We wtorek prezydent USA Donald Trump odniósł się do roli tworzonej przez siebie Rady Pokoju w kontekście przyszłości Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zaznaczył, że nowa inicjatywa mogłaby przejąć jej funkcje, jednocześnie deklarując poparcie dla dalszego istnienia ONZ i wykorzystania jej możliwości.
We wtorek amerykański prezydent Donald Trump ocenił, że powoływana przez niego Rada Pokoju w przyszłości mogłaby zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. Jednocześnie podkreślił, że zależy mu na tym, aby ONZ kontynuowała swoją działalność i w pełni wykorzystała swoje możliwości.
Zapytany, czy nowy organ ma przejąć rolę ONZ, prezydent USA odpowiedział, że „może”.
„ONZ po prostu nie okazała się zbyt pomocna. Jestem wielkim zwolennikiem potencjału ONZ, ale nigdy nie wykorzystała go w pełni” – powiedział Trump podczas briefingu.
„Uważam, że trzeba pozwolić ONZ kontynuować działalność, bo potencjał jest ogromny” – dodał.
Administracja prezydenta USA zaprosiła 49 państw łącznie z Polską oraz Komisję Europejską do udziału w Radzie Pokoju, która ma tymczasowo zarządzać Strefą Gazy po zawarciu porozumienia pokojowego.
Biały Dom ujawnił, że warunkiem przystąpienia do rady jest zobowiązanie finansowe w wysokości co najmniej 1 mld dolarów. Trump domaga się również wykładania pieniędzy w zamian za bezterminowe zasiadanie w tak pomyślanym organie.
Zobacz: Nawrocki konsultuje z Tuskiem zaproszenie do Rady Pokoju
reuters.com / Kresy.pl





























