Sąd Wojskowy Drugiego Okręgu Zachodniego uznał czterech oskarżonych za winnych zamachu terrorystycznego, w którym zginął generał Igor Kiriłłow. Bomba jakiej użyli miała zostać przemycona z Polski.
Jak podała w środę agencja informacyjna Interfax, oskarżony Ahmadżon Kurbonow usłyszał wyrok dożywotniego więzienia, Ramzan Padijew i Robert Safarjan trafią do celi na 25 lat, a Batuchan Toczyjew spędzi za kratami 22 lata. Dodatkowo sąd wojskowy na nałożył na nich grzywny: 1 miliona rubli na Kurbonowa, 700 tys. rubli na Safarjana i po 200 tys. rubli na dwóch pozostałych skazanych.
Karę taka sąd wojskowy wymierzył im za udział w organizacji terrorystycznej, popełnienie aktu terrorystycznego w ramach zorganizowanej grupy, nielegalny handel materiałami i urządzeniami wybuchowymi oraz odbywanie szkolenia w celu popełnienia działalności terrorystycznej.
Imiona i nazwiska wszystkich mężczyzn mogą wskazywać na ich nierosyjskie, w sensie etnicznym, pochodzenie.
Według Swietłany Pietrienko, rzeczniczki Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, w grudniu 2024 r. skazani mężczyźni przeprowadzili w Moskwie zamach, w wyniku którego zginęli generał porucznik Igor Kiriłłow, dowódca Wojsk Obrony Radiacyjnej, Chemicznej i Biologicznej Rosji oraz jego zastępca Ilja Polikarpow, a także uszkodzili mienie właścicieli 27 mieszkań i 13 samochodów.
Według niej w sprawie był polski wątek. „Zbrodnia została skrupulatnie i gruntownie przygotowana na Ukrainie. Jesienią 2024 roku organizatorzy zaplanowali przemyt elementów improwizowanego ładunku wybuchowego, zamaskowanych jako przedmioty codziennego użytku, z Polski do Rosji i zorganizowali ich dostawę do Safarjana. Przechował te przedmioty w swoim domu i, po otrzymaniu instrukcji od organizatorów, przekazał je Kurbonowowi, sprawcy zamachu terrorystycznego” – powiedział Pietrienko.
interfax.ru/kresy.pl































