umożliwić pełną legalizację pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Kresy.pl/Kanał Zero






























