W południowej Hiszpanii doszło do zderzenia dwóch pociągów, w wyniku którego zginęło co najmniej 39 osób, a ponad 150 zostało rannych. Przyczyny wypadku nie zostały dotąd ustalone, jednak opublikowane w sieci zdjęcia zniszczonej infrastruktury wzbudziły dodatkowe pytania. Część komentatorów zwraca uwagę na podobieństwo uszkodzeń torów do wcześniejszych aktów dywersji na polskiej kolei.
Na obecnym etapie nie są znane przyczyny niedzielnej katastrofy kolejowej w Hiszpanii, w której śmierć poniosło 39 osób. W internecie zaczęły jednak krążyć fotografie z miejsca zdarzenia, w tym ujęcia pokazujące uszkodzony odcinek torów. Część użytkowników sieci zwróciła uwagę, że charakter zniszczeń przypomina skutki aktów sabotażu, do jakich wcześniej dochodziło na liniach kolejowych w Polsce.
Do wypadku doszło w niedzielę w miejscowości Adamuz, położonej w prowincji Kordoba, w regionie Andaluzji, około 200 km na północ od Malagi. Zderzyły się tam dwa pociągi. Bilans tragedii obejmuje co najmniej 39 ofiar śmiertelnych oraz 152 osoby ranne. Informacje z poniedziałku sugerowały, że pięć z nich znajduje się w stanie bardzo ciężkim, 24 w stanie ciężkim – w tym czworo nieletnich – a pozostałe 123 osoby doznały obrażeń o różnym stopniu nasilenia.
Opublikowane w sieci zdjęcia zwróciły uwagę analityków zajmujących się tematyką bezpieczeństwa. Jarosław Wolski wskazał, że wygląd jednej z uszkodzonych szyn przypomina fragment toru, który wcześniej został zniszczony w Polsce w wyniku działania dywersyjnego. Na tym etapie brak jest jednak jakichkolwiek oficjalnych informacji potwierdzających, by katastrofa w Hiszpanii miała związek z sabotażem.
Szyna kolejowa po katastrofie w Hiszpanii. 39 ofiar.
Ciekawy jestem oficjalnych ustaleń ponieważ jej wygląd przypomina tą w Polsce po użyciu ładunków wybuchowych przez rosyjskich dywersantów którzy potem uciekli na Białoruś. pic.twitter.com/N2NY9TYsgk— Jarosław Wolski (@wolski_jaros) January 19, 2026
Według informacji agencji Reuters, wstępne ustalenia hiszpańskich władz wskazują na możliwą awarię techniczną taboru lub infrastruktury kolejowej. Wykluczono natomiast błąd ludzki. Związek maszynistów już wcześniej alarmował o złym stanie torów w rejonie Adamuz, a państwowy zarządca infrastruktury wielokrotnie informował w ostatnich latach o problemach technicznych na tej trasie, obejmujących awarie sygnalizacji i sieci trakcyjnej.
Jak wskazuje jednak Reuters, funkcjonariusze podkreślali „dziwny” charakter wypadku na prostym odcinku linii kolejowej. Jedna z teorii mówiła o zerwanym łączniku szyn.
Jesienią ubiegłego roku na wschodzie Polski odnotowano kilkanaście incydentów w rejonie infrastruktury kolejowej. Najwięcej uwagi wzbudziło zdarzenie w pobliżu stacji PKP Mika w powiecie garwolińskim, gdzie maszynista jednego z pociągów zgłosił zauważone nieprawidłowości na torach.
Jak ustalono, tory w tym miejscu zostały uszkodzone w wyniku eksplozji materiału wybuchowego. W pobliżu miejsca zdarzenia funkcjonariusze znaleźli kamerę oraz drugi ładunek wybuchowy, który nie wybuchł.
W związku z tymi zdarzeniami podejrzani są dwaj obywatele Ukrainy – Jewhenij Iwanow oraz Ołeksandr Kononow. Według ustaleń śledczych mieli oni działać na zlecenie Rosji. Obaj mężczyźni są poszukiwani na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
reuters.com / Kresy.pl





























